The Walking Dead było fenomenem telewizji, jako całość, ale ten finał szóstego sezonu na zawsze zapisał się w historii.
Trudno wskazać drugi serial, który w swoim czasie wywoływałby takie emocje jak The Walking Dead. Produkcja AMC stała się globalnym fenomenem popkultury, przyciągając miliony widzów i redefiniując popularność gatunku postapokaliptycznego w telewizji. Przez lata była jednym z najważniejszych tytułów tzw. „złotej ery seriali”, obok takich hitów jak Gra o tron czy Breaking Bad.
The Walking Dead
The Walking Dead – ten finał pamięta każdy fan serialu
Serial doczekał się aż 11 sezonów, a jego uniwersum rozrosło się o liczne spin-offy, w tym Fear the Walking Dead, The Walking Dead: Daryl Dixon czy The Walking Dead: Dead City. To pokazuje skalę sukcesu marki, która przez lata utrzymywała ogromne zainteresowanie widzów na całym świecie.
Jednak dokładnie 10 lat temu wydarzyło się coś, co wielu fanów wspomina do dziś – i niekoniecznie pozytywnie. Mowa o finale 6. sezonu, odcinku The Last Day on Earth, w którym zadebiutował jeden z najbardziej ikonicznych złoczyńców serii – Negan, grany przez Jeffrey’a Deana Morgana. Sam debiut postaci został oceniony bardzo wysoko – Negan od razu przyciągnął uwagę widzów swoją charyzmą i brutalnością, wiernie oddając klimat komiksowego pierwowzoru. Problemem okazało się jednak zakończenie odcinka, które zamiast domknąć kluczowy wątek, urwało historię w najbardziej emocjonującym momencie.
GramTV przedstawia:
Negan prowadził z bohaterami niebezpieczną grę – wyliczanka miała wskazać, kto zginie z rąk antagonisty, przy pomocy kija baseballowego. Twórcy zdecydowali się na kontrowersyjny cliffhanger, nie ujawniając, która z głównych postaci zginęła z rąk Negana. Dla wielu widzów był to zabieg nie tyle budujący napięcie, co frustrujący, a część krytyków określiła go wręcz jako manipulację emocjami odbiorców.
Warto pamiętać, że w komiksowym pierwowzorze autorstwa Roberta Kirkmana scena ta miała jednoznaczny i bardzo brutalny finał, który na długo zapisał się w pamięci fanów. Serial, odwlekając ujawnienie ofiary aż do premiery 7. sezonu, znacząco zmienił odbiór tego wydarzenia. Choć pierwszy odcinek kolejnego sezonu przyciągnął ogromną widownię, przekraczającą 17 milionów widzów, wielu fanów już wtedy zaczęło odwracać się od produkcji. To właśnie ten moment często wskazywany jest jako początek stopniowego spadku popularności serialu.
Dziś, dekadę później, The Last Day on Earth pozostaje jednym z najbardziej dyskutowanych epizodów w historii telewizji. Dla jednych jest to najmocniejszy odcinek serii, dla innych – najbardziej rozczarowujący. To przykład tego, jak jedna decyzja scenariuszowa może wpłynąć nie tylko na odbiór pojedynczego odcinka, ale i na dziedzictwo całej serii.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!