Decyzja organizatorów E3 o upakowaniu wystaw i nadaniu im bardziej profesjonalnego tonu zmartwiła wszystkich growych dziennikarzy, którzy byli wysyłani na nie w celu sporządzenia relacji. Odpustowa natura imprezy wabiła i nęciła głównie zwykłych graczy, a wystawców puszczała z torbami, gdyż wygrywały stoiska głośniejsze, z większą ilością hostess i bardziej kolorowe.

Strata jest niepowetowana, wszak numery pism komputerowych w letnim sezonie ogórkowym kupowało się właśnie dla relacji z E3 i fotek tzw. "booth girls"... Miejmy nadzieję, że Games Convention organizowane w Lipsku godnie przejmą pałeczkę po poprzedniku.