Nieudany autoplagiat: recenzja Days Gone

Piotr Nowacki
2019/04/25 14:48
21
0

Gra piękna, ale pusta w środku.

Days Gone od pierwszych zwiastunów wydawał mi się być tytułem zaskakująco bezbarwnym. Tytuły na wyłączność Sony zawsze wyróżniały się z tłumu, z kolei Days Gone wyglądał jak autoplagiat – wysokobudżetowa podróbka The Last of Us, tylko osadzona w otwartym świecie. I, obawiam się, zwiastuny nie kłamały.

Głównym bohaterem gry jest Deacon St. John – weteran wojny w Afganistanie, teraz członek gangu motocyklowego Mongrels, który próbuje poskładać swoje życie po apokalipsie. Dwa lata przed rozpoczęciem się akcji Days Gone świat opętała pandemia wirusa, który przemienia ludzi w stworzenia podobne do zombie. W dzień wybuchu zarazy stracił najbliższą mu osobę - żonę Sarę. Najprawdopodobniej zginęła, kiedy obóz dla uchodźców w którym miała przebywać, został zaatakowany przez zombie, jednak jej ciała nigdy nie udało mu się odnaleźć. To, co daje mu chęć życia jest wiara, że jeszcze żyje i determinacja, żeby ją odnaleźć.

Rozgrywka w Days Gone przywodzi mi na myśl słowa krytyka muzyki klasycznej, Justina Davidsona, o kompozytorze Philipie Glassie: Glass nigdy nie miał ani jednego dobrego pomysłu, którego by nie zamęczył na śmierć. Z początku mechanika gry, chociaż nie grzeszy oryginalnością, jest całkiem satysfakcjonująca. Trzon rozgrywki jest oparty na sprawdzonych rozwiązaniach z innych produkcji: mieszanka skradania i strzelania jest żywcem wzięta z ostatnich gier Naughty Dog, czyli Uncharted 4 i właśnie The Last of Us, do tego dołączono bullet time, czyli spowolnienie czasu ułatwiające celowanie, znane z Maksa Payne’a czy Red Dead Redemption.

Kolejnym źródłem inspiracji jest Far Cry – naszych skradankowo-strzeleckim umiejętności będziemy używali do czyszczenia posterunków bandytów rozsianych po mapie świata. I tu właśnie wchodzi zamęczanie dobrych pomysłów na śmierć: pomimo tego, że Far Cry, zdawać by się mogło, wyeksploatował ten koncept na amen, z początku odbijanie posterunków sprawiało dużo satysfakcji. Większość baz jest ciekawie zaprojektowanych, co dalej spore możliwości taktyczne, jest całkiem dużo zabawek, takich jak na przykład wnyki – wabienie wrogów w sidła przynosi niepokojąco dużo radości… Ale bazy czyścimy w ramach misji fabularnych, robimy to w ramach zadań pobocznych, które tak naprawdę poboczne nie są – nagrody za ich wykonanie są w zasadzie niezbędne do kontynuowania rozgrywki. Robimy to też w ramach misji, które teoretycznie odbijaniem posterunków nie są, ale w gruncie rzeczy do tego się sprowadzają – jest na przykład wiele zadań, w których celem jest zabicie konkretnego bandyty, i jeżeli znajduje się on w obozie, to najczęściej będziemy musieli wybić przy okazji cały obóz. Przed ukończeniem Days Gone odbijemy posterunki prawdopodobnie jakieś kilkadziesiąt razy.

I tak wygląda praktycznie każdy element gry. Misja typu “podkradnij się i podsłuchaj kogoś”? Jeżeli się nie mylę, przed ukończeniem Days Gone musiałem to zrobić pięć razy. Podpalanie koktajlami Mołotowa gniazd zombie? Więcej, niż mogę zliczyć. Kiedy pod sam koniec gry dostałem narzędzia pozwalające wyeliminować liczącą setki zombie hordę, to po pokonaniu jej byłem na skraju euforii. Niestety, w krótkim odstępie czasowym musiałem powtórzyć to długie, wymagające, i, szczerze mówiąc, na dłuższą metę żmudne zadanie w dwóch innych miejscach – na końcu prawie chciałem wyć. Na początku przygody z Days Gone czułem autentyczną frajdę. Pod koniec czułem się, jakby postawiono mnie przy taśmie produkcyjnej w fabryce.

