Sprzęt dla opornych – zasilacze

MBI
2006/10/21 19:00
0
0

Bardzo często użytkownicy pecetów zwracają uwagę na zasilacz dopiero po jego awarii. Wizyta w serwisie i wysłuchanie listy podzespołów, które przy okazji uległy przepaleniu do najprzyjemniejszych nie należy. Planując rozbudowę lub zakup nowego komputera warto pomyśleć czy standardowo montowane w obudowach 300 i 350 – watowe modele na pewno spełnią swoje zadanie. Zwłaszcza, że zapotrzebowanie pecetów na moc zwiększa się z roku na rok, szczególnie za sprawą kart graficznych. Apele producentów o stosowanie mocniejszych zasilaczy to nie tylko marketing, ale i rozsądna rada bo bezawaryjności i stabilnej pracy sytemu chyba nie trzeba reklamować.

Bardzo często użytkownicy pecetów zwracają uwagę na zasilacz dopiero po jego awarii. Wizyta w serwisie i wysłuchanie listy podzespołów, które przy okazji uległy przepaleniu do najprzyjemniejszych nie należy. Planując rozbudowę lub zakup nowego komputera warto pomyśleć czy standardowo montowane w obudowach 300 i 350 – watowe modele na pewno spełnią swoje zadanie. Zwłaszcza, że zapotrzebowanie pecetów na moc zwiększa się z roku na rok, szczególnie za sprawą kart graficznych. Apele producentów o stosowanie mocniejszych zasilaczy to nie tylko marketing, ale i rozsądna rada bo bezawaryjności i stabilnej pracy sytemu chyba nie trzeba reklamować.

Po drodze do zasilacza. Zanim prąd dotrze ze ściany do naszego komputera ma jeszcze kawałek drogi do przebycia o który także warto zadbać. Przede wszystkim należy pamiętać o uziemieniu i odpowiedniej listwie zasilającej. Brak odpowiedniego bolca w gniazdku czy stosowanie zwykłego rozgałęziacza to często początek kłopotów. Kwestię braku uziemienia może rozwiązać wizyta elektryka lub własnoręczny montaż odpowiedniego kontaktu, który do bardzo trudnych nie należy. Bardzo często użytkownicy pecetów zwracają uwagę na zasilacz dopiero po jego awarii. Wizyta w serwisie i wysłuchanie listy podzespołów, które przy okazji uległy przepaleniu do najprzyjemniejszych nie należy. Planując rozbudowę lub zakup nowego komputera warto pomyśleć czy standardowo montowane w obudowach 300 i 350 – watowe modele na pewno spełnią swoje zadanie. Zwłaszcza, że zapotrzebowanie pecetów na moc zwiększa się z roku na rok, szczególnie za sprawą kart graficznych. Apele producentów o stosowanie mocniejszych zasilaczy to nie tylko marketing, ale i rozsądna rada bo bezawaryjności i stabilnej pracy sytemu chyba nie trzeba reklamować., Sprzęt dla opornych – zasilacze

Zanim jednak zaczniemy sami grzebać w gniazdku i nigdy wcześniej tego nie robiliśmy, warto dmuchać na zimne i zasięgnąć porady fachowca. Świat widział nie jednego speca który zapomniał wyłączyć korki. Dobra listwa zasilająca przeciwprzepięciowa lub filtrująco - przeciwprzepięciowa to wydatek kilkudziesięciu złotych, który może zaoszczędzić nam znacznie większą sumę w przypadku ewentualnej awarii spowodowanej skokiem napięcia.

Komu i ile, czyli parę słów o watach. Do nowoczesnych komputerów zalecane są 400 – 500 watowe zasilacze, ale oczywiście nie każdy użytkownik będzie takiego potrzebował. W zależności od zastosowań naszego sprzętu i podzespołów w nim zamontowanych zależy w jaką „zasiłkę” powinniśmy się zaopatrzyć. Jeśli używany przez nas pecet pracuje ze straszą kartą graficzną, jednym dyskiem twardy oraz jednym napędem optycznym do stabilnej pracy w zupełności wystarczy 300 watów. Wraz z dokładaniem kolejnych komponentów wzrasta pobór mocy, a szczególnie zapotrzebowanie na nią zgłaszają najnowsze karty graficzne i procesory. Akceleratory żądające od nas około 100 watów to już codzienność. O ile w działaniach producentów procesorów można dostrzec odrobinę troski o jak najniższy pobór mocy, o tyle w przypadku akceleratorów najnowsze układy mają mieć tendencję odwrotną.

Według zapowiedzi nVidii karty z serii GeForce 8 będą wymagały do pracy około 200 watów, a producenci zasilaczy już prezentują pierwsze 1000 watowe rozwiązania. Jeśli chcemy w miarę dokładnie obliczyć jakiego zasilacza ewentualnie potrzebujemy, można posłużyć się którymś z dostępnych na sieci kalkulatorów mocy. Tutaj znajdziecie link do jednego z nich.

