
Z reguły, kiedy mamy do czynienia z grami powstałymi na podstawie filmów, to jedyne określenie, jakie ciśnie się na usta vel klawiaturę to: gniot. W najlepszym razie są to produkty mocno „średnie”. Cały, bowiem mechanizm powstawania takich gier, podporządkowany li tylko idei wyciągnięcia jak największego zysku z jednego i tego samego pomysłu, poniekąd wymusza ich niski poziom. Jeżeli coś powstaje w pośpiechu, klientem zaś jest osoba, która kupi każde świństwo, aby tylko było związane z ukochanym bohaterem, filmem, czymkolwiek... to naprawdę nie ma po co się starać. Fabuły takich gier ograniczają się do niewolniczego odwzorowania scenariusza filmu i są skrajnie wręcz liniowe. Na takim tle gra Rodzinka Robinsonów sprawia zaskakująco dobre wrażenie. Jest to oczywiście produkcja przeznaczona raczej dla młodszych graczy, ale podobno „ dla dzieci powinno się tworzyć tak jak dla dorosłych tylko lepiej. Wprawdzie liniowość scenariusza w niczym nie odbiega od wyznaczonego takim grom standardu, z fabułą jednak jest już nieco lepiej.
Pełen tekst znajdziecie tutaj