
Marcin Mortka – „Ragnarok 1940” - tom 1
Marcin Mortka kocha wikingów i mitologię normańską. Widać to wyraźnie w jego dotychczasowej twórczości. Jednak grzebanie się w głębokim średniowieczu lub opisywanie działalności reliktów Asgardu w czasie II Wojny Światowej przestało mu zapewne wystarczać. Autor chyba ma za złe naszej historii fakt, że wieki wikingów minęły, zaś narody skandynawskie, zamiast siać grozę w sercach wszelkich nadmorskich nacji, znane są raczej z produkcji wódki Absolut, Muminków, Astrid Lindgren oraz filmów dla dorosłych (chodzi oczywiście o twórczość Bergmanna. A o czym pomyśleliście?). Z tej tęsknoty za brodatymi łobuzami spod znaku Odyna i Thora postanowił ową historię delikatnie poprawić. No, może niezbyt delikatnie.
Pełen tekst znajdziecie tutaj

Marcin Mortka – „Świt po bitwie”
Wikingowie, ich obyczaje, wyprawy i lania, jakie z oburzającą regularnością spuszczali oni „cywilizowanemu” światu wczesnego średniowiecza, to temat rzeka. „Od furii Normanów wybaw nas, Panie” – w niejednym kościele z tamtych czasów można znaleźć takie inskrypcje. I nie bez powodu. Przypływali „bandyci” znikąd, łupili, palili, nie zapominali również, broń Boże, o gwałtach i znikali znów w morzu. Dzięki zachowanym islandzkim Eddom i pewnemu kompozytorowi nazwiskiem Richard Wagner ich mitologia do dziś fascynuje kolejne pokolenia. Ewidentnie zafascynowała pana Marcina Mortkę do tego stopnia, że raczył był on stworzyć już trzecią powieść opartą na tejże. Trzecią i z tego, co wiadomo, nie ostatnią.
Pełen tekst znajdziecie tutaj