Jak żyć po Assassin’s Creed: Black Flag Resynced? - 8 gier, które musisz teraz sprawdzić

Adam "Harpen" Berlik
2026/07/27 18:00
4
1

Remake Assassin’s Creed: Black Flag ograny? Jeśli tak, ale chcecie pozostać w klimacie Resynced, to mamy dla was kilka gier, filmów, seriali i książek, z którymi warto zapoznać się po premierze hitu Ubisoftu.

Jak żyć po Assassin’s Creed: Black Flag Resynced? - 8 gier, które musisz teraz sprawdzić

Tak, tak - hitu, bo co by nie mówić o Assassin’s Creed: Black Flag Resynced, gra nie tylko zbiera bardzo pozytywne opinie wśród graczy i recenzentów, ale na dodatek sprzedaje się na tyle dobrze, że Ubisoft sądzi, iż to właśnie rimejki mogą okazać się bardziej opłacalne w produkcji aniżeli zupełnie nowe gry. Wracając jednak do meritum - Assassin’s Creed: Black Flag Resynced to nie jedyna gra z serii, która oferuje możliwość rozgrywania morskich bitew. Ale nie wszyscy szukają produkcji umożliwiających żeglowanie choćby po Karaibach.

W związku z powyższym jestem przekonany, że w naszym zestawieniu każdy znajdzie coś dla siebie. Muszę jednak przyznać, że wybór nie był łatwy, bo gier w pirackich klimatach jest naprawdę sporo. Ostatecznie postawiłem na mieszankę mniej lub bardziej podobnych tytułów do Assassin’s Creed: Black Flag Resynced, dzięki czemu lista prezentuje się odpowiednio różnorodnie. O jakiejkolwiek monotonii nie może być mowy, choć ostatnia pozycja w zestawieniu będzie dla wielu być może - przynajmniej na początku - niemałym zaskoczeniem.

Sea of Thieves – dla tych, którzy od zawsze marzyli, by zostać piratami

Co prawda Assassin’s Creed: Black Flag Resynced to gra oferująca wyłącznie tryb dla pojedynczego gracza (autorzy nie przenieśli do remake’u znanego z pierwowzoru multiplayera), polecajki rozpoczynamy od przygodowej gry akcji skupiającej się właśnie na rozgrywce wieloosobowej. Sea of Thieves z 2018 roku to produkcja ze wszech miar godna polecenia, zwłaszcza że twórcy ze studia Rare od premiery sukcesywnie ją aktualizują i rozbudowują. To idealna propozycja dla tych, którzy nie chcą tylko wykonywać jednej misji po drugiej, ale liczą na w pełni otwarty świat, swobodną eksplorację, a także możliwość zabawy we własnym tempie. Choć nie zawsze to jest możliwe, wszak esencję gry stanowią wyprawy z udziałem innych graczy. Nie musimy się jednak do nich ograniczać, bo tytuł zapewnia także szereg innych atrakcji.

Dlaczego warto:

  • pirackie klimaty
  • ciągle rozbudowywana o nowe funkcje
  • swobodna rozgrywka lub ekspedycje z innymi graczami

Recenzja Sea of Thieves na gram.pl

Assassin's Creed Rogue i Assassin’s Creed III – bitew morskich nigdy dość, nawet bez piratów

Czasem w tego typu zestawieniach musi znaleźć się miejsce na gry, które jako pierwsze przychodzą do głowy jeśli szukamy tytułów w klimacie produkcji będącej bohaterem niniejszego tekstu. Dlatego też postanowiłem w jednym miejscu umieścić Assassin’s Creed Rogue oraz Assassin’s Creed III. Tym bardziej, że zarówno jedna, jak i druga odsłona kultowej serii, doczekała się w swoim czasie remastera. Na remake’i nie ma co liczyć, ale trzeba pamiętać, że w istocie Assassin’s Creed: Black Flag Resynced to pierwszy taki projekt w historii Ubisoftu. Jeśli chodzi o Rogue i “trójkę” to obie gry spodobają się osobom, które nade wszystko cenią sobie bitwy morskie. Warto pamiętać, że Assassin’s Creed Rogue był ostatnią częścią serii, która ukazała się na Xbox 360 i PlayStation 3 (w tytuł zagramy także na PC), a z kolei Assassin’s Creed IV: Black Flag pierwszą dedykowaną konsolom, wówczas, nowej generacji - Xbox One i PlayStation 4.

