Wii, które zadebiutowało na rynku konsolowym pod koniec ubiegłego roku, w krótkim czasie stało się jedną z najpopularniejszych konsol. Braki w zaopatrzeniu da się odczuć w wielu miejscach na całym świecie. Sytuacja ta - według Billy'ego Pidgeona - utrzyma się do 2009 roku.

Wnioski są proste: Wii potrzebuje więcej Wii, a nowe konsole Microsoftu i Sony mocnych gier. Trzeba jednak przyznać, że Nintendo ma zdecydowanie przyjemny ból głowy. Oprócz Wii na szczytach statystyk sprzedaży bryluje przecież DS, z miażdżącą przewagą nad konkurencją.