Powtarzalną rozgrywkę często wynagrodzić może fabuła. Przykładem tego może być seria Yakuza, którą niedawno zacząłem nadrabiać – tam trzon rozgrywki jest jeszcze sztywniejszy, poza minigierkami całość zabawy opiera się na powtarzalnych do bólu walkach, ale to w praktyce nie stanowi problemu – miks opery mydlanej, gangsterskich realiów i specyficznego humoru w połączeniu z charyzmą Kiryu sprawia, że miłośnikom takich klimatów rutyna nie przeszkadza. Niestety, fabuła bynajmniej nie jest mocną stroną Days Gone.

Historia Days Gone to pomieszanie z poplątaniem. Gra buduje różne wątki, które nawet mają jakiś potencjał, by potem je bezceremonialnie porzucić. Przez pierwszą połowę scenariusz w dużej mierze się skupia na NERO, agencji rządowej badającej zarazę. Pojawia się wiele pytań: jakie mają cele, co chcą osiągnąć, w jaki sposób rząd jest w stanie działać po apokalipsie? Byłem nawet umiarkowanie zaintrygowany tym wątkiem, ale musiałem obejść się smakiem – przez większość drugiej połowy gry NERO jest już nieobecne, a wszelkie pytania, jakie miałem, musiały pozostać bez odpowiedzi. Podobnie gra w wielu miejscach sugeruje, że zombie w Days Gone wcale nie są bezmyślnymi istotami, jakie znamy z popkultury – ale również ten wątek do niczego nie prowadzi.

Podobnie gra wprowadza szereg potencjalnie interesujących, niejednoznacznych postaci, ale zamiast tego skupia się na konflikcie z Rippersami – fanatycznym postapokaliptycznym kultem, którego członkowie okaleczają swoje ciała i pragną upodobnić się do świrusów (tak właśnie w polskim tłumaczeniu nazywają się zainfekowani ludzie). Rippersi jako antagoniści są zwyczajnie nudni – w ostatecznym rozrachunku ten kult, jako całość, nie reprezentuje sobą niczego oprócz bezmyślnej destrukcji. Stworzenie angażującego złoczyńcy kierującego się wyłącznie żądzą zniszczenia jest trudnym zadaniem – i tu zdecydowanie nie udało się wyjść z obronną ręką. Pod koniec gry pojawia się nowy antagonista – nie będę zdradzał więcej szczegółów na jego temat, by nie psuć przyjemności tym, co chcą sami odkrywać fabułę – jednak i ta postać, niestety, też jest co najwyżej zbitkiem klisz i stereotypów.

GramTV przedstawia:

Gwoździem do trumny jest z kolei protagonista. Mówiąc bez ogródek: nie pamiętam, kiedy ostatni raz spotkałem równie odstręczającego głównego bohatera gry. Dla Deacona St. Johna agresja jest odpowiedzią na wszystko. W teorii nie musi to być coś złego – dla przykładu Kratos przed zawitaniem w krainach nordyckich bogów nie znał innych emocji niż gniew. Jednak agresja agresji nierówna. W God of War mieliśmy do czynienia z nienawiścią teatralną, nadludzką, oderwaną od rzeczywistości. W The Last of Us Joel również nie stronił od gniewu – ale ta emocja była odpowiedzią na krańcowe sytuacje. Z kolei dla Deacona agresja to jest uczucie domyślne. Przez większość gry nie jest on w stanie przeprowadzić jednej, zwyczajnej rozmowy czy to bez warczenia na drugą osobę, czy bez pasywnej agresji i nazwania interlokutora “dupkiem” pod nosem. Dyszy z wściekłości nawet przy normalnych czynnościach, jak otwieranie drzwi. Najbardziej absurdalne są jednak chwile, gdy krzyczy do radia – przywódca jednego z siedlisk, Mark Copeland, prowadzi własną rozgłośnię Radio Wolny Oregon, w której raczy słuchaczy rozmaitymi teoriami spiskowymi oraz własnymi przemyśleniami. Deacon się z Copelandem na ogół nie zgadza – i trudno mu się dziwić – ale gdy wrzeszczy do radia, jakim to Copeland jest idiotą, jasne się staje, że St. John to kawał dysfunkcyjnego furiata. W prawdziwym życiu od takich ludzi zawsze trzymam się z daleka, konieczność spędzania kilkudziesięciu godzin z tym frustratem graniczyło z torturą. Pod koniec gry co prawda Deacon się trochę uspokaja, ale to za mało, by wybaczyć jego wcześniejszą toksyczność.

