Felieton

Mechaniczna elegancja - testujemy Roccat Vulcan 80 i 120 AIMO.

Michał Grabowski, 25 listopada 2018 18:00 2

Nowe klawiatury Roccata pojawiły się na sklepowych półkach, a my mieliśmy okazję je trochę przetestować.

Gdy w czerwcu pisaliśmy o pierwszej prezentacji nowych klawiatur Roccat Vulcan w redakcji rozległo się wielkie: „wow, no wygląda dobrze!”. Niewątplwie na materiałach prasowych prezentowała się ona naprawdę dobrze, a przede wszystkim - była niezwykle prosta w swoim wykonaniu. Wreszcie, po kilku miesiącach oczekiwania miałem okazje położyć swoje spracowane, krasnoludzkie dłonie na dwóch modelach Vulcan – 80 oraz 120 AIMO. A co z tego wyszło? Przekonacie się za chwilę.

Roccat Vulcan robi świetne wrażenie tuż po wyjęciu klawiatury z pudełka. Świetnie wykonana z anodowanego aluminium rama dobrze komponuje się z futurystycznym wyglądem klawiszy. Jest to na tyle ciekawe połączenie, iż przed rozpoczęciem korzystania z klawiatury miałem wrażenie, że klawisze mogą mieć problem z wytrzymałością. Chociażby z punktu widzenia zahaczenia o inny klawisz od spodu. Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie.

Dane techniczne klawiatur Roccat Vulcan:

  • Punkt aktywacji (wyczuwalny, cichy): 1.8 mm
  • Odległość naciśnięcia: 3.6 mm
  • Zintegrowana pamięć makr i ustawień: 512 KB
  • Wszystkie klawisze konfigurowalne
  • Technologia ROCCAT® Easy-Shift ™
  • 32-bitowy procesor ARM Cortex-M0
  • 1.8 m kabla USB
  • 1000 Hz częstotliwości przesyłania danych
  • Oprogramowanie ROCCAT® Swarm

Zacznijmy od samego początku. Roccat Vulcan wykorzystuje autorskie, brązowe przełączniki Titan charakteryzujące się nie tylko szybszą responsywnością, ale również lekkością korzystania w porównaniu z pozostałymi klawiaturami niemieckiego producenta. Do niej jednak trzeba się przyzwyczaić – mimo zauważalnego, szybszego czasu reakcji zdarzało się, iż lekkie muśnięcie przycisku znajdującego się nieopodal potrafiło go aktywować. Co prawda część ustawień można dostosować za pomocą oprogramowania Roccat Swarm (które pozwala również synchronizować klawiaturę z innymi peryferiami wykorzystującymi technologię AIMO). Warto mieć na uwadze, że początek przygody z Vulcanem może być trudny. Zwłaszcza, gdy lubicie grać w tytuły wymagające dynamicznego skakania z jednej strony klawiatury na drugi, jak ja (pozdrawiam z tego miejsca wszystkich fanów Starcrafta).

Warto jednak się trochę przemęczyć i przyzwyczaić. Zwłaszcza, gdy oprócz grania lubicie również korzystać z tego typu sprzętu w codziennym użytkowaniu. Pisanie dłuższych tekstów staje się o wiele łatwiejsze i szybsze, a dłonie męczą się o wiele wolniej przy wielogodzinnych sesjach przed monitorem. W sam raz, gdy gonią deadline’y czy trzeba „na jutro” oddać esej wykładowcy. Innym plusem jest to, że jak na klawiaturę mechaniczną, Roccat Vulcan jest dość cichą klawiaturą, jak na standardy mechaników. Oczywiście, charakterystyczne kliknięcia będą słyszalne, ale szansa na obudzenie wszystkich domowników podczas nocnego grania ze znajomymi jest dość niska. Warto również wspomnieć o tym, że Vulcan dzięki swojemu wykonaniu jest niezwykle stabilny.

Cechy klawiatury VULCAN 80

  • Indywidualne podświetlenie w kolorze Roccat Blue
  • Masa: 970 g
  • Wymiary: 462 mm x 160 mm x 32 mm

Bez względu jednak na to, którą klawiaturę wybierzecie – Roccat Vulcan 80 czy 120 – to każda z nich oferuje bardzo zbliżone doznania podczas grania. Różnią się one jednak kilkoma szczegółami. W przypadku tańszej „osiemdziesiątki” zabrakło możliwości synchronizacji z systemem AIMO, a klawisze podświetlone w kolorze Roccat Blue. Jest ona również znacznie lżejsza od Vulcana 120 ( 970g do 1150 g na korzyść Vulcana 80), a także zabrakło dołączanej do droższej klawiatury ergonomicznej podkładki. Z drugiej strony Vulcan 120 oferuje indywidualne podświetlenie RGB z 16,8 milionami kolorów oraz dodatkowe przyciski oraz pokrętło obsługi multimediów. W ostatecznym rozrachunku, jeśli nie przywiązujecie większej wagi do tego typu dodatków, to Roccat Vulcan 80 nadal jest bardzo atrakcyjnym wyborem. Tym bardziej, że są one zastąpione klawiszami, co niektórym może odpowiadać.

Zawsze możecie również postawić na Roccat Vulcan 100 – bliźniaczo podobną do 120 klawiaturę, która nie posiada dołączanej podstawki.

Cechy klawiatury VULCAN 120 AIMO

  • Indywidualne podświetlanie RGB z 16,8 mln kolorów
  • Odłączana ergonomiczna podpórka pod nadgarstki
  • Masa: 1150 g
  • Wymiary: 462 mm x 235 mm x 32 mm

Podsumowanie:

Podsumowując, mimo dwóch krańcowych progów cenowych, Roccat Vulcan 80 oraz 120 AIMO to całkiem dobra propozycja dla tych, którzy stawiają nie tylko na nietuzinkowy design, ale również wygodę w codziennym użytkowaniu.

Niewiarygodna lekkość w korzystaniu, wytrzymałość oraz ciche przeskoki klawiszy to niewątpliwie atuty Vulcana. Bez względu na to, na którą wersję się zdecydujecie, to prawdopodobnie będziecie zadowoleni. Ja jednak bym chyba stał za wersją tańszą z prostej przyczyny – nie jestem fanem zbytniego przekombinowania, a prostota wykonania Roccat Vulcan 80 o wiele bardziej do mnie przemawia. Kolor niebieski też jest świetny.

Musicie się jednak nastawić na to, że na samym początku mogą pojawiać się problemy z przypadkowym wpadaniem na inne przyciski. To raczej jednak kwestia przyzwyczajenia niż wad samego sprzętu. No może wolałbym zobaczyć wersję z nieco szerszym dolnym progiem, który nie będzie wymagał używania podkładki…

Klawiaturę Roccat Vulcan z łatwością znajdziesz w sklepie Sferis o tutaj.

Morderca zawsze dzwoni dwa razy - recenzja The Works of Mercy
Nvidia GeForce RTX, czyli zmierzch ery GTX-ów
Rozwałka aż miło! Wreckfest - recenzja następcy FlatOuta
Eksperyment, który mógł wypaść lepiej - recenzja Onrush
najnowsze