InformacjeBetatest

Być jak Robert Kubica, czyli graliśmy w F1 2018!

... Michał Grabowski

Zapach paliwa, niesamowite prędkości, sportowa rywalizacja i dobra zabawa – tak można podsumować Mistrzostwa Dziennikarzy w F1 2018.

W poniedziałek, 13. sierpnia 2018 r., na torze kartingowym A1 Karting miałem okazję zapoznać się z najnowszą odsłoną gry wyścigowej F1 2018 od Codemasters, a przy okazji ścigać się z innymi dziennikarzami na torze zarówno tym wirtualnym, jak i tym prawdziwym – kartingowym.

Po krótkim wprowadzeniu oraz rejestracji przystąpiliśmy do wykręcania czasów na torze Autodromo Nazionale di Monza w bolidzie Ferrari z sezonu 2018. Chwilę później po podzieleniu na dwie ekipy przeszliśmy na tor kartingowy, gdzie po krótkiej sesji treningowej walczyliśmy o najlepszy czas, z czego trzech najlepszych kierowców przechodziło do późniejszego biegu finałowego. Ostatecznie w rywalizacji liczyły się dwa wyniki – czas okrążenia na Monzy w F1 2018 oraz czas okrążenia na torze kartingowym.

Rywalizacja była naprawdę zacięta, ponieważ o zwycięstwie decydowały dziesiąte części sekundy! Po podliczeniu wyników pierwsza trójka prezentowała się następująco:

  • Pierwsze miejsce - Maciej Jermakow - 1:22.318 - 0:35.108 – czas łączny: 1:57.426
  • Drugie miejsce - Cezary Gutowski - 1:22.587 - 0:35.117 - czas łączny: 1:57.704
  • Trzecie miejsce - Krzysztof Mocek - 1:23.198 - 0:36.430 – czas łączny: 1:59.628

A tymczasem Muradin cały czas kontrolował stawkę z tyłu i szykował się do ostatecznego ataku… Ale bądźmy realistami – w starciu z zawodowcami szanse były małe, chyba że liczone byłyby punkty za styl w driftingu. Co nie zmienia faktu, że zabawa była przednia, a możliwość realnego ścigania się na torze również podbija poziom adrenaliny do maksimum. Zwyciężcom oczywiście gratulujemy!

Miałem również okazję na kilka godzin przysiąść się do F1 2018 na tydzień przed oficjalną premierą gry i powiem wprost – szykuje się nam najlepsza odsłona serii od Codemasters.

Może zacznę od tego, że Codies podchodzą do tematu w bardzo prosty i uczciwy sposób. Na pierwszy rzut oka względem edycji 2017 nie zmienia się zbyt wiele – ot nowe specyfikacje samochodów oraz dwie nowe trasy to raczej wymóg dostosowania się do sezonu 2018, nowe klasyczne pojazdy to również miły gest w kierunku fanów tej dyscypliny sportów motorowych. Dopiero później przy głębszym wgryzaniu się w szczegóły ta cała fala nowości powoli zaczyna zalewać gracza i jedyne, co wypada powiedzieć, to „wow”.

W F1 2018 pojawia się możliwość manualnej obsługi systemu ERS, czyli systemu odnawiania energii. Oznacza to również o wiele więcej zabawy podczas wyścigów oraz dostosowywanie nie tylko odpowiedniego spalania paliwa, ale również energii. Inną kombinację będziemy wykorzystywać podczas wyprzedzania swoich przeciwników na torze, a inną przed rozpoczęciem szybkiego okrążenia w kwalifikacjach. Przyzwyczajenie się do tego z pewnością zajmie kilka dodatkowych minut, a samej obsłudze ERS poświęcony został również dodatkowy segment podczas testów przed wyścigami.

Przyzwyczaić trzeba się również do nowego odwzorowania hydrauliki pojazdów w grze. Bolidy o wiele lepiej spisują się na zakrętach, a każdy przejazd przez szykany może potencjalnie wybić nas z odpowiedniej ścieżki podczas wychodzenia z zakrętu. Jeśli więc lubicie agresywną jazdę (jak ja), to warto poświęcić kilka dodatkowych chwil na zapoznanie się z możliwościami wybranego samochodu. Tym bardziej, że każdy z nich sprawdza się lepiej w innych aspektach. Red Bulle zawsze będą dominowały na torach, gdzie jest sporo zakrętów. Mercedesy i Ferrari tam, gdzie liczy się czysta prędkość.

Różnice łatwo zauważyć również w trybie kampanii dla jednego gracza F1 2018. Każdy zespół stawia na inny rozwój swojego samochodu oraz cele wobec swoich kierowców. Każdy wywiad przeprowadzony z naszym kierowcą w jakimś stopniu będzie wpływał na nasze relację z pracodawcą, jak również inżynierami, którzy będą dostosowywać swoje propozycje. Do gry wchodzi również temat regulacji zasad między sezonami, dzięki czemu czasami dojdzie do niespodziewanych przetasowań między zespołami nawet, jeśli część z nich będziemy mogli zachować. Czy to wystarczająca zachęta do rozegrania kilku pełnych sezonów? Z pewnością sprawdzimy to w recenzji.

Graficznie również F1 2018 prezentuje się znacznie lepiej niż ubiegłoroczna edycja. Bez względu na to, czy jeździmy przy zachodzącym nad torem słońcu, czy w lejącym się z nieba deszczu – czasami wręcz aż trudno się oprzeć pokusie naciśnięcia pauzy i zrobienia kilku fotek w trybie foto. Nadal jednak ciekawi mnie, czy twórcy nie będą musieli pójść na pewne ustępstwa względem wersji konsolowych. Mogę mieć tylko nadzieję, że różnice między pecetową wersją a konsolową nie będą drastyczne, bo chciałbym mieć okazję zrobienia kilku(dziesięciu) fotek z całego sezonu. Również klasycznym pojazdom, zwłaszcza BGP-001 od Brawn GP.

Cieszyć mogą się również gracze, którzy nie darzą miłością wprowadzonego w tym roku systemu HALO – specjalnej klatki, której zadaniem jest chronienie zawodników Formuły 1. Jeśli obawiacie się, że widok z kokpitu będzie utrudniony, to Codemasters wyszło naprzeciw graczom i umożliwiło usunięcie go z widoku pierwszoosobowego. Chociaż muszę przyznać, że mi on wcale nie przeszkadzał aż tak, jak mogłoby się to wydawać. Być może to kwestia przyzwyczajenia i zbadania na nowo. Tak jak w przypadku wielu innych rzeczy w F1 2018.

Pozostały tryby wieloosobowe, w których można zauważyć podobieństwa do innych gier wyścigowych. Wprowadzono rangi zarówno naszych postępów wśród graczy, jak i ten związany ze zdrową rywalizacją na torze. Czy zachęci to graczy do zdrowej rywalizacji na torze? Zobaczymy po premierze, ponieważ . Liczę, że dzięki temu będę spędzał o wiele więcej czasu w trybach sieciowych F1 od Codemasters.

Znacie to uczucie, kiedy po odejściu od komputera czy konsoli odliczacie dni i godziny do momentu, w którym ponownie będziecie mogli zagrać w dany tytuł? Ja tak mam niewątpliwie z F1 2018. Wszelkie zmiany i nowości zapowiadają się świetnie, a sam nie mogę doczekać się rozpoczęcia nowego sezonu. Będzie się działo!

Najnowsze
Lubisz nas?