Jeśli jest jednak coś, co się udało w tej grze, to jest to grafika. Nie dość, że krajobrazy górzystego Oregonu są naprawdę przepiękne, to w Days Gone mamy chyba najlepszą dynamiczną pogodę, jaka pojawiła się kiedykolwiek w świecie gier. Deszcz zmienia drogi w błotnistą breję, śnieg pokrywa łąki białą pierzyną. Efekt jest niesamowity

Niestety, wszystko ma swoją cenę. Ja posiadam podstawową wersję PS4, i ilość klatek potrafiła spaść na tyle, że rozgrywka stawała się prawie niemożliwa i tylko ponowne uruchomienie gry sprawiało, że framerate wracał do normy. Sony obiecuje, że problem zostanie rozwiązany na premierę – póki co do tej pory pojawiła się jedna łatka o objętości 17 GB, i nie zauważyłem niestety specjalnej różnicy. Być może aktualizacja day one faktycznie wyeliminuje spadki płynności – po premierze wrócę do gry i odpowiednio zaktualizuję recenzję.

Aktualizacja 27.04: po zainstalowaniu patcha 1.04 ilość klatek wydaje się być odrobinę stabilniejsza, ale do faktycznej płynności wciąż jest daleko.

Niedoróbki wykraczają również poza grafikę. Sztuczna inteligencja przeciwników często pozostawia wiele do życzenia – nagminnie ignorują ciała swoich kompanów, czasami potrafią radośnie grzebać pod maską samochodu albo grzać się przy ognisku pomimo tego, że kilkanaście metrów dalej przerabiałem ich kolegów na sieczkę swoją strzelbą. Crafting również potrafił frustrować: niektóre przedmioty są niedorzecznie rzadkie, a równocześnie kluczowe dla rozgrywki. Do starcia z hordą w zasadzie niezbędne są ulepszone koktajle Mołotowa, do zrobienia których są potrzebne styropianowe kubki (sic!), których, jak na złość, szukać można ze świecą. Dlatego też każdą walkę z hordą musi poprzedzić dobre kilkanaście minut poszukiwania surowców…

Zwiastuny Days Gone nie nastrajały pozytywnie – gra wyglądała solidnie, ale trailery nie pokazywały niczego, co wyróżniałoby ją z tłumu tytułów survivalowych, czy z dziesiątek gier o zombie. Jednak starałem się być otwarty: to, że twórcy nie mają ambicji, by przecierać nowe szlaki nie znaczy, że gra będzie zła. W pierwszych godzinach Days Gone sprawiało wrażenie gry być może wtórnej, ale mimo wszystko solidnej. Szła po dobrze wydeptanych ścieżkach, ale nie czyniło to tej podróży mniej przyjemnym. Gdybym miał użyć kulinarnej analogii – Days Gone było taką grową pomidorówką, danie smacznym, dobrze znanym, niczym nie zaskakującym. Jednak gra zapętla się w swojej wtórności, kilkadziesiąt godzin spędzonych z nią przypomina już jedzenie pomidorówki na śniadanie, obiad, kolację, lunch, deser i podwieczorek – i to w towarzystwie kelnera, który, z jakiegoś powodu, ciągle się na mnie wydziera. I nawet ładny wystrój restauracji nie wynagradza tego, co się wyprawia.

