InformacjeZapowiedź - konsole

Gamescom 2018: Arena of Valor na Nintendo Switch - wrażenia z pokazu

... Katarzyna Dąbkowska

Idealna MOBA na Switcha.

Każdy szanujący się gracz słyszał minimum raz o League of Legends. Tytuł ten doczekał się milionów graczy na całym świecie i kilku lepszych i gorszych klonów. Arena of Valor jest jednym z nich, ale klonem niemalże doskonałym. Grę pobrały dwie setki milionów użytkowników, więc chińskie Tencent pokusiło się o port na Nintendo Switch. I to była dobra decyzja.

Arena of Valor oferuje podobną mechanikę do League of Legends. Podczas rozgrywki wybieramy pasującego nam bohatera, a następnie idziemy w bój. A jeśli już przy postaciach jesteśmy – każdy z dostępnych w grze bohaterów posiada gamę własnych umiejętności i broni, których używa w trakcie swoich eskapad. Startujemy jednak z postacią na pierwszym poziomie i wraz z postępem rozgrywki „dopakowujemy” ją nowymi umiejętnościami czy atakami dzięki zdobywanym punktom doświadczenia.

Wraz z uzyskaniem kolejnego poziomu odblokowujemy punkt, który możemy przypisać wybranej przez siebie umiejętności. W wersji na Nintendo Switch nie zmieni się ta mechanika, ale twórcy potwierdzili nam podczas rozmowy, że na wstępie nie będziemy mieli dostępnych wszystkich postaci, z jakich możemy skorzystać w przypadku wersji na smartfony czy tablety. W tym przypadku po premierze postaci będzie dużo mniej, jednak twórcy będą starali się je dodawać po debiucie gry. Co więcej, bohaterowie będą mieli nieco inne statystyki, niż w przypadku wersji na urządzenia mobilne z iOS i Androidem. Wszystko przez to, że twórcy starali się zbalansować rozgrywkę.

Grę Arena of Valor na Nintendo Switch będą charakteryzowały te same tryby, co w przypadku wersji na smartfony i tablety. Spodziewajcie się zatem dłuższych posiedzeń przy rozgrywkach 5v5 czy krótkich „posiadówek” przy 3v3. Jak zapewniono nas podczas pokazu, wersja na Switcha ma doczekać się również innych trybów.

Najwięcej zmian wprowadzono do mechaniki rozgrywki. Nowa wersja będzie całkowicie przystosowana do mechaniki Switcha. Twórcy wytłumaczyli nam, że całkowicie zmieni to rozgrywkę. W przypadku wersji na telefony nie mieliśmy przecież triggerów, a tutaj zostaną one wprowadzone do użytku. Z tej przyczyny też nie będzie możliwości zagrania w cross-playu z użytkownikami grającymi na smartfonach czy tabletach. Jeżeli zatem zdecydujemy się na walkę z innymi graczami, na mapie znajdziemy jedynie tych, którzy uruchomili tę produkcję na swoich Switchach.

Najwięcej zmian przeszła jednak sama oprawa graficzna. Na switchowej wersji widać o wiele więcej szczegółów. Przykładem mogą być latające w tle motylki czy kwiatuszki. Twórcy są dumni ze swoich osiągnięć w tym temacie i nie należy się im dziwić. Gra wygląda znacznie lepiej niż (i tak niezłe) wersja na smartfony.

Arena of Valor w wersji na Nintendo Switch jest niemalże bliźniaczo podobne do wersji na smartfony i tablety, ale w rzeczywistości to dwie zupełnie inne wersje, o czym świadczy chociażby fakt, że Tencent zatrudnił dwie oddzielne grupy deweloperów, które zajmują się osobno obydwiema wersjami. Produkcja na konsolę Nintendo jest znacznie bardziej dopracowana niż ta ze smartfonów. Warto ją będzie sprawdzić z dwóch względów – po pierwsze, primo, będzie dostępna w ramach modelu free2play. Po drugie, primo, nie będzie wymagała płatnej subskrypcji usługi Nintendo Switch Online. Będzie zatem całkowicie darmowa.