Recenzja The Caribou Trail – Przygoda i braterstwo w okopach I wojny światowej

Mateusz Mucharzewski
2026/05/21 09:00
0
0

W pełnym hitów maju znalazło się też miejsce na coś mniejszego, oryginalnego i być może zaskakująco ciekawego.

Recenzja The Caribou Trail – Przygoda i braterstwo w okopach I wojny światowej

Łatwo jest recenzować duże i znane gry. Dla każdego growego dziennikarza to relatywnie prosta i oczywista robota. Wyzwaniem jest wyłowić z rynku coś mniejszego i nietuzinkowego – grę mniej znaną, niekiedy wręcz anonimową, ale mającą w sobie coś niezwykłego, co będzie argumentem, aby warto było ją bliżej poznać. Taką produkcją mogłoby być The Caribou Trail. To tytuł podejmujący temat rzadko występującej w grach I wojny światowej, prezentując jej mało znaną stronę, w sposób bardziej nastawiony na narrację niż walkę.

O I wojnie światowej większość z nas wie znacznie mniej niż o kolejnym, globalnym konflikcie. Możliwe więc, że mało osób kojarzy czym była bitwa o Gallipoli. Kilkumiesięczna inwazja państw ententy na tereny Imperium Osmańskiego miała rozpocząć marsz na Istambuł, ale ostatecznie okazała się wielką porażką. Bitwa ta była też największą operacją desantową I wojny światowej, a więc wydaje się, że warto pokazać ją językiem gier wideo. To właśnie chciało zrobić The Caribou Trail. Zamiast jednak wielkiej skali, deweloper zdecydował się na znacznie skromniejszą w środkach, kameralną opowieść o trójce brytyjskich żołnierzy, którzy w poszukiwaniu przygody i chwały zdecydowali się przystąpić do armii oraz ruszyć na podbój dzisiejszej Turcji.

Życie w okopach według The Caribou Trail

Istotą gry nie jest więc skala, polityka i manewry taktyczne. Więcej czasu niż na polu bitwy spędzimy przy ognisku, gotując zupę i opowiadając historie. Nie ma w tym ani trochę przesady, bo właśnie w taki sposób kończy się każdy z kilku zaprezentowanych przez dewelopera dni z życia żołnierzy. Każdy zaczyna się od rozkazów i zadania do wykonania. Raz musimy zrobić rekonesans i sprawdzić rozbity samolot, a następnego dnia zbieramy nieśmiertelniki z ciał poległych żołnierzy. Nie są to zbyt rozbudowane zadania. Nie ma w nich też walki – przez całą grę możemy strzelić dosłownie raz (nie licząc marnowania naboi na strzelnicy). Pamiętajmy jednak, że The Caribou Trail to jednak gra narracyjna, a nie małe Call of Duty.

Nastawienie na opowiadanie historii nie tłumaczy jednak wszystkiego. Moim ogromnym zarzutem do gry jest brak pomysłu na gameplay. Dwa pierwsze zadania, które opisałem w akapicie powyżej, nie wiążą się z żadnymi perypetiami i trudnościami. Jak na tak wielki i krwawy konflikt, w The Caribou Trail jest wyjątkowo mało akcji i emocji. W połowie historii złapałem się na tym, że w grze nie było jeszcze żadnych większych fajerwerków. Dopiero później pojawiła się w zasadzie tylko jedna mocniejsza scena, dzięki której opowieść nabrała tempa i zaczęła się robić interesująca. Wcześniej zdecydowanie brakowało mocnych wrażeń. Tym bardziej, że wspomniane gotowanie zupy czy chodzenie po okopach zajmuje nieco za dużo czasu, a jednocześnie nie wiąże się z żadnymi istotnymi wydarzeniami.

Nie możemy pominąć faktu, że twórcy chcieli, aby The Caribou Trail miało pewne realistyczne rozwiązania. W grze nie ma więc znacznika celu. Jedyne co otrzymujemy to mapa z zaznaczonym miejscem, do którego musimy się udać. Brzmi to ciekawie, ale jednak powoduje, że czasami troszkę błądziłem po okopach. W innych miejscach trudno jednak doszukiwać się tego realizmu, bo mechaniki są zbyt ubogie. Oczywiście deweloper chwali się, że wiele zaprezentowanych rzeczy to wspomnienia prawdziwych wydarzeń, ale wszystko ogranicza się do rozmów między żołnierzami. Miłośnicy gier narracyjnych mogą to docenić, ale nawet dla nich jest to nieco za mało, aby czasami nie poczuć nudy.

GramTV przedstawia:

Warto też dodać, że The Caribou Trail nie jest grą ociekającą dramatyzmem konfliktu zbrojnego. To raczej, przez większość czasu, spokojna opowieść, wręcz w atmosferze przygody, a nie dramatu wojny. Efekt ten wspierają również głosy aktorów czy grafika – bardzo estetyczna, stylizowana i typowa raczej dla gry w stylu Indiana Jones, a nie Na Zachodzie bez zmian. Muszę jednak przyznać, że akurat oprawa wizualna to mocna strona gry i też jeden z elementów, który mnie zachęcił do sprawdzenia The Caribou Trail.

Gdybym chciał jeszcze dłużej opisywać The Caribou Trail, musiałbym zacząć zdradzać kluczowe wydarzenia fabularne. Mimo że nie są one szczególnie zaskakujące, oszczędzę Wam tego. Kończąc więc krytykę tej gry muszę napisać wprost – mimo że sam pomysł pokazania bitwy o Gallipoli wydaje się bardzo ciekawy, całościowo zdecydowanie brakuje tutaj bardziej rozbudowanych mechanik i przede wszystkim większych emocji. Kiedy tylko coś się w tej historii zaczyna dziać, chwilę później pojawiają się napisy końcowe. Rozumiem, że to mniejszy projekt, ale tym bardziej twórcy zbyt długo zwlekali z podkręceniem tempa, karmiąc nas dużymi fragmentem gry, w którym co najwyżej buduje się atmosferę życia w okopach.

Wielka bitwa w skromnej otoczce

The Caribou Trail nie jest więc tą nieoczywistą, zaskakująco dobrą grą, na którą nikt nie czekał, a okazała się bardzo wartościowa. To raczej klasyczny przykład dobrego pomysłu na temat przewodni i bardzo słabej egzekucji. Trudno mi uwierzyć, że twórcy nie widzą, że gry narracyjne muszą być obecnie bardzo dobre, aby odnieść sukces. Na ich pocieszenie trzeba dodać, że projekt współfinansowany był przez kanadyjskich podatników w ramach jednego z programów wsparcia branży gier wideo. Może tych ucieszy fakt, że ich pieniądze poszły na grę, która działa poprawnie, wygląda bardzo ładnie, ma interesujący pomysł i technicznie jest bardzo dobrze wykonaną pracą.

Szkoda jednak, że całą, solidną pracę psuje zbyt krótka, zbyt nudna i w większości pozbawiona emocji kampania.

6,0
Gdyby było w tym więcej emocji, The Caribou Trail byłoby bardzo ciekawą grą.
gram poleca
Plusy
  • Interesująca tematyka
  • Bardzo ładna oprawa wizualna
Minusy
  • Za dużo gadania w okopach
  • Zdecydowanie zbyt mało emocji
  • Więcej klimatu przygody niż dramatu wojny
  • Kampania na raptem 2 godziny
  • Niepasujące do reszty zakończenie
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!