Zamów Days Gone w naszym sklepie Sferis.pl

5,0
Solidna rozgrywka nie jest w stanie wynagrodzić powtarzalności i złej fabuły.
Plusy
  • Piękne krajobrazy
  • Niesamowita dynamiczna pogoda
  • Całkiem solidna rozgrywka
Minusy
  • Misje robione metodą ctrl+c, ctrl+v
  • Odstręczający główny bohater
  • Mierna, nieskładna fabuła
  • Słabe AI przeciwników
  • Dużo niedoróbek
Komentarze
21
GreatPretender
Gramowicz
04/11/2020 04:39
DzikiDzik2123 napisał:

każdy co innego pisze na temat tej gry. Komu teraz wierzyć .Przed chwilą na eurogamer przeczyra6ze gra mimo niedorobe5jest genialna. Tutaj że miernota. Tak czy siak odbieram jutro edycję specjalną i sam ocenię. 

Raczej jak masz powtarzające się czynności w grze to nie może tak robić bardzo dobra bo będzie nużyć chyba że gra to na 10 h to wtedy nie przeszkadza

GreatPretender
Gramowicz
04/11/2020 04:37

Wiedziałem że to gówno ale większość recenzji jest u płaconych to jest jedyna Rzetelna recenzja brawa gram.pl

MisioKGB
Gramowicz
07/04/2020 13:18

Gra jest świetna, w żadnym wypadku nie kierujcie się tą recenzja. Jeśli lubicie świetną fabułę, zaszczuty klimat apokalipsy, piękne widoczki i fajna fizykę to polecam. Fani The Last of Us mogą spać spokojnie. Ta ocena to jakiś absurd zresztą na metacritic gracze wystawiają 8ki. Jak na studio które dotychczas robiło gry na handheldy wyszło świetnie. 

criminalist
Gramowicz
30/04/2019 14:56

Hmm ,szkoda miałem nadzieje ,że będzie hit a wyszło jak zwykle.

Poczekam sobie na jakąś promocje ,nie ma sensu wydawać teraz taką kasę na średniaka.

szczurek79
Gramowicz
30/04/2019 08:34

Nikt tej oceny nie bierze na poważnie, po recenzji Spider-Mana kolejna kompromitacja.

pannowacki
Gramowicz
29/04/2019 20:36
 
 
1
11 godzin temu, garfieldgarfield napisał:

Gra skończona (cały weekend grany!).

Świetny tytuł. Graficznie jedna z lepszych pozycji Sony, na pewno ciekawsza i bezapelacyjnie lepsza od ostatnich dwóch Assasinów od Ubi. Klimat bardzo udany, jazda na motorze również, tryb skradania też daje radę!  Fabuła OK. Po patchu 1.4 większość błędów wyeleminowana. Z minusów: tankowanie co misję może nużyć niektóre osoby. Większego copy-paste niż w grach Ubi tu na pewno nie ma! Zasłużone 8/10 jak w pysk strzelił /emoticons/wink.png" srcset="/emoticons/wink@2x.png 2x" title=";)" width="20" />

Cieszyłem się z waszej oceny: 5/10 za ostatniego, kolorowego FC, ale nie ma co porównywać tych gier, bo ta jest wg mnie dużo lepsza. P.S. Oby tylko niska ocena dla DG u Was nie była tylko formą promowania portalu w formie szokującej oceny za dobrą grę …

Cóż, pozostaje mi się cieszyć, że miałeś z tej gry więcej radości niż ja /emoticons/wink.png" srcset="/emoticons/wink@2x.png 2x" title=";)" width="20" />

