"Wraz z tą nową ugodą upadło kolejne domino, a nam udało się jeszcze bardziej wzmocnić podstawy legalnego rynku" - stwierdził w oficjalnym oświadczeniu Mitch Bainwol, prezes zrzeszającej wytwórnie fonograficzne organizacji RIAA. I rzeczywiście - piractwo w sieci eDonkey zniknie wkrótce całkowicie (wraz z nią samą) - firma MetaMachine ma niezwłocznie zaprzestać rozpowszechniania aplikacji eDonkey, eDonkey 2000, Overnet i innych wersji programu. A ostateczna śmierć tej sieci przypieczętowana zostanie działaniami, mającymi uniemożliwić wykorzystywanie starszych wersji aplikacji. Ugodę musi jeszcze zaakceptować sędzia federalny, ale trudno sobie jakoś wyobrazić, żeby tego nie zrobił.
Analogiczne propozycje ugody otrzymali od RIAA również inni twórcy aplikacji p2p. Bardzo podobny los może więc wkrótce spotkać sieci BearShare, i2Hub, WinMX i Grokster. A na celowniku znajdują się już kolejne. Wszystko wskazuje na to, że czasy internetowego piractwa odchodzą powoli w niepamięć. Wraz z coraz większymi sukcesami, odnoszonymi przez legalne sieciowe sklepy z muzyką (vide iTunes) i spadkiem zainteresowania muzyką w tradycyjnej formie, oczy wytwórni fonograficznych coraz częściej zwracają się na Internet. A wraz z nimi portfele, dla których niemożliwe nie istnieje. ;)
Walczące z sieciowym piractwem koncerny fonograficzne mogą zapisać na swoje konto kolejny sukces. Firma MetaMachine Inc., odpowiedzialna za popularną aplikację p2p eDonkey, zgodziła się zapłacić 30 milionów dolarów odszkodowania, zaprzestać rozpowszechniania programu i uniemożliwić wykorzystywania jego starszych wersji. Wszystko w ramach ugody, w strachu przed procesem sądowym.