Gdy w 2006 roku firma Apple zrezygnowała z architektury PowerPC i rozpoczęła sprzedaż Macintoshy z procesorami Intela wszyscy zdawali sobie sprawę, że z czasem różnice pomiędzy nimi a zwykłymi PeCetami będą się coraz bardziej zacierać. Wraz z premierą trzeciej wersji programu Parallels, umożliwiającego uruchamianie na Maku programów przeznaczonych dla systemu Windows, został uczyniony w tym kierunku kolejny spory krok naprzód – dodano obsługę bibliotek OpenGL i DirectX. Czyli innymi słowy, gier komputerowych pisanych pod systemy operacyjne MS.
![]()
Pytanie z serii „dlaczego Apple wspiera Microsoft?”, chociaż ciśnie się na usta, jest zupełnie nie na miejscu. Tak naprawdę Jabłuszko stara się po prostu jak najbardziej poszerzyć krąg potencjalnych nabywców swoich komputerów. Duża część użytkowników Maków uważa je za bardziej stabilne narzędzie do pracy niż PC z systemem Windows, i taka opinia jest w Internecie powszechna. Czy teraz, gdy granie na nich ma otwartą furtkę rozwoju, odbije się to na zwiększonych wynikach sprzedaży? Co prawda Parallels 3.0 nie jest programem darmowym – kosztuje 80 dolarów – ale z czasem powinny pojawić się tańsze rozwiązania. Sytuacja warta jest więc obserwacji, może być ciekawie.