Poza firewallem: gry bez prądu

Lucas the Great
2008/02/10 19:36

Gry bitewne oparte na modelach jakoś stosunkowo rzadko goszczą na naszych łamach. Postanowiliśmy to naprawić, zwłaszcza, że jeden z naszych autorów od lat poswięca sporo czasu chyba najbardziej dopracowanej wizualnie grze z tej branży: Konfrontacji.

Poza firewallem: gry bez prądu

Świat gier bitewnych zwykle dzieli się na dwie grupy. Pierwszą zajmują pełnoprawne gry bitewne, w których dowodzi się całymi oddziałami i ilość modeli na stole jest pokaźna. Tutaj mamy "Warhammera Fantasy Battle", "Warhammera 40.000" czy już nie wydawane systemy jak "Chronopia" i "Warzone". Druga grupa to skirmishe – systemy, w których modeli jest znacznie mniej, ale każda figurka to indywidualność, działająca niezależnie od towarzyszy broni. Mamy tu porzuconego "Mordheima", popularne "War Machine" i "Hordes", wchodzące na rynek "Helldorado" czy "Anima Tactics". Francuska firma Rackham obecnie dużo sił poświęca bitewniakowi "AT-43" oraz powoli wprowadza drugi system – "Confrontation: Age of Rag’Narok". O tym ostatnim opowiemy za tydzień, dziś skupimy się na skirmishu, który pozwolił Francuzom zaistnieć na rynku: "Konfrontacji".

GramTV przedstawia:

Pełen tekst znajdziecie tutaj.

Komentarze
18
Usunięty
Usunięty
11/02/2008 18:27
Dnia 10.02.2008 o 22:54, Test Drive napisał:

Najlepsze farby to kupujcie w Workshopach, tam gdzie Warhammery.

No nie do końca ale blisko. Najlepsze jeśli wierzyć pogłoską są teraz farbki P3 ktore faktycznie da sie kupic tam gdzie piszesz ale są tańsze od cytadelek. Zaś same cytadelki od paru lat ciągle tracą pozycję na rynku bo zrobiły się zwyczajnie słabsze. Sam z kolei maluje rarbkami Rackhama (producenta konfrontacji wlasnie) i odkąd kupiłem pierwszy słoiczek nie kupiłem już żadnej cytadelki. Tak jak bambus pisał 8,5 zł za 20 ml

Dnia 10.02.2008 o 22:54, Test Drive napisał:

Lotr

jak pisał Bambus ... jest jednym z droższych i jednym z nudniejszych systemów. Co rpawda od lotra zaczynałem ale jakoś nie mam sentymentu... Może dlatego ze bez jakiegoś masakrycznego farta po którejś ze stron każda rozgrywka wygląda tak samo i da sie statystycznie wyliczyć kto wygrał juz na samym początku...Konfrontacja jest o tyle przyjemna, że zachowuje balans nawet bez ograniczania łuczników do 30%... głownie dzięki naprawdę dużemu zróżnicowaniu jednostek i sporej liczbie umiejętności specjalnych.a do samej Konfry bardzo zachęcam ... Jest w Polsce całkiem niezłe środowisko graczy, są i całkiem przystępne ceny. Dla przykładu obecnie blister z 3 modelami kosztuje minimalnie więcej tyle co lotrowy a modele są większe 40mm i duużo dokładniejsze/różnorodniejsze. Zaś gra się zazwyczaj na 5-15 (max 20) modeli. Wiec system stosunkowo najtańszy.a i mam nadzieje ze przy okazji CaotR pojawi sie filmik reklamowy prezentujący same modele.

Bambusek
Gramowicz
11/02/2008 15:34

Naturalnie są wyjątki - LotR to bitewniak, mimo iż oddziałów tam nie ma - każdy model działa niezależnie. Ale jest jeszcze kwestia mechaniki - w skirmishach zwykle każdy ma kilka poziomów ran, jeden cios rzadko zabija, w bitewniakach przeciwnie - zwykle jeden udany test ranienia i model schodzi.

Bambusek
Gramowicz
11/02/2008 15:23
Dnia 11.02.2008 o 12:23, jimski napisał:

Dobry tekst i z opisu wygląda że fajna giera. Ale z jednym się nie mogę zgodzić -autor na początku wymienił Warzone pomiędzy bitewniakami a tak po prawdzie to Warzone był skirmisherem! A już druga edycja to w ogóle - oczywiście dało się grać wielgachnymi armiami ale o wiele ciekawsze były rozgrywki małymi oddziałami - i w tym był jego (znaczy się tego systemu) czar :)

Ale oddziałami. Male bo małe i w sumie ilość pewnie niewielka, bo grałem w Chronopie opartą na niemalże tej samej mechanice, tylko dostosowanej do realiów fantasy i tam oddziałów za wiele nie było. Ale oddział był oddziałem - nie można było wyciągnąć z niego pojedynczego wojownika i go gdzieś posłać w pole, bo zasady i tak kazały mu wracać do szeregu. W skirmishach każdy biega niezależnie i robi co chce. Ja wiem, że jakby zapytał Warhammerowca to ten by stwierdził, że Warzone to nie bitewniak, ale Warhammerowcy są najczęściej fanatycznie i ślepo zapatrzeni w swój system, więc z nimi się nie dyskutuje.




Trwa Wczytywanie