Dlaczego warto:

  • jeszcze więcej bitew morskich
  • by poznać klasyczne odsłony AC
  • wciągające historie

Recenzja Assassin’s Creed Rogue na gram.pl

GramTV przedstawia:

Recenzja Assassin’s Creed III na gram.pl

Pillars of Eternity II: Deadfire – ta sama atmosfera, ale znacznie głębsza i bardziej skomplikowana rozgrywka

Zaraz… Jak to Pillars of Eternity II: Deadfire? Ano i owszem, tak to. Jeśli chcecie pozostać w klimacie Assassin’s Creed: Black Flag Resynced to to niedocenione dzieło Obsidianu, o ile lubicie rzecz jasna izometryczne RPG-i, jest w sam raz dla was. Możecie spodziewać się rozbudowanej fabuły, klimatycznych lokacji, wielu decyzji do podjęcia mających oczywiście wpływ na przebieg historii, a także rozwiązań, które obecne są także w produkcji Ubisoftu - Pillars of Eternity II: Deadfire oferuje bowiem między innymi funkcję zarządzania zasobami na statku, członkami załogi i - wreszcie - zwiedzania świata także drogą morską. Nie brakuje ponadto toczących się poza lądem walk z przeciwnikami i abordaży, które jednak ze względu na zupełnie inny gatunek nie są tak dynamiczne i efektowne, jak w Assassin’s Creed: Black Flag Resynced.

Dlaczego warto:

  • kompletnie inny gatunek
  • duży nacisk na fabułę i podejmowanie decyzji
  • zarządzanie statkiem

Recenzja Pillars of Eternity II: Deadfire na gram.pl

Skull and Bones – wiem, co sobie myślicie, ale jeśli chcecie zostać w klimacie Black Flag…

Pierwsza w historii gra AAAA od Ubisoftu… Złośliwości na bok, bo po pierwsze Skull and Bones przeszło długą drogę od premiery. Nadal nie jest to idealna produkcja, niemniej - po drugie - można ją wyrwać w naprawdę śmiesznie niskiej cenie, więc jeśli nie macie dość pływania po morzu, zbierania zasobów i niszczenia innych statków, to niewykluczone że - o ile przymkniecie oko na wciąż obecne liczne uproszczenia i niedociągnięcia - to ten tytuł pozwoli wam pozostać w klimacie Assassin’s Creed: Black Flag Resynced. Aha - bez obaw, bo w Skull and Bones, mimo faktu że całość nastawiona jest na zabawę sieciową, bez problemu da się pograć również solo. Jeśli jednak chcemy, możemy współpracować z innymi graczami, poza tym dostępny jest również tryb PvP.

Dlaczego warto:

  • bo jest lepsza niż na premierę
  • mimo licznych uproszczeń potrafi zaangażować
  • to wciąż klimatyczna gra o piratach

Recenzja Skull and Bones na gram.pl

Komentarze
4
Yarod
Gramowicz
30/07/2026 20:49
dariuszp napisał:

Wydaje mi się że czegoś nie spostrzegłeś. Potraktowałeś piratów serio bo Edward jest piratem i też mówi o wolności. Fakt, nie pomaga to że gra sprzedaje Ci tą ideę wolności całą kampanię ale jeżeli zatrzymasz się i zastanowisz to spostrzeżesz że całą ta "polityczna papka pełna durnych frazesów o wolności" jest celowa. Ich wizja jest durna i niepraktyczna. I o to chodzi. Ale gra nie wali Cię tą informacją w głowę jak młotkiem więc niektórym to ucieka.

Nie wierzę że to mówię przy okazji gry Ubisoftu ale to mi przypomina sytuacje z Diuny. Diuna ostrzegała przed charyzmatycznym przywódcą. Paul nie był bohaterem. Ale ludziom to uciekło i dlatego właśnie Mesjasz Diuny zmienia ton żeby bardziej dosadnie to powiedzieć. 

Piraci chcieli wolność ale patrz co zrobili. Założyli państwo-miasto tylko chyba jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Ta ich baza musiała być broniona. To kosztuje. Potrzebujesz kasę. Więc piraci się składają. I patrz co się dzieje - masz miasto, masz obywateli, masz podatek. To wymaga by mieć zasady które ograniczają wolność. I musisz wymuszać te zasady przemocą czyli to co robi każdy rząd. 

Zresztą to się historycznie stało z Nassau. Mieli wybieranie kapitanów, odszkodowania za utratę ręki czy oka, podział łupów wg rangi. 

A wiesz jak upadło Nassau? Nie trzeba było z nimi walczyć. Król zaproponował ułaskawienie i większość je przyjęła. Ta ich "wolność" przegrała z "nie ukarzemy Cię, wracaj i bierz się do roboty".

Zresztą AC nie tylko krytykował piratów. Nie tylko krytykował templariuszy i ich wizję absolutnej kontroli. Ale kiedyś też kontrolował assasynów i ich wizję wolności bo absolutna wolność to praktycznie anarchia i jest równie szkodliwa dla społeczeństwa co absolutna kontrola. Obie strony się wzajemnie krytykowały i każdy miał trafne argumenty co sprawiało że nie mogli się dogadać. 

