Leśne rozdanie – o co tutaj chodzi?
Idea gry Leśne Rozdanie jest naprawdę prosta – budujemy las. A w lesie fajnie mieć zwierzątka, rośliny i inne rzeczy, które sprawiają, że las jest lasem. Oczywiście, wygra gracz, który las zbuduje ładniej, efektywniej i po prostu w nieco bardziej przemyślany sposób. Tak naprawdę możemy trochę wczuć się w leśnika prowadzącego szkółkę leśną.
Pod względem mechanicznym, Leśne Rozdanie to dość typowa karcianka i sałatka z punktów. Celem jest po prostu uzbierać ich jak najwięcej w ograniczonym czasie. Nie ma tutaj przesadnie ciekawych mechanik ani olbrzymiej innowacyjności. Niemniej, gra potrafi momentami fajnie zaskoczyć. Ale o tym później.
Olbrzymim plusem Leśnego Rozdania jest też wykonanie i sam projekt graficzny – gra jest po prostu bardzo ładna. Na pewno samą oprawą zachęci osoby zaczynające swoją przygodę z planszówkami. A prosta mechanika i krótki czas gry (do 45 minut) mogą przekonać do zostania na dłużej. Grafiki doskonale się uzupełniają, szata graficzna jest spójna i po prostu tak przyjemnie się na to wszystko patrzy. Przy okazji – w grze nie użyto ani trochę plastiku. Leśne Rozdanie nie tylko opowiada o ekologii, ale jest też samo w sobie całkiem ekologiczne.
Całkiem udana mechanika
Mechanika gry jest łatwa do opanowania już po kilku minutach. Co więcej, łączy prostotę z paroma naprawdę fajnymi mechanizmami, które sprawiają, że Leśne Rozdanie zapadnie nieco na dłużej w pamięci niż standardowa karcianka. Na początku rozgrywki na stole ląduje plansza polany oraz talia kart. Każdy z uczestników otrzymuje sześć kart, a następnie podczas swojej tury gracz ma do wyboru dwie podstawowe akcje. Pierwszą z nich jest dobranie dwóch kart – zarówno z zakrytego stosu, odkrytej polany, jak i po jednej z każdego z tych miejsc. Trochę jak w Wsiąść do Pociągu. Drugą możliwością jest zagranie wybranej karty poprzez odrzucenie z ręki liczby kart odpowiadającej kosztowi jej wystawienia. W ten sposób rozwijamy własny las, sadząc kolejne drzewa lub umieszczając na nich zwierzęta i inne organizmy. Karty pełnią więc kluczową rolę w grze – są sposobem na zdobywanie punktów, walutą oraz wyznacznikiem końca gry.
Drzewa posiadają określony koszt zagrania oraz liczbę punktów zwycięstwa, natomiast karty zwierząt i pozostałych organizmów podzielono na dwie niezależne części – pionowo lub poziomo. Każda z nich ma własny koszt, efekt specjalny, wartość punktową oraz ewentualną premię. Po opłaceniu wybranej części kartę wsuwamy pod odpowiednie drzewo tak, aby widoczna pozostała aktywowana połówka. Jedno drzewo mieści więc do czterech kart – po jednej na każdy bok.
W talii schowane są też trzy karty zimy, w miarę w losowych miejscach. Rozgrywka kończy się natychmiast w chwili dobrania trzeciej karty zimy. Ponieważ moment ten jest całkowicie nieprzewidywalny, przez całą partię trzeba odpowiednio planować swoje ruchy. Wiemy jedynie, że trzecia zima pojawi się gdzieś mniej więcej za 2/3 talii.
Morze drzew i możliwości
Rozgrywka w Leśne Rozdanie opiera się na bardzo prostym zestawie zasad, które można wyjaśnić nowym graczom w kilka minut. Nie oznacza to jednak, że gra jest banalna. Wręcz przeciwnie – ogromna liczba dostępnych kart i różnorodne efekty sprawiają, że każda partia wygląda zupełnie inaczej. Kombinacji jest naprawdę sporo, a znalezienie najlepszego sposobu na rozwój własnego lasu często wymaga kilku ruchów do przodu i dokładnego planowania. Szczerze mówiąc, aż się lekko zaskoczyłem tym, ile możliwości oferuje rozgrywka. Największą siłą gry jest według mnie jej regrywalność. Za każdym razem budujemy inne układy drzew i organizmów, a ograniczona dostępność kart sprawia, że trzeba elastycznie reagować na sytuację. Nie zawsze uda się stworzyć wymarzony zestaw punktujących kart – czasami trzeba zmienić strategię w trakcie gry i wykorzystać to, co akurat pojawi się na stole. Klasyczna, oportunistyczna sałatka z punktów.
Interakcja między graczami jest tutaj praktycznie zerowa – nie możemy niszczyć cudzych układów, blokować ich rozwoju ani bezpośrednio przeszkadzać przeciwnikom. Największą formą walki jest podebranie komuś interesującej karty z polany. W praktyce Leśne Rozdanie przypomina więc momentami bardziej rozbudowany pasjans, w którym każdy układa własną łamigłówkę i stara się uzyskać jak najlepszy wynik. Na dłuższą metę robi się to niestety trochę nudnawe, ale dla jednych będzie to wada, dla innych ogromna zaleta. Jeśli szukacie gry pełnej negatywnej interakcji, blefu i ciągłego reagowania na ruchy przeciwników, możecie poczuć niedosyt. A jak chcecie spokojnie i bez kłótni pograć do herbatki, to poczujecie się jak w domu.
Na koniec warto wspomnieć o kwestii czysto praktycznej – gra zajmuje zaskakująco dużo miejsca na stole. Nie wynika to z dużej liczby elementów, ale przede wszystkim ze sposobu układania kart. Rozbudowywany las szybko zaczyna się rozrastać na wszystkie strony, a przy kilku graczach przestrzeń robocza potrafi zostać mocno ograniczona. Na cztery osoby potrzeba konkretnego stołu.
Graj jest teoretycznie do 5 graczy, ale nie wiem co twórcy mieli na myśli decydując się na taki krok. Z uwagi na brak interakcji najlepiej będziemy bawić się w 2 osoby. Razem z liczbą graczy poziom dobrej zabawy po prostu spada, a czekanie na swoją turę robi się za długie.
Naprawdę udana karcianka
Jak dla mnie, Leśne Rozdanie to gra, która bardzo dobrze sprawdza się jako wprowadzenie do świata bardziej zaawansowanych planszówek. Proste zasady, czytelna mechanika i przyjemny temat sprawiają, że bez problemu można zaproponować ją osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z grami planszowymi. Jednocześnie nie jest to tytuł, który znudzi się po kilku partiach – duża liczba kart i różne możliwości ich łączenia zapewniają solidną regrywalność.
Największą zaletą gry jest spokojny, ale wymagający charakter rozgrywki. Każda partia pozwala stworzyć zupełnie inny ekosystem, a szukanie najlepszych kombinacji potrafi dać sporo satysfakcji. To taka gra do jesiennej herbatki i chwili relaksu, trochę prostsze Everdell.
Nie jest to jednak tytuł pozbawiony wad. Przy większej liczbie graczy tempo potrafi nieco zwolnić, a rozgrywka miejscami zaczyna się niepotrzebnie przeciągać. Szczególnie pod koniec partii, gdy każdy próbuje wycisnąć z kart ostatnie punkty, gra może sprawiać wrażenie odrobinę powtarzalnej i mniej emocjonującej. Szybko traci wtedy swój urok. Niemniej, tytuł jest naprawdę solidny.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!