TOCA Race Driver to wyścigowa seria, która swego czasu podbił serca pecetowych graczy, którym brakowało na komputerze gier pokroju Gran Turismo i Forza Motorsport.
W czasach gdy gracze konsolowi mogli zachwycać się świetnymi produkcjami pokroju Gran Turismo i Forza Motorsport, użytkownicy pecetów też otrzymali zbliżoną produkcję, choć o nieco odmiennym charakterze. TOCA Race Driver to wyśmienita seria gier wyścigowych, którą z pewnością wielu fanów wspomina z ogromnym sentymentem, zwłaszcza trzecią odsłonę, która obchodzi w tym roku swoje 20-lecie i która dla wielu pozostaje najlepszą grą wyścigową, jaką kiedykolwiek stworzyło Codemasters.
TOCA Race Driver 3
Wspominamy jedne z najlepszych wyścigów samochodów jakie powstały
Na początek wróćmy do samego źródła, bowiem historia tych wyścigów rozpoczęła się znacznie wcześniej niż niektórzy zakładają. Zanim na okładkach pojawił się dopisek “Race Driver”, studio Codemasters rozwijało już serię TOCA Touring Car Championship, której korzenie sięgały końca lat dziewięćdziesiątych. Nazwa pochodziła od brytyjskich wyścigów samochodów turystycznych organizowanych przez Touring Car Association. Pierwsze gry koncentrowały się przede wszystkim na odtworzeniu atmosfery tych niezwykle widowiskowych zawodów. Te gry już wtedy wyróżniały się bardzo dobrą fizyką jazdy, agresywną sztuczną inteligencją oraz kontaktową walką na torze, która była nieodłącznym elementem prawdziwych wyścigów samochodów turystycznych.
TOCA Race Driver
Codemasters szybko zrozumiało jednak, że gracze oczekują czegoś więcej niż wiernego odwzorowania jednej serii wyścigowej. Rynek dynamicznie się zmieniał. W ręce graczy wpadało już choćby wspomniane Gran Turismo, a konsole PlayStation, Xbox i coraz lepsze komputery osobiste otwierały przed twórcami zupełnie nowe możliwości. Studio postanowiło więc całkowicie odświeżyć markę i tak narodziło się TOCA Race Driver, które zadebiutowało w 2002 roku i znacząco poszerzyło horyzonty.
Była to dość odważna decyzja. Większość gier wyścigowych w tamtym czasie ograniczała się do prostego wyboru samochodu i kolejnych zawodów do przejechania, z kolei Codemasters postanowiło przy okazji opowiedzieć jeszcze jakąś historię. Gracz wcielał się więc w młodego kierowcę Ryana McKane'a, którego kariera rozpoczynała się od dramatycznych wydarzeń na torze. Twórcy przygotowali filmowe przerywniki, dialogi oraz fabułę rozwijaną pomiędzy kolejnymi zawodami. Dzisiaj takie rozwiązanie nikogo już nie dziwi, ale wiecie jak to jest – od czegoś musiało się zacząć i zwykle lata temu wywoływało to efekt „WOW”.
TOCA Race Driver
Kariera sprawiała, że każde zwycięstwo miało znaczenie. Rywalizacja przestawała być wyłącznie walką o kolejne punkty, a stawała się częścią większej historii. Dzięki można było bardziej zaangażować w wyścigi, a co za tym idzie w rozwój kariery głównego bohatera i była to raczej dobra decyzja. Osobiście zawsze należałem do tej grupy graczy, która nie potrzebuje fabuły do tego, żeby się ścigać, ale akurat TOCA Race Driver jak na swoje czasy miała ją fajnie poprowadzoną i przede wszystkim skupiała się na tym co było dla mnie najistotniejsze czyli na wyścigach, a nie na ziomalskich perypetiach (na Ciebie patrzę Need for Speed).
TOCA Race Driver
Oczywiście, choć fabuła była istotnym elementem, to nadal głównym trzonem rozgrywki były wyścigi i tutaj działy się bardzo fajne rzeczy. Już pierwsza odsłona oferowała bardzo satysfakcjonujący model jazdy. Samochody posiadały wyraźnie odczuwalną masę, dobrze reagowały na przenoszenie ciężaru podczas hamowania i wymagały płynnego operowania gazem. Jednocześnie nie był to bezwzględny symulator. Codemasters doskonale wyważyło proporcje pomiędzy realizmem, a przystępnością, z resztą jak w większości swoich wyścigowych produkcji. Nawet gracze korzystający z pada mogli czerpać ogromną przyjemność z pokonywania kolejnych zakrętów, podobnie jak Ci korzystający z klawiatury. Tak, zanim załatwiłem swojego pierwszego pada to wszystkie trzy części opanowałem przyciskając zero jedynkowe przyciski na klawiaturze, ale dało się.
