Recenzja Replaced – Zjawiskowe opakowanie z wątpliwą zawartością

Mateusz Mucharzewski
2026/04/20 17:00
3
0

Replaced to ten typ gry, który potrafi zauroczyć jednym, dobrze wykadrowanym ujęciem. Czy jednak jest tam coś więcej niż tylko genialna oprawa wizualna?

Recenzja Replaced – Zjawiskowe opakowanie z wątpliwą zawartością

Jako gracz jestem estetą poszukującym wciągających, dobrze opowiedzianych historii. Uwielbiam gry dla jednego gracza, które oferują doznania fabularne na niezwykłym poziomie, nawet kosztem mechaniki. Replaced jest więc tytułem wręcz skrojonym pode mnie – wystarczy jeden screen, żebym zapragnął wskoczyć w sam środek tej opowieści. Z tego też powodu muszę z przykrością napisać, że na ten moment to dla mnie największe rozczarowanie roku. Nawet jeśli to, co miało być w Replaced najlepsze, faktycznie stoi na wybitnym poziomie.

Jeden rzut oka na zwiastun i już wiemy, że produkcja Białorusinów z Sad Cat Studios stoi oprawą artystyczną. Z jednej strony to kolejny pixel art, z drugiej to coś zupełnie innego. Styl ten upodobali sobie twórcy niezależni, bo często jest on prostszy, tańszy, a jednocześnie rzuca się w oczy. Niestety w większości przypadków deweloperzy stawiają największy nacisk na pixel. Sad Cat z kolei skupiają się na art. Siłą oprawy nie jest więc to, że tekstury składają się z małych pikseli, a to, że jest ich mnóstwo i razem budują niezwykły obraz cyberpunkowego świata lat 80. – brudnego, brutalnego, analogowego oraz, w tym przypadku, w samym środku mroźnej i ponurej zimy. Nie zawaham się stwierdzić, że Replaced to najładniejsza gra stworzona w technice pixel art. Niektóre kadry można wręcz przenieść na płótno i zawiesić na ścianie.

Pixel art, który faktycznie jest sztuką

Aby osiągnąć tak dobry efekt, trzeba było nie tylko ładnych tekstur. Replaced świetnie gra światłem, a sam cyberpunkowy świat, w którym widać wschodnioeuropejskie wzorce, urzeka klimatem. Jednocześnie w wielu miejscach twórcy bardzo sprawnie operują kamerą. Niekiedy drobne zmiany kadru (raczej zbliżenia i zmiany kąta niż oddalenie) sprawiają, że scena jest znacznie bardziej ekscytująca. Dodatkowo czasami kamera delikatnie się porusza na boki, co przy bardziej emocjonujących scenach dodaje dramaturgii. Jeśli w Sad Cat Studios jest jedna osoba, która jest mózgiem całej oprawy wizualnej Replaced, zdecydowanie jest ona najcenniejszym aktywem tego zespołu. Mało deweloperów potrafi za pomocą tych narzędzi osiągać tak spektakularne wyniki.

Zazwyczaj recenzji nie zaczyna się od opisu oprawy wizualnej, ale ta w Replaced jest tak wybitna, że musiałem zrobić wyjątek. Niestety jest jeszcze jeden powód – na tym kończy się chwalenie. Sad Cat przygotowało grę, która używa bardzo wyrafinowanych środków wyrazu, ale niestety niektóre elementy opowieści stoją na znacznie niższym poziomie. Główny wątek fabularny jest dosyć oklepany, bo opowiada o cyberpunkowym mieście odciętym murem od reszty świata, zamieszkałym przez odrzutków codziennie walczących o przetrwanie. Do tego dochodzi sztuczna inteligencja przejmująca kontrolę nad bohaterem, dając mu tym samym niezwykłe zdolności bojowe. Nawet sam moment, w którym AI zaczyna sterować protagonistą jest pokazany jakby to było coś zwyczajnego i naturalnego, bez odpowiedniej dramaturgii. W opowieści trudno więc szukać czegoś wybitnego. To raczej mocno standardowa historia, w dodatku z bardzo przeciętnie napisanym scenariuszem. Sprawia to wrażenie, jakby reżyser był tutaj geniuszem, ale cała reszta zespołu odpowiadającego za fabułę prezentowała raptem mizerny poziom.

