Co prawda mamy dopiero początek lutego, ale już teraz możemy wskazać jednego z faworytów do nagrody w kategorii "Gra Roku".
Co prawda mamy dopiero początek lutego, ale już teraz możemy wskazać jednego z faworytów do nagrody w kategorii "Gra Roku".
Nie wiedziałem, czego powinienem spodziewać się po rozgrywce w The Witness. Lakoniczny opis sugerował, że jest to nieliniowa przygodówka z akcją osadzoną na wyludnionej wyspie, gdzie zadanie głównego bohatera polega na rozwiązywaniu zagadek logicznych i odkryciu tajemnic skrywanych przez to miejsce. Tak faktycznie jest, ale pod tym wszystkim kryje się zdecydowanie coś więcej. Coś, co sprawia, że najnowsze dzieło Jonathana Blowa to gra, której nie da się pomylić z żadną inną i która nijak nie wpasowuje się w definicje gatunku.
![]()
Z czasem, gdy poziom trudności zaczyna powoli wzrastać, a zagadki są dostępne nie tylko na panelach, ale także w innych, ukrytych miejscach, okazuje się, że The Witness to po prostu majstersztyk. Produkcja zaczyna wymagać nie tylko logicznego myślenia, ale i kreatywności. Zmusza do szukania wskazówek, bowiem na pierwszy rzut oka wydaje się, że jedynym wyjściem zastosowanie metody na "chybił-trafił". Rozpoczyna się szukanie podpowiedzi (tych nie znajdziemy; możemy natomiast liczyć na wskazówkę, która pozwoli nam odgadnąć klucz do rozwiązania), obserwowanie otoczenia i zabawy z perspektywą. Nie obejdzie się również bez kartki, na której rozrysujemy rozwiązanie danej zagadki, by skorzystać z niego po chwili w grze.
![]()
Wszystko to sprawia, że metodą małych kroczków osiągamy postępy w rozgrywce, zbliżając się powoli do rozwiązania tej ostatniej, najważniejszej łamigłówki. Zanim to jednak nastąpi, czeka nas prawdziwie długa i wymagająca przygoda. The Witness, choć jest grą niezależnego studia, w przeciwieństwie do wielu popularnych "indyków" nie da się przejść w jedno popołudnie. Czas rozgrywki jest tak naprawdę uzależniony od zdolności gracza, ale trzeba poświęcić grze co najmniej kilkanaście godzin, by dotrzeć do wielkiego finału. Chcąc natomiast rozwiązać wszystkie zagadki, należy zarezerwować sobie znacznie więcej czasu. Nie wspominając już o sekretach, których na wyspie jest całe mnóstwo.
![]()
Poza możliwością eksplorowania wyspy na piechotę w The Witness (o ile rozwiążemy odpowiednie zagadki) będziemy mogli także wybrać się w podróż łódką. Zapewni ona nie tylko chwilę relaksu, ale i pozwoli na spojrzenie na wyspę z innej perspektywy. Kto wie, być może nawet dzięki temu odkryjemy jakiś sekret? Dostrzeżemy drzwi, których zlokalizowanie byłoby niemożliwe w trakcie pieszego zwiedzenia? Warto również dodać, że sama mechanika podróży łódką została ciekawie zrealizowana (mapy mapę na której możemy zaznaczyć trasę, a obok specjalny wskaźnik pozwalający na ustalenie prędkości poruszania się) i idealnie wpasowuje się w mechanikę oraz styl produkcji.
![]()
The Witness to nie tylko bardzo wciągająca, ale i po prostu śliczna gra. Wszystkie obrazki, które znajdziecie w niniejszym tekście, pochodzą bezpośrednio z rozgrywki. Niezależnie od tego, gdzie się obrócimy podczas zabawy, będziemy mieli gwarancję, że ujrzymy coś pięknego. Choć udostępniony obszar nie jest pokaźnych rozmiarów, to pod względem zróżnicowania lokacji autorzy stanęli na wysokości zadania. Mamy tutaj kolorowy las, zamek, fragment pustyni, strefę przemysłową, góry czy nawet świątynię.
![]()
The Witness można odbierać na wiele sposobów. Tylko od gracza zależy, czy będzie w stanie zobaczyć w niej coś więcej niż zwykłą grę logiczną, czy doceni kunszt twórców, którzy umiejętnie żonglują jednym pomysłem przez kilkadziesiąt godzin sukcesywnie wystawiając zdolności użytkownika na kolejne próby. Najnowsze dzieło Jonathana Blowa to również inspiracja dla kolejnych twórców - udowadnia, że wystarczy odpowiednio zrealizowana idea (bez ogromnego budżetu), by stworzyć grę, która pozostanie na długo w pamięci miłośników elektronicznej rozrywki.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!