TOCA Race Driver
Na ogromne uznanie zasługiwała także sztuczna inteligencja przeciwników. Komputerowi kierowcy nie poruszali się po idealnej linii niczym zaprogramowane roboty. Popełniali błędy, bronili pozycji, atakowali i wykorzystywali każdą okazję do wyprzedzania. Kontakt pomiędzy samochodami był czymś naturalnym. Delikatne otarcia, walka bok w bok oraz agresywne hamowania sprawiały, że każdy wyścig mógł przebiegać w bardzo zaskakujący sposób. Jak w każdej grze zdarzały się dziwne przypadki zachowania botów, ale o ile pamięć mnie nie myli, to była to jedna z gier w której przeciwnicy byli naprawdę fajnie zaprogramowani.
TOCA Race Driver 2
Rok później, czyli w 2003 roku świat otrzymał TOCA Race Driver 2. Druga odsłona rozwijała niemal każdy element poprzedniczki, co oczywiście nie powinno dziwić. Pojawiło się więcej samochodów, więcej serii wyścigowych oraz większa liczba torów. Kampania została rozbudowana, a model jazdy jeszcze bardziej dopracowany. Gracze mogli startować nie tylko samochodami turystycznymi, lecz również bolidami jednomiejscowymi, autami GT, prototypami i wieloma innymi klasami i myślę, że to właśnie w tym momencie seria zaczęła pokazywać swój ogromny potencjał.
TOCA Race Driver 2
Każda dyscyplina wymagała nieco innego stylu jazdy. Lekkie bolidy błyskawicznie reagowały na ruchy kierownicą (jak ja ich nie lubiłem), samochody turystyczne zachęcały do ostrej, kontaktowej walki, a potężne auta GT wymagały z kolei większego wyczucia podczas przyspieszania na wyjściach z zakrętów. Tutaj nie ma się co rozpisywać, bowiem TOCA Race Driver 2 było po prostu jedynką na sterydach. Codemasters przygotowało naprawdę fajną kontynuację, ale pomimo wszystkich zalet tej produkcji, druga część była jedynie przedsmakiem czegoś znacznie większego i lepszego. Prawdziwe arcydzieło nadeszło w 2006 roku.
TOCA Race Driver 2
GramTV przedstawia:
TOCA Race Driver 3 do dziś uznawana jest za jedną z najlepszych i najbardziej kompletnych gier wyścigowych swojej epoki. Skala zawartości w roku 2006 robiła ogromne wrażenie. Ponad sto klas i mistrzostw, dziesiątki licencjonowanych torów oraz setki samochodów sprawiały, że praktycznie każdy miłośnik motorsportu znajdował tutaj coś dla siebie. Można było ścigać się samochodami turystycznymi, autami GT, klasycznymi maszynami wyścigowymi, bolidami Formuły Ford, prototypami Le Mans, ciężarówkami, pojazdami rajdowymi, samochodami historycznymi i wieloma innymi konstrukcjami. Ogromna liczba dostępnych dyscyplin sprawiała, że gra praktycznie się nie nudziła nawet po kilkudziesięciu godzinach. Każde kolejne mistrzostwa oferowały nowe wyzwania oraz zupełnie inne doświadczenia za kierownicą. Była to prawdziwa encyklopedia sportów motorowych, której tak bardzo brakowało na PC (oczywiście produkcja trafiła również na konsole, ale chyba największy splendor zyskała właśnie na PC). Ja sam w 2006 roku jeszcze nie miałem swojej konsoli i grając u kolegów w Gran Turismo i Forzę Motorsport zazdrościłem, że na komputerach nie było podobnej produkcji. Z pewnością nie byłem sam i spokojnie można powiedzieć, że Codemasters uszczęśliwiło tysiące fanów wyścigów.
TOCA Race Driver 3
Największym bohaterem trzeciej odsłony pozostawał jednak świetny, wciągający model jazdy. Codemasters osiągnęło niezwykle trudny kompromis pomiędzy symulacją, a zręcznościową przystępnością. Samochody wyraźnie różniły się od siebie. Przednionapędowe auta zachowywały się inaczej niż maszyny z napędem na tylną oś. Auta odpowiednio reagowały na nierówności nawierzchni. Zbyt gwałtowne hamowanie powodowało utratę stabilności, a nieumiejętne dodanie gazu na wyjściu z zakrętu kończyło się poślizgiem. Jednocześnie gra pozostawała przystępna dla osób korzystających z kontrolera i klawiatury, więc przy odpowiednim skupieniu dało się nad wszystkim zapanować. Dodatkowo każda klasa oferowała inne doznania, więc gracz mógł świetnie panować na samochodem klasy Touring Car, ale wyłożył się wsiadając za stery lekkiego Caterhama.
TOCA Race Driver 3
Codemasters bardzo umiejętnie zadbało także o uszkodzenia. Kolizje nie były jedynie efektowną animacją, ale wpływały na prowadzenie pojazdu. Uszkodzone zawieszenie utrudniało pokonywanie zakrętów, elementy silnika, które ulegały awarii naturalnie pogarszały osiągi. Co więcej, to były czasy gdy gry mogły oferować pełny model zniszczeń licencjonowanych samochodów, dlatego