A co do niskiej oceny - powiem tak: nie wiem, czy kiedykolwiek pisałeś teksty reklamowe - ja mam na swoim koncie całkiem sporo - ale z doświadczenia wiem, że pisanie nieszczere jest dużo bardziej wymagające, i chociażby z lenistwa nie chciałoby mi się pisać tekstu na siłę dowalającego dobrej grze. A co ważniejsze, pod recenzją podpisuję się własnym nazwiskiem i szkoda byłoby mi mojej reputacji na coś takiego. 

garfieldgarfield
Gramowicz
29/04/2019 09:07
pannowacki napisał:
garfieldgarfield napisał:

Gram od wczoraj. Przynajmniej mocne 8/10, a po patchach będzie tylko lepiej. Świetny klimat, dobra grafika, niezła fabuła, jak dubbing PL nie odpowiada to grać w EN.

Dla recenzenta i jego oceny mam odpowiedź:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_B5S6xda8zp2sGi3ZshRvVmIjszljhjCD.gif

Grałem z oryginalnym dubbingiem, więc pudło ;)

A w pierwszych godzinach też byłem przekonany, że wystawię Days Gone wyższą notę, ale z biegiem czasu powtarzalność zaczynała stawać się nie do zniesienia.

Gra skończona (cały weekend grany!).

Świetny tytuł. Graficznie jedna z lepszych pozycji Sony, na pewno ciekawsza i bezapelacyjnie lepsza od ostatnich dwóch Assasinów od Ubi. Klimat bardzo udany, jazda na motorze również, tryb skradania też daje radę!  Fabuła OK. Po patchu 1.4 większość błędów wyeleminowana. Z minusów: tankowanie co misję może nużyć niektóre osoby. Większego copy-paste niż w grach Ubi tu na pewno nie ma! Zasłużone 8/10 jak w pysk strzelił ;)

Cieszyłem się z waszej oceny: 5/10 za ostatniego, kolorowego FC, ale nie ma co porównywać tych gier, bo ta jest wg mnie dużo lepsza. P.S. Oby tylko niska ocena dla DG u Was nie była tylko formą promowania portalu w formie szokującej oceny za dobrą grę …

pannowacki napisał:
garfieldgarfield napisał:

Gram od wczoraj. Przynajmniej mocne 8/10, a po patchach będzie tylko lepiej. Świetny klimat, dobra grafika, niezła fabuła, jak dubbing PL nie odpowiada to grać w EN.

Dla recenzenta i jego oceny mam odpowiedź:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_B5S6xda8zp2sGi3ZshRvVmIjszljhjCD.gif

Grałem z oryginalnym dubbingiem, więc pudło ;)

A w pierwszych godzinach też byłem przekonany, że wystawię Days Gone wyższą notę, ale z biegiem czasu powtarzalność zaczynała stawać się nie do zniesienia.

 

pannowacki napisał:
garfieldgarfield napisał:

Gram od wczoraj. Przynajmniej mocne 8/10, a po patchach będzie tylko lepiej. Świetny klimat, dobra grafika, niezła fabuła, jak dubbing PL nie odpowiada to grać w EN.

Dla recenzenta i jego oceny mam odpowiedź:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_B5S6xda8zp2sGi3ZshRvVmIjszljhjCD.gif

Grałem z oryginalnym dubbingiem, więc pudło ;)

A w pierwszych godzinach też byłem przekonany, że wystawię Days Gone wyższą notę, ale z biegiem czasu powtarzalność zaczynała stawać się nie do zniesienia.

 

pannowacki napisał:
garfieldgarfield napisał:

Gram od wczoraj. Przynajmniej mocne 8/10, a po patchach będzie tylko lepiej. Świetny klimat, dobra grafika, niezła fabuła, jak dubbing PL nie odpowiada to grać w EN.

Dla recenzenta i jego oceny mam odpowiedź:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_B5S6xda8zp2sGi3ZshRvVmIjszljhjCD.gif

Grałem z oryginalnym dubbingiem, więc pudło ;)

A w pierwszych godzinach też byłem przekonany, że wystawię Days Gone wyższą notę, ale z biegiem czasu powtarzalność zaczynała stawać się nie do zniesienia.

