InformacjeZapowiedź - konsole

Gamescom 2018: Biomutant - wrażenia z pokazu

... Katarzyna Dąbkowska

Poważne tematy w humorystycznym wydaniu.

Biomutant jest mocno zakorzeniony historią z gamescomem. Produkcja została zapowiedziana na zeszłorocznych targach, jednak wtedy w sumie niewiele o niej usłyszeliśmy. W tym roku tytuł powrócił na gamescomowe salony i tym razem mieliśmy okazję zobaczyć go w akcji.

Biomutant przenosi nas do fantastycznego, postapokaliptycznego świata. Środowisko stacza się na samo dno, a ziemię opanowały kolejne mutacje. My sami jesteśmy zmutowaną istotą starającą się przetrwać w wymierającym uniwersum. Fabuła skupia się na naszym bohaterze. Nie będzie to opowieść o zagładzie biologicznej świata, a o małym, futrzanym stworku. To my będziemy mieli wpływ na jego losy i pokierujemy nimi w stronę kompletnej zagłady lub ratowania uniwersum, w którym żyjemy.

Podczas 30-minutowego pokazu mieliśmy okazję sprawdzić między innymi opcję tworzenia naszego bohatera. Wybieramy mutację DNA składającą się na charyzmę, siłę, intelekt, witalności oraz zwinność. Tak stworzoną postać „ubieramy” w porządne futerko. Możemy zadecydować o jego umaszczeniu. Futrzak jest na tyle silny, by dzierżyć w dłoniach ogromną broń.

Będzie ona z pewnością przydatna, ponieważ gracze na każdym kroku spotykają kolejnych przeciwników starających się nadepnąć im na odcisk. Podczas walki możemy używać na przemian różnych rodzajów broni, w tym zarówno broni białej, jak i palnej. Spotykamy zarówno, małe, ale sprytne osobniki, jak i potężne stwory.

Wraz z postępem rozgrywki nasz bohater może odblokowywać różnego rodzaju umiejętności. Stanowią one bolesną modyfikację jego ciała, ale wpływają na dalszą walkę. Twórcy potwierdzili podczas pokazu, że gracze będą mogli również ładować pasek specjalnego ataku. Super ataki nie będą jednak przypisane do naszej postaci, a do broni, którą dzierżymy w łapach. Jeśli będziemy zmieniać broń, zmienimy tym samym również nasz super atak.

Nie wszędzie również będziemy mogli się dostać bez zabezpieczenia. Na pokazie pokazano nam również specjalne mechy, którymi będzie posługiwał się nasz bohater. W niektórych miejscach skażenie będzie zbyt wysokie, by postać mogła dostać się tam bez narażenia życia. Mecha będziemy mogli swobodnie usprawniać i dodawać do niego różnego rodzaju bronie. Pojawia się również specjalna bańka, którą możemy zbierać swoich wrogów.

Twórcy potwierdzili, że gracz nie będzie musiał sunąć ku ustalonym celom jedną, konkretną drogą. Będzie wybierał własne ścieżki. Będzie mógł zaatakować wroga lub go ominąć. Zdecyduje również o charakterze swojej postaci. Jak wiadomo, karma wraca. Im lepszą karmę fundujemy bohaterowi, tym spokojniej się zachowuje podczas rozgrywki.

Biomutant trudno jest określić pod względem dostarczanego humoru. Z jednej strony mamy tutaj do czynienia z naprawdę poważną tematyką, zagładą środowiska i uniwersum sunącym ku upadkowi, a z drugiej z narratorem tworzącym nasz świat w nieco karykaturalny, zabawny sposób. Świat intrygujący i ciekawy. Dlatego z ciekawości zajrzę do tego świata po premierze gry, która niestety została przesunięta na przyszły rok.

Najnowsze
Lubisz nas?