Recenzja serialu Andor. Najlepsze Gwiezdne wojny

Radosław Krajewski
2022/11/23 16:00

Pierwszy sezon Andora dobiegł końca. Oceniamy, dlaczego to najlepsza produkcja z serii.

Ciemna strona Imperium

Po nieudanej Księdze Boby Fetta oraz Obi-Wanie Kenobim moje oczekiwania wobec kolejnych aktorskich produkcji z Gwiezdnych wojen znacząco się zmniejszyły. Straciłem już wszelką wiarę, że za rządów Kathleen Kennedy i coraz większym znaczeniu Dave’a Filoniego w kształtowaniu uniwersum, jeszcze kiedykolwiek otrzymamy produkcję, która zwyczajnie nie zawiedzie. Nie myślałem, że Lucasfilm szybko dostarczy serial, który zrewiduje moje poglądy na ostatnie dokonania Gwiezdnych wojen na Disney+. Tony Girloy udowodnił, że w tej franczyzie jest miejsce na poważniejsze, dojrzalsze i bardziej wymagające historie, które obędą się bez znanych postaci, Jedi i ratowania świata. Andor to prawdziwy klejnot koronny dla całych Gwiezdnych wojen, który wlewa w serca fanów światło nadziei, że seria może rozwijać się w różnych kierunkach.

Ciemna strona Imperium, Recenzja serialu Andor. Najlepsze Gwiezdne wojny

Lucasfilm należą się brawa, że nie próbowali ograniczać artystycznej wolności Tony’emu Girloyowi i pozwolili mu zrobić takie serial, jaki chciał. Poskutkowało to zupełnie innemu podejściu, niż temu znanemu z produkcji Filoniego. W Andorze na próżno szukać klasycznych elementów znanych z niemal wszystkich odsłon Gwiezdnych wojen. To odświeżające, gdy na ekranie nie widzimy Jedi, nie przejawia się motyw mocy, a Darth Vader nie wyskakuje nagle jak królik z kapelusza, przyćmiewając innych złoczyńców.

Serial prezentuje więc zupełnie inne podejście do budowania uniwersum, skupiając się na zwykłych mieszkańcach galaktyki, którzy muszą żyć pod butem imperialnych władz. Jednym z nich jest Andor, drobny przestępca, który podejmuje jedną fatalną w skutkach decyzję, prowadzącą go w głąb samego jądra ciemności Imperium. Wraz z Cassianem jesteśmy świadkami konsekwencji utrzymywania despotycznej i totalitarnej władzy przez Palpatine’a, którą konsekwentnie realizują zaślepieni karierą dowódcy, generałowie, agenci Biura Bezpieczeństwa Imperium, czy zwykli szeregowi pracownicy, działający w wierze utrzymania pokoju w galaktyce.

GramTV przedstawia:

Dzięki serialowi Imperium zyskało na wielowarstwowości, która stawia cały reżim w nieco innym świetle. Girloy w żaden sposób nie próbuje wybielić Imperium i jego lojalnych sług, przybliżając nam podstawowe jednostki, bez których rządy Palpatine’a nie mogłyby istnieć. Dobrze jest zobaczyć i przekonać się, że nie są to postacie wyjęte z najgorszego koszmaru, ale zwykli ludzie, pełni ideałów i wiary, ale również uwięzieni przez swoje własne mentalne ograniczenia, czy owładnięci kompulsywną obsesją utrzymywania porządku. Taki sposób prezentowania Imperium jest czymś, czego w Gwiezdnych wojnach jeszcze nie widzieliśmy, a który od zawsze był niezbędny, aby zrozumieć, dlaczego Imperium przetrwało przez tyle lat.

Dlatego ciężko wyjść z podziwu przedostatniego segmentu serialu, w którym otrzymujemy historię rozgrywającą się w imperialnym więzieniu na zupełnym odludziu. Skazańcy zmuszani są do żmudnej, powtarzalnej, wręcz niewolniczej pracy do końca ich wyroków, którzy żyją wyłącznie nadzieją, że kiedyś uda im się z tego piekła wydostać. Rzeczywistość okazuje się jeszcze straszniejsza, niż można byłoby przypuszczać. I choć poznajemy bohaterów wątpliwych moralnie, którzy popełnili różne zbrodnie w przeszłości, to ich los przejmuje bardziej, niż historia niejednego Jedi. Ogromna w tym zasługa genialnego w roli Kino Loya Andy’ego Serkisa, który daje jeden z najbardziej wstrząsających i emocjonalnych występów w Gwiezdnych wojnach.

Komentarze
5
MisioKGB
Gramowicz
24/11/2022 16:40

Świetny serial, świetny sezon, lepszy niż Kenobi, gorszy niż Mandalorian

dariuszp
Gramowicz
24/11/2022 15:25

Kwestia co kto lubi. To na 100% jedna z lepszych produkcji jeżeli chodzi o gwiezdne wojny.

Problem polega na tym że czeka się wieczność zanim cokolwiek wartego uwagi się wydarzy. Do tego stopnia że dałem sobie siana i oglądnę go gdzieś teraz jak już całość wyszła.

Gotenssjgoddark
Gramowicz
24/11/2022 10:53

Yarod 

''Nie tylko jest to opinia autora. Ja również podzielam ten podgląd - choć 9to dla mnie za dużo - było kilka słabszych momentów - ale mocne 7,5, już bym dał. Dla przykładu Mando dałbym nieco mniej mniej - głównie za dość płytką fabułę. '' .Cóż tobie się podoba serial Andor mi wogóle nie podszedł . ​

Yarod
Gramowicz
24/11/2022 09:21
Gotenssjgoddark napisał:

Jak według autora artykułu serial Andor są najlepszymi ,gwiezdnymi wojnami to jego decyzja . Jednak dla mnie Andor znacząco odbiega ,od bycia najlepszymi gwiezdnymi wojnami ...

Nie tylko jest to opinia autora. Ja również podzielam ten podgląd - choć 9to dla mnie za dużo - było kilka słabszych momentów - ale mocne 7,5, już bym dał. Dla przykładu Mando dałbym nieco mniej mniej - głównie za dość płytką fabułę.

Gotenssjgoddark
Gramowicz
24/11/2022 07:49

Jak według autora artykułu serial Andor są najlepszymi ,gwiezdnymi wojnami to jego decyzja . Jednak dla mnie Andor znacząco odbiega ,od bycia najlepszymi gwiezdnymi wojnami ...