Serwis YouTube usuwa 29.549 japońskich filmów

Jerryzzz
2006/10/22 19:24

23 członków Japońskiego Stowarzyszenia Praw Autorskich, Kompozytorów i Wydawców (JASRAC) wniosło do serwisu YouTube o usunięcie blisko 30.000 filmów, naruszających prawa autorskie.

Po wykupieniu przez firmę Google serwisu do wolnej wymiany teledysków, filmików własnej produkcji oraz innych materiałów (przypominamy zawrotną kwotę, za którą doszło do transakcji: 1,65 miliarda dolarów), większe organizacje, takie jak JASRAC, zaczynają upominać się „o swoje”. Liczą one na odszkodowania ze strony giganta, jakim jest niewątpliwie właściciel najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej i kont pocztowych.

Co oznacza ta wiadomość dla przeciętnego użytkownika serwisu YouTube? Kolejne fale zażaleń i oskarżeń ze strony wydawnictw, które będą szukać każdej luki, aby podciągnąć pozew pod ustawę o ochronie praw autorskich? Jaki jest prawdziwy i szczery cel JASRAC? Usunięcie wszystkich nielegalnych filmików z serwisu czy też wyciągnięcie mega-odszkodowań od bogatego Google?

GramTV przedstawia:

Komentarze
26
Usunięty
Usunięty
26/10/2006 15:49

Owszem, osoby oczukujące powinny być ścigane. Ale nijak nie ma się to do pirackich sewerów. Zachowanie Blizzardu jest typowe dla medialnych molochow , ktore maja duzo a chca jeszcze wiecej.Pirackie serwery nijak nie maja sie do oryginalnych, zawsze, choćby nie wiem jak dobrze prowadzone nie wypra oryginalnych.

Usunięty
Usunięty
25/10/2006 18:28
Dnia 24.10.2006 o 21:33, MetAtroN napisał:

> To tak samo jak z abonamentami pod gry MMORPG, tworzą nowe gry, każe sobie płacić, > a ludzie i tak robią prywatne bezpłatne serwery..... Nie zawsze. Część się nauczyła, część nie. Porównajmy Blizzard i NCsoft, na przykładach WoW i Lineage 2. W obie gry można grać na serwerach pirackich. Ale to Blizzard tępi takie serwery, mimo że na oryginalnych zarabia ogromne sumy pieniędzy. A NCsoft takich serwerów nie ściga. Wręcz przeciwnie, na oficjalnej stronie można sciągnąć zawsze najnowszą wersję gry i serwer testowy, jedyna zasada jest taka, że jest on o jedna ''kronike'' niżej od oficjalnych. Czyli jednak da się?

Blizzard można pochwalić za to, że nie bawią się z oszustami i banują masowo konta cheaterów i to jest ich duży plus, przy czym nie zapominają o produkcjach starych jak Diablo 2 czy Warcraft 3, nawet tam oszuści nie są bezpieczni. A co do prywatnych serwerów pod gry NCsoft to jest to mądre rozwiązanie bo kto ma kasę i ochotę to gra na firmowych, a kto nie ma kasy tudzież chce tylko sprawdzić to zawsze znajdzie jakiś prywatny.

Usunięty
Usunięty
24/10/2006 21:33
Dnia 24.10.2006 o 18:15, spectralheaven napisał:

To tak samo jak z abonamentami pod gry MMORPG, tworzą nowe gry, każe sobie płacić, a ludzie i tak robią prywatne bezpłatne serwery.....

Nie zawsze. Część się nauczyła, część nie. Porównajmy Blizzard i NCsoft, na przykładach WoW i Lineage 2. W obie gry można grać na serwerach pirackich. Ale to Blizzard tępi takie serwery, mimo że na oryginalnych zarabia ogromne sumy pieniędzy. A NCsoft takich serwerów nie ściga. Wręcz przeciwnie, na oficjalnej stronie można sciągnąć zawsze najnowszą wersję gry i serwer testowy, jedyna zasada jest taka, że jest on o jedna ''kronike'' niżej od oficjalnych. Czyli jednak da się?




Trwa Wczytywanie