Niektórych ze świeżo upieczonych posiadaczy Wii czekała po powrocie do domu z konsolą niemała niespodzianka. Maszynka, po podłączeniu jej do Internetu i ściągnięciu uaktualnienia, zwyczajnie odmawiała dalszego działania. Nintendo przyznaje, że egzemplarze, które tak zareagowały, trzeba będzie wymienić i obiecuje załatwienie każdego przypadku w 3-4 dni robocze (okres ten może się przedłużyć do 4-10 dni roboczych w przypadku użytkowników, którzy pobrali już przy pomocy konsoli jakieś dane i chcieliby je odzyskać).
Brytyjski oddział japońskiej firmy zapewnia przy okazji, że problem ten powinien zostać wyeliminowany jeszcze przed europejską premierą Wii, zaplanowaną na 8 grudnia. Gracze z naszego kontynentu mogą więc chyba liczyć na to, że ominą ich takie nieprzyjemne niespodzianki.
Ten przypadek tym wyraźniej pokazuje, że z nowym, dopiero co wchodzącym na rynek sprzętem zawsze są problemy. Wszyscy pamiętamy jeszcze doniesienia o wadliwych Xboksach 360, których pełen był Internet po premierze konsoli Microsoftu. Gigantowi z Redmond przeciwnicy i konkurencja nie szczędzili wtedy krytyki – jak widać nie do końca słusznie. Czekamy na informacje o wadliwych PS3. ;)
Amerykański oddział Nintendo przyznał, że pewna niewielka ilość egzemplarzy Wii, z tych które trafiły do sprzedaży w USA, była wadliwa. Jednocześnie firma zapowiada, że problem zostanie wyeliminowany jeszcze przed europejską premierą platformy.