Dobry zasilacz jest koniecznością dla użytkowników komputerów wyposażonych w karty graficzne pracujące w trybie SLI lub CrossFire oraz dla fanów overlockingu. W związku z tym, że procesor i akceleratory podłączane są do linii +12V warto sprawdzić przy zakupie rozkład napięć prądu na poszczególnych liniach lub zaopatrzyć się w „zasiłkę” fabrycznie przystosowaną do obsługi dwóch kart grafiki. Kable i standard ATX 2.01 a obieg powietrza. Stały wzrost zapotrzebowania na moc to nie tylko domena akceleratorów. Płyty główne, pamięci czy dyski twarde z roku na rok też ulegają po tym względem zmianom za którymi rynek zasilaczy trochę nie nadąża. Stąd często mamy do czynienia z licznymi rozgałęziaczami, przejściówkami molex - sata czy dodatkowymi kablami do zasilania najnowszych kart grafiki. Wszystko to powoduje coraz większy bałagan we wnętrzu komputera i znaczne zmniejszenie się cyrkulacji powietrza. Zaniedbanie tej kwestii powoduje znaczny wzrost temperatury wewnątrz obudowy zwłaszcza jeśli nie jest wyposażona w odpowiednią ilość wentylatorów. Zasilacz do chłodzenia swoich podzespołów używa powietrza zasysanego właśnie z wnętrz naszego komputera i w przypadku gdy jego temperatura będzie zbyt wysoka o awarię naprawdę nie trudno. Zanim wydamy pieniądze warto więc zwrócić uwagę na kwestię kabli. Zasilacze zgodne z najnowszym standardem ATX 2.01 zapewniają nam dwa niezależne obwody +12V pozwalające na bezpieczne zasilanie najnowszych procesorów, główne złącze ATX 24pin oraz przynajmniej jedno złącze do zasilania dysków w standardzie SATA.

Nie zapominajmy też o odpowiednim złączu przeznaczonym dla najnowszych kart graficznych lub dwóch jeśli mamy zamiar w przyszłości skorzystać z dobrodziejstw SLI lub CrossFire. Niektóre modele markowych zasilaczy oferują możliwość odpinania niepotrzebnego okablowania co bardzo dobrze wpływa na obieg powietrza i temperaturę w obudowie. Musimy pamiętać, ze około 40% pobieranej przez „zasiłkę” mocy oddawana jest nam z powrotem w postaci ciepła i w raz z grzałkami w postaci akceleratora graficznego i procesora bardzo szybko może doprowadzić wnętrze naszego peceta do stanu grożącego poważnymi konsekwencjami.

GramTV przedstawia:

Jakość warta ceny, czyli znów o awariach. Decydując się na zakup nowego zasilacza warto mieć na uwadze iż najprawdopodobniej posłuży nam znacznie dłużej niż większość komponentów naszego komputera, dlatego wydatek na markowy i najczęściej droższy sprzęt z „zapasem” mocy jest inwestycją nader rozsądną. Po pierwsze przy zakupie podzespołu, który będzie w dużej mierze odpowiadał za awaryjność naszego sprzętu, kwestia solidności wykonania oraz starannej kontroli jakości zapewnianej przez najlepsze marki jest nie do przecenienia. O ile zepsuty napęd optyczny na którym chcieliśmy zaoszczędzić parę złoty dramatem nie jest, o tyle przepalona karta graficzna i martwy dysk twardy z ważnymi danymi, które „padły” przy okazji awarii zasilacza, mogą przyprawić nas o poważny ból głowy. Po drugie sięgając po sprzęt przynajmniej ze średniej półki najczęściej mamy do wyboru modele oferujące nam nie tylko stabilniejszą ale i cichszą pracę. Kontrola poboru mocy w zależności od zapotrzebowania i regulacja obrotów wentylatora to już standard w dobrych zasilaczach. Nisko poziom hałasu wydobywającego się z naszej obudowy i równie niższe rachunki za prąd zrekompensują nam dodatkowe koszta zakupu.

Na koniec jeszcze coś dla tych którzy lubią aby ich pecet oprócz spełniania swojej podstawowej funkcji także ładnie i wyglądał. Zasilacze coraz częściej prezentują się na tyle dobrze, że czasami szkoda chować je we wnętrzu komputera.

Podświetlany wentylator, nietuzinkowa barwa niklowanej bądź chromowanej obudowy lub ażurowe ścianki to coraz częstsze dodatki którymi chcą przyciągnąć klientów producenci. Owszem, wyświetlacz aktualnego poboru mocy montowany w miejsce stacji 3,5 cala prezentuje się miło dla oka, ale z ładnego wyglądu skorzystają raczej tylko fani moddingu. Kwestia estetyczna powinna być rozważana jako ostatnia przy podejmowaniu decyzji o zakupie zasilacza.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!