 

MisioKGB
Gramowicz
28/04/2019 20:33
Dnia 26.04.2019 o 09:26, KucharzSnaf napisał:

W pewnym sensie są słabe ponieważ są robione pod jak największą sprzedaż, a to z góry powoduje, że takie gry muszą być uproszczone tak aby były przystępne dla 10 latka jaki i 30 latka, w ogóle jak Sony w ciągu najbliższy 3-5 latach nadal będzie trzaskać to samo czyli TPP tylko, że w innym sosie to nawet gracze już zauważą tą schematyczną monotonię. Ich obecna polityka jest dobra czyli proste gry przystępne dla każdego pod jak największą sprzedaż, ale w dłuższej perspektywie jest to skazane na porażkę.

W ogóle nie mam już 15 lat i nawet nie chce poświęcać tyle czasu na gry co kiedyś więc dla mnie ogrywanie takich Exów które są przewidywalne na maksa, a raczej to samograje na które mi po prostu szkoda czasu. Dla kogoś kto jest świeżym graczem i dostał swój pierwszy sprzęt w postaci Konsoli to dla kogoś takiego będzie to pewnie bardzo dobra rozrywka, ale w przypadku gier miałem to szczęście, że graczem zostałem pod koniec ubiegłego wieku.

Luzik też gram od jakiegoś 97' i pamiętam jeszcze ile mięsa rzucało się przy MDK2, ale nie zgodzę się z tym, żeby eksy Sony były przystępne. Spójrz na motyw Walkirii w ostatnim God of War, czy też chociażby dość trudne, przynajmniej dla mnie, Last of Us. Co do TTP, no cóż, w takie gra się najlepiej na konsoli.

jui8
Gramowicz
27/04/2019 21:27

Dobra ocena. Po tym jak zjechaliście 76, Anthem i FC ND odzyskuję do waszych recenzji zaufanie, wręcz powoli stajecie się pewnym ewenementem w Polsce. Gra, w której mamy słabą fabułę i w której ciąży powtarzalność, siłą rzeczy nie będzie grą dobrą. A 5/10 nie oznacza od razu złej gry, tylko średnia krok bliżej słabej.

Widzę, że oceny są bardzo mieszane, a gameplayów mi się nie chce oglądać, tak więc sam się nie wypowiem, ale cieszę się, że wreszcie ktoś przywraca skali ocen pełną... skalę. :)

pannowacki
Gramowicz
26/04/2019 13:50
garfieldgarfield napisał:

Gram od wczoraj. Przynajmniej mocne 8/10, a po patchach będzie tylko lepiej. Świetny klimat, dobra grafika, niezła fabuła, jak dubbing PL nie odpowiada to grać w EN.

Dla recenzenta i jego oceny mam odpowiedź:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_B5S6xda8zp2sGi3ZshRvVmIjszljhjCD.gif

Grałem z oryginalnym dubbingiem, więc pudło ;)

A w pierwszych godzinach też byłem przekonany, że wystawię Days Gone wyższą notę, ale z biegiem czasu powtarzalność zaczynała stawać się nie do zniesienia.

garfieldgarfield
Gramowicz
26/04/2019 11:29

Gram od wczoraj. Przynajmniej mocne 8/10, a po patchach będzie tylko lepiej. Świetny klimat, dobra grafika, niezła fabuła, jak dubbing PL nie odpowiada to grać w EN.

Dla recenzenta i jego oceny mam odpowiedź:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_B5S6xda8zp2sGi3ZshRvVmIjszljhjCD.gif

Usunięty
Gramowicz
26/04/2019 09:26
1 godzinę temu, MisioKGB napisał:

Nie no spoko stary graj sobie w Total Wary, Imperatory, Crusadery i inne tam gry Paradoxu, które są świetne, a przy których spędza się setki godzin (sam przy Empire: Total War spędziłem ponad 200 godzin), ale exów od Sony, to Ty się nie czepiaj bo z tego co widzę nie masz o nich kompletnie pojęcia, a jedyną styczność z PS4 to Ty miałeś w Media Expert za gablotą. Z całym szacunkiem, ale jeśli dla Ciebie Last of Us, Uncharted 4 i chociażby ostatni God of War to są marne gry to żyjemy widocznie w innym świecie.