I żeby nie było że to tylko moja interpretacja. Blackbeard mówi wprost Edwardowi że wolność to za mało. Że wolność bez idei to puste życie. I nic tego nie pokazuje lepiej jak zakończenie. Finalnie Edward traci dosłownie wszystkich. A później i tak wraca do Londynu. Fakt że z majątkiem ale co Ci z kasy jeżeli ci dla których to robiłeś są martwi? 

Niby dostał to co chciał ale ceną było wszystko na czym mu zależało. 

Yarod napisał:

Ja za to żałuję ze uległem nostalgii. Blackflag mimo, że obiektywnie jeden z najlepszych AC to nadal ta sama, nudna, powtarzalna, poprawnie polityczna papka pełna durnych frazesów o wolności.

tak czułem, że o Nassau napiszesz :) tak, znam tę historię. zresztą po napisaniu tego posta naszła mnie refleksja że oni faktycznie przecież o wolności pitolili a potem zrobili sobie quasi panstwo. W dużej części masz rację, ja się po prostu chyba bodaj po Valhalli tak zraziłem że jak słyszę "wolność" w grze ubisoftu to dostaję drgawek :)

dariuszp
Gramowicz
29/07/2026 10:35
Yarod napisał:

Ja za to żałuję ze uległem nostalgii. Blackflag mimo, że obiektywnie jeden z najlepszych AC to nadal ta sama, nudna, powtarzalna, poprawnie polityczna papka pełna durnych frazesów o wolności.

Wydaje mi się że czegoś nie spostrzegłeś. Potraktowałeś piratów serio bo Edward jest piratem i też mówi o wolności. Fakt, nie pomaga to że gra sprzedaje Ci tą ideę wolności całą kampanię ale jeżeli zatrzymasz się i zastanowisz to spostrzeżesz że całą ta "polityczna papka pełna durnych frazesów o wolności" jest celowa. Ich wizja jest durna i niepraktyczna. I o to chodzi. Ale gra nie wali Cię tą informacją w głowę jak młotkiem więc niektórym to ucieka.

Nie wierzę że to mówię przy okazji gry Ubisoftu ale to mi przypomina sytuacje z Diuny. Diuna ostrzegała przed charyzmatycznym przywódcą. Paul nie był bohaterem. Ale ludziom to uciekło i dlatego właśnie Mesjasz Diuny zmienia ton żeby bardziej dosadnie to powiedzieć. 

Piraci chcieli wolność ale patrz co zrobili. Założyli państwo-miasto tylko chyba jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Ta ich baza musiała być broniona. To kosztuje. Potrzebujesz kasę. Więc piraci się składają. I patrz co się dzieje - masz miasto, masz obywateli, masz podatek. To wymaga by mieć zasady które ograniczają wolność. I musisz wymuszać te zasady przemocą czyli to co robi każdy rząd. 

Zresztą to się historycznie stało z Nassau. Mieli wybieranie kapitanów, odszkodowania za utratę ręki czy oka, podział łupów wg rangi. 

A wiesz jak upadło Nassau? Nie trzeba było z nimi walczyć. Król zaproponował ułaskawienie i większość je przyjęła. Ta ich "wolność" przegrała z "nie ukarzemy Cię, wracaj i bierz się do roboty".

Zresztą AC nie tylko krytykował piratów. Nie tylko krytykował templariuszy i ich wizję absolutnej kontroli. Ale kiedyś też kontrolował assasynów i ich wizję wolności bo absolutna wolność to praktycznie anarchia i jest równie szkodliwa dla społeczeństwa co absolutna kontrola. Obie strony się wzajemnie krytykowały i każdy miał trafne argumenty co sprawiało że nie mogli się dogadać. 

I żeby nie było że to tylko moja interpretacja. Blackbeard mówi wprost Edwardowi że wolność to za mało. Że wolność bez idei to puste życie. I nic tego nie pokazuje lepiej jak zakończenie. Finalnie Edward traci dosłownie wszystkich. A później i tak wraca do Londynu. Fakt że z majątkiem ale co Ci z kasy jeżeli ci dla których to robiłeś są martwi? 

Niby dostał to co chciał ale ceną było wszystko na czym mu zależało. 

Yarod
Gramowicz
28/07/2026 13:10

Ja za to żałuję ze uległem nostalgii. Blackflag mimo, że obiektywnie jeden z najlepszych AC to nadal ta sama, nudna, powtarzalna, poprawnie polityczna papka pełna durnych frazesów o wolności.




Trwa Wczytywanie