Idźmy dalej, do twardych mechanik. Rozgrywka w Replaced składa się z walki i sekcji zręcznościowych, pomijając oczywiście narrację. Na papierze oba elementy wyglądają przekonująco. Pojedynki potrafią być bardzo efektowne. Również zakres możliwości jest spory, obejmujący zwykły atak, przełamywanie tarczy ochronnej, strzał z broni, odbicie pocisków czy kontry rodem z serii Arkham. Wygląda to bardzo widowiskowo i momentami pozwala poczuć się jak prawdziwa maszyna do zabijania. Sekcji zręcznościowych jest jeszcze więcej niż walki i potrafią zajmować większy kawałek gry. Od produkcji z widokiem z boku nie można oczekiwać cudów, ale jednak skakanie po platformach czy wspinanie się po ścianach jest dosyć rozbudowane. Brzmi to sensownie, prawda? Na ogólnym poziomie tak. Pójdźmy jednak głębiej.

Efektownie, ale topornie

Największym problemem Replaced jest odczuwalna toporność postaci, która staje się szczególnie uciążliwa w momencie, w którym oczekujemy dużej zwinności i responsywności. Widać to głównie przy walkach. W wielu miejscach na arenie pojawia się zbyt wielu wrogów, co powoduje, że za dużo się dzieje. Często też czas na reakcję po pojawieniu się ataku przeciwnika jest zbyt krótki – zwłaszcza że tylko czasami można wykonać kontrę, a zazwyczaj trzeba zrobić unik. Problemem jest też to, że w wielu miejscach na drugim planie stoją postacie, które włączą się do bitki dopiero jak wyeliminujemy odpowiednią liczbę osób. Wszyscy jednak stoją na jednym planie, przez co pole walki staje się mało czytelne. Często więc dostawałem ciosy nie dlatego, że byłem za słaby, tylko ze względu na opóźnienia w reakcji postaci po wciśnięciu przycisku, jej ociężałość czy nadmiar wydarzeń na ekranie. Replaced ma dobry system walki, ale pod warunkiem, że na ekranie mniej się dzieje. Zazwyczaj więc sami twórcy robią wiele, aby uwypuklić problemy własnych mechanizmów.

GramTV przedstawia:

Nie inaczej jest w przypadku sekcji zręcznościowych. W kilku miejscach frustracja narastała przez liczbę wymaganych powtórzeń. Powodem nie było to, że byłem za słaby, tylko mechaniki niedomagały. Skakanie między platformami jest w fundamentach dosyć proste i niestety też mocno niedopracowane. Wielokrotnie byłem w pełni przekonany, że wszystko zrobiłem jak należy, a mimo wszystko postać na przykład nie przybiła się do ściany kilofem. Czemu? Nie wiem, może ułamek sekundy za szybko wcisnąłem przycisk. Zrozumiałbym to w grze soulslike, a nie w narracyjnym akcyjniaku, który powinien wybaczać znacznie więcej. W innych miejscach z kolei było aż nadto widać, że platformy nie są ustawione w odpowiednich odstępach, przez co postać była sztucznie przyciągana do elementu, którego miała się chwycić. W efekcie sekcje zręcznościowe, pozbawione również czegoś interesującego, wcale nie były pasjonujące. Zamiast tego często irytowały, a słaba widoczność interaktywnych elementów dezorientowała.

Z żalem więc muszę przyznać, że Replaced to gra, która ma piękne opakowanie, ale jednak w środku czeka nas spore rozczarowanie. Nie dlatego, że to jest koncertowo zawalone. Tej grze brakuje finalnego szlifu. Ona nie ma klasycznych bugów. Zamiast tego każdy jeden fragment rozgrywki powinien być dokładnie przeanalizowany – gdzieś powinno być mniej przeciwników, gdzieś można dodać walkę, a w innym miejscu przesunąć elementy otoczenia, aby sekcje zręcznościowe były bardziej płynne. Przykładowo jednym z największych zagrożeń dla bohatera Replaced są… pudełka ustawione na ziemi. W grze jest kilka miejsc, w których musimy uciekać przed zagrożeniem, a na naszej drodze ustawione są proste elementy otoczenia (kłoda czy pudełko), które należy przeskoczyć. Wystarczy jednak minimalnie zły timing (pamiętajmy o opóźnieniu w reakcji postaci), aby bohater uderzył głową w podłoże, co zazwyczaj kończy się śmiercią. Takich drobnych, irytujących elementów jest więcej.