W pewnym sensie są słabe ponieważ są robione pod jak największą sprzedaż, a to z góry powoduje, że takie gry muszą być uproszczone tak aby były przystępne dla 10 latka jaki i 30 latka, w ogóle jak Sony w ciągu najbliższy 3-5 latach nadal będzie trzaskać to samo czyli TPP tylko, że w innym sosie to nawet gracze już zauważą tą schematyczną monotonię. Ich obecna polityka jest dobra czyli proste gry przystępne dla każdego pod jak największą sprzedaż, ale w dłuższej perspektywie jest to skazane na porażkę.

W ogóle nie mam już 15 lat i nawet nie chce poświęcać tyle czasu na gry co kiedyś więc dla mnie ogrywanie takich Exów które są przewidywalne na maksa, a raczej to samograje na które mi po prostu szkoda czasu. Dla kogoś kto jest świeżym graczem i dostał swój pierwszy sprzęt w postaci Konsoli to dla kogoś takiego będzie to pewnie bardzo dobra rozrywka, ale w przypadku gier miałem to szczęście, że graczem zostałem pod koniec ubiegłego wieku.

MisioKGB
Gramowicz
26/04/2019 08:04
Na PC zawsze jest masa gier do ogrania, ostatnio wyszło Anno 1800, dzisiaj premiera Imperator Rome średnia ilość godzin gracza który spędzi czas w tych grach jest taka ile ty spędziłeś w Exach od Sony w ciągu 3-4 lat, czyli wystarczy jedna dobra gra na PC żeby się dobrze bawić przez dziesiątki, setki godzin, a takich gier na konsole potrzebujesz kilka żeby uzyskać taki czas, np. Days Gone to Ubistyle czyli po 5 godzinach już nuda, ja tyle dopiero przechodzę samouczek w Anno i jeszcze się nie rozkręciłem.

Wszystkie multiplatformy i gry online ogrywa się na PC bo takie gry w ostatnich czasie na PC to tragedia która ledwo dociąga do 30 stałych klatek.

W tym roku na konsolach to jedna wielka tragedia.

Nie no spoko stary graj sobie w Total Wary, Imperatory, Crusadery i inne tam gry Paradoxu, które są świetne, a przy których spędza się setki godzin (sam przy Empire: Total War spędziłem ponad 200 godzin), ale exów od Sony, to Ty się nie czepiaj bo z tego co widzę nie masz o nich kompletnie pojęcia, a jedyną styczność z PS4 to Ty miałeś w Media Expert za gablotą. Z całym szacunkiem, ale jeśli dla Ciebie Last of Us, Uncharted 4 i chociażby ostatni God of War to są marne gry to żyjemy widocznie w innym świecie.

Usunięty
Usunięty
25/04/2019 23:39

Tak myślałem, że nie będzie z tego hitu. Przy okazji - w recenzji masa powtórzeń i literówek, a nawet nie czytałem do końca.

pannowacki
Gramowicz
25/04/2019 19:29
DzikiDzik2123 napisał:

każdy co innego pisze na temat tej gry. Komu teraz wierzyć .Przed chwilą na eurogamer przeczyra6ze gra mimo niedorobe5jest genialna. Tutaj że miernota. Tak czy siak odbieram jutro edycję specjalną i sam ocenię. 

A międzynarodowy Eurogamer pociska ;)

maciek_it napisał:

Oj, znowu gra na PlayStation i znowu TYLKO u was negatywna recenzja, śmierdzi pecetowcami na kilometr ... 

