Dwadzieścia lat temu do kin trafił film, który jeszcze przed premierą stał się jednym z najgłośniejszych internetowych fenomenów swoich czasów. Węże w samolocie z Samuelem L. Jacksonem w roli głównej miały wszystkie argumenty, by zamienić ogromne zainteresowanie widzów w finansowy sukces. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Węże w samolocie
Węże w samolocie – minęło 20 lat od premiery kultowego filmu z Samuelem L. Jacksonem
Film zadebiutował 18 sierpnia 2006 roku. Samuel L. Jackson wcielił się w Neville'a Flynna, agenta FBI odpowiedzialnego za eskortowanie świadka lecącego z Honolulu do Los Angeles. Mężczyzna ma zeznawać przeciwko bossowi mafii, który postanawia nie dopuścić go przed sąd. Na pokład samolotu trafiają więc skrzynie pełne śmiertelnie niebezpiecznych węży, które zostają wypuszczone podczas lotu. Flynn musi utrzymać pasażerów przy życiu i doprowadzić do bezpiecznego lądowania maszyny.
New Line Cinema przeznaczyło na produkcję około 33 milionów dolarów. Jak na szeroko dystrybuowany hollywoodzki film połowy pierwszej dekady XXI wieku nie była to szczególnie wysoka kwota. Znacznie większe wrażenie robiła natomiast popularność, jaką produkcja zdobyła jeszcze przed pojawieniem się w kinach. Duża w tym zasługa niezwykle dosłownego tytułu, który w zasadzie streszczał cały pomysł na film i błyskawicznie zaczął funkcjonować w internecie jako żart.
Na forach, między innymi Something Awful, szybko pojawiły się przeróbki plakatów i inne materiały przygotowywane przez fanów. W marcu 2006 roku Chris Rohan z Maryland stworzył przeznaczony dla dorosłych fałszywy zwiastun audio, w którym naśladował charakterystyczny głos Samuela L. Jacksona. Znalazła się w nim również ta kwestia:
Chcę, żeby te pier... węże zniknęły z tego piepr... samolotu!
Popularność materiału nie umknęła uwadze New Line Cinema. Jeszcze w tym samym miesiącu studio zorganizowało pięć dodatkowych dni zdjęciowych. Ich celem było dodanie większej ilości przemocy, mocniejszego języka oraz przygotowanej specjalnie na potrzeby filmu wersji zdania, które wcześniej pojawiło się w twórczości fanów. Zmiany były na tyle znaczące, że planowana wcześniej kategoria wiekowa PG 13 została zastąpiona kategorią R.
W gotowym filmie Samuel L. Jackson wypowiada własną wersję słynnej kwestii:
Mam już dość tych pier... węży w tym pier... samolocie!
GramTV przedstawia:
Machina promocyjna rozpędzała się dalej. W sierpniu 2006 roku kampania Varitalk pozwalała internautom wysyłać znajomym spersonalizowane wiadomości głosowe nagrane głosem Jacksona. Tylko w pierwszym tygodniu wygenerowano w ten sposób ponad 1,5 miliona połączeń. Wydawało się więc, że kinowy sukces jest właściwie formalnością.
Problem w tym, że zainteresowanie w sieci nie znalazło odzwierciedlenia w wynikach kasowych. W pierwszy weekend wyświetlania w Ameryce Węże w samolocie zarobiły 15,25 miliona dolarów. Było to wyraźnie mniej od prognoz analityków, którzy na podstawie ruchu w internecie i zainteresowania mediów spodziewali się wyniku od 20 do 30 milionów dolarów.
Drugi weekend przyniósł już tylko 6,4 miliona dolarów, co oznaczało spadek wpływów o 58 procent. Ostatecznie film zakończył światową dystrybucję kinową z wynikiem około 62 milionów dolarów. Przy budżecie produkcyjnym wynoszącym 33 miliony dolarów mogłoby się wydawać, że wynik nie był najgorszy, ale po uwzględnieniu kosztów marketingu oraz części wpływów pozostającej po stronie kin produkcja nie była w stanie osiągnąć rentowności.
Równie mieszane okazały się opinie. Część krytyków doceniała świadomie przerysowany charakter filmu oraz to, że twórcy bez większych zahamowań wykorzystali absurdalność głównego pomysłu. Szczególne pochwały zbierał Samuel L. Jackson, którego zaangażowanie pomagało utrzymać całość w ryzach nawet wtedy, gdy scenariusz stawał się coraz bardziej niedorzeczny.
Nie brakowało jednak poważnych zarzutów. Krytykowano przede wszystkim bardzo prostą fabułę, dialogi dodane podczas późniejszych zdjęć, które sprawiały wrażenie stworzonego na siłę ukłonu w stronę internetowej publiczności, a także zbyt wygładzoną realizację jak na film próbujący czerpać z tradycji kina klasy B. Obecnie Węże w samolocie mają 69 procent pozytywnych recenzji krytyków w serwisie Rotten Tomatoes na podstawie 178 tekstów. W Metacritic średnia wynosi 58 punktów na 100 przy 31 recenzjach, natomiast wynik widzów w Popcornmeter to 49 procent.
Problemy mogły wynikać również ze zmian dokonanych na późnym etapie produkcji. Główne zdjęcia zakończyły się w Vancouver we wrześniu 2005 roku, podczas gdy dodatkowe sceny inspirowane reakcjami internautów powstały dopiero w marcu 2006 roku. W efekcie fragmenty z większą ilością przemocy i wulgaryzmów zostały połączone z materiałem nakręconym wcześniej w nieco innym tonie.
Do tego dochodził czas trwania wynoszący 105 minut. Sam pomysł na setki węży terroryzujących pasażerów samolotu pozwalał przygotować kilka efektownych scen, ale znacznie trudniej było na jego podstawie zbudować pełnometrażową historię. Internetowy żart okazał się więc znacznie skuteczniejszy jako mem niż jako argument, który miał przekonać miliony widzów do kupowania biletów do kina.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!