Problemy są nawet na poziomie narracji. Gra w kluczowych momentach jest spektakularna. Reżyseria potrafi tam zrobić piorunujące wrażenie. Później jednak przytrafiają się momenty, w których tempo znacząco siada, bo miernych dialogów jest zbyt wiele (w dodatku nie udźwiękowionych). Wielu z nich nie da się nawet przeklikać, aby nieco przyspieszyć. Replaced ma więc ogromne problemy z gubieniem tempa. Często brakuje też większej liczby miejsc z walką, nawet z mniejszą liczbą wrogów, aby podnieść adrenalinę. Przechodząc tę grę nie opuszczało mnie więc uczucie zmarnowanego potencjału. Tutaj bardzo wiele rzeczy jest niezwykle jakościowych, ale gdyby w Sad Cat Studios był dodatkowy, bardzo doświadczony projektant rozgrywki, myślę że jego uwagi pozwoliłyby w wielu miejscach znacząco poprawić odbiór kampanii.

Od pełnego zachwytu do wielkiego rozczarowania

Mam więc ogromne problemy z oceną końcową. W najlepszych momentach Replaced urzeka wybitną oprawą wizualną i emocjonującą reżyserią na poziomie filmów akcji z wyższej półki. Jednocześnie tych momentów zachwytu jest nieco za mało. W wielu miejscach gra wyraźnie gubi tempo i staje się nieco za nudna. Za mało też czasu spędzamy w samym mieście, które potrafi znacznie bardziej ekscytować niż puste slumsy czy kanały za wielkim murem. Jednocześnie walka czy sekcje zręcznościowe mogłyby być na znacznie wyższym poziomie, gdyby twórcy wykonali kilka, czasami nawet drobnych poprawek balansu.

Od pełnego zachwytu do wielkiego rozczarowania, Recenzja Replaced – Zjawiskowe opakowanie z wątpliwą zawartością

Nie potrafię więc odradzić sprawdzenia Replaced, ale też nie mogę pominąć problemów. One nie są jednak krytyczne na tyle, aby zniechęcać do zagrania. One raczej niszczą wizję czegoś niezwykłego, czym mogła być ta gra. Nie ma więc wątpliwości, że mówimy o sporym rozczarowaniu. Mimo wszystko miłośnicy dobrze opowiedzianych historii i pięknej grafiki powinni sięgnąć po Replaced. Poczekanie do promocji nie będzie jednak niewybaczalnym błędem.

7,0
Warto było tyle czekać dla tej oprawy, ale nie dla rozgrywki
gram poleca
Plusy
  • Wybitna oprawa wizualna
  • Wiele scen jest fantastycznie wyreżyserowanych
  • Praca kamery potrafi zrobić różnicę w odbiorze niektórych scen
  • Walka jest efektowna…
Minusy
  • … ale przez kilka potknięć w designie czasami męczy
  • Niedopracowane sekcje zręcznościowe
  • Kiepski scenariusz i historia bez polotu
  • W wielu miejscach problem z czytelnością
Komentarze
3
Aliok2
Gramowicz
Dzisiaj 11:39

Ja osobiście mocno się zawiodłem, liczyłem na o wiele więcej. Oprawa graficzna jest na najwyższym poziomie, ale poza nią ta gra nie oferuje nic zjawiskowego. Walka, zagadki środowiskowego, elementy zręcznościowe czy sama fabuła są przeciętne i nic ponad to. 

wolff01
Gramowicz
Wczoraj 19:50

Ja jeszcze nie skończyłem. Dalej uważam że gra że świetnym klimatem a gameplay jest ok - ale mówię to jako ktoś kto mało gra w takie gry. Co jakiś czas wprowadzają nowe mechaniki które powodują że gameplay się ożywia, ale przyznaje że walki są wtóre i nieorganiczne - idziemy i nagle postać "przypadkowo" wpada w rój przeciwników. Niestety widać że nie jest to aż tak przemyślane jak mogłoby być - ot po prostu twórcy stwierdzają że oto czas na obowiązkową sekcję walki i tak w kółko. Natomiast zgodzę się z jednym - grę trochę psują "fillery". Pierwsze 2 rozdziały to bomba, ale później mamy za dużo sekcji łażenia po jakiś kanałach i tunelach. Wtedy gra przestaje traci "cyberpunkowy" klimat a staje się zwykłą "przygodówką". Poczekam aż przejdę żeby ocenić finalnie.

MisticGohan_MODED
Gramowicz
Wczoraj 18:36

Jeszcze gry nie ukończyłem, ale mam dokładnie takie same odczucia - świetna oprawa wizualna, ale za to bardzo mierny gameplay.

W mojej ocenie 6/10.




Trwa Wczytywanie