Ja czasami faktycznie bywam bardziej czepialski od przeciętnego recenzenta, ale polecam zajrzeć na Metacritic - rozstrzał ocen Days Gone jest BARDZO spory, duży krytyki wylano na tę grę.

A pecet służy mi głównie jako maszyna do pisania i do grania w indyki, od jakichś 8 lat konsole Sony są u mnie wiodącą platformą, więc pudło ;)

DzikiDzik2123
Gramowicz
25/04/2019 18:48

każdy co innego pisze na temat tej gry. Komu teraz wierzyć .Przed chwilą na eurogamer przeczyra6ze gra mimo niedorobe5jest genialna. Tutaj że miernota. Tak czy siak odbieram jutro edycję specjalną i sam ocenię. 

Usunięty
Gramowicz
25/04/2019 18:45
1 godzinę temu, maciek_it napisał:

To chyba tylko ty masz takie odczucia. 20 lat to ty grasz, ale chyba tylko na pc. Ja uważam, że gdyby nie exclusive od Sony, to była by straszana bieda. Na PC od lat nie ma dobrych gier. Gdyby nie konsole PS/Xbox/Nintendo to umarł bym z nudów. 

Na PC zawsze jest masa gier do ogrania, ostatnio wyszło Anno 1800, dzisiaj premiera Imperator Rome średnia ilość godzin gracza który spędzi czas w tych grach jest taka ile ty spędziłeś w Exach od Sony w ciągu 3-4 lat, czyli wystarczy jedna dobra gra na PC żeby się dobrze bawić przez dziesiątki, setki godzin, a takich gier na konsole potrzebujesz kilka żeby uzyskać taki czas, np. Days Gone to Ubistyle czyli po 5 godzinach już nuda, ja tyle dopiero przechodzę samouczek w Anno i jeszcze się nie rozkręciłem.

Wszystkie multiplatformy i gry online ogrywa się na PC bo takie gry w ostatnich czasie na PC to tragedia która ledwo dociąga do 30 stałych klatek.

W tym roku na konsolach to jedna wielka tragedia.

zadymek
Gramowicz
25/04/2019 18:39

W jaki sposób tłumaczy się powstanie niezoptymalizowanego gniota, na konsole?

I czy fakt, że w ogóle obiecują go ulepszyć nie świadczy jakoś o wydatkach na QA? Czyżby zmierzch generacji? ;)

maciek_it
Gramowicz
25/04/2019 16:41
 
KucharzSnaf napisał:

Idealne odzwierciedlenie dzisiejszych gier czyli nuda, nuda i jeszcze raz nuda. W ogóle moim zdaniem te wszystkie Exy Sony to mocno przereklamowane tytuły które jeszcze 10-15 lat temu byłby co najwyżej średniakami, a Days Gone zwykłym gniotem.

Gram od trochę ponad 20 lat i jedyna gra na którą moim zdaniem warto czekać to tylko Cyberpunk 2077 i nic poza tym.

To chyba tylko ty masz takie odczucia. 20 lat to ty grasz, ale chyba tylko na pc. Ja uważam, że gdyby nie exclusive od Sony, to była by straszana bieda. Na PC od lat nie ma dobrych gier. Gdyby nie konsole PS/Xbox/Nintendo to umarł bym z nudów. 

maciek_it
Gramowicz
25/04/2019 16:39

Oj, znowu gra na PlayStation i znowu TYLKO u was negatywna recenzja, śmierdzi pecetowcami na kilometr ... 

Usunięty
Gramowicz
25/04/2019 15:14

Idealne odzwierciedlenie dzisiejszych gier czyli nuda, nuda i jeszcze raz nuda. W ogóle moim zdaniem te wszystkie Exy Sony to mocno przereklamowane tytuły które jeszcze 10-15 lat temu byłby co najwyżej średniakami, a Days Gone zwykłym gniotem.

Gram od trochę ponad 20 lat i jedyna gra na którą moim zdaniem warto czekać to tylko Cyberpunk 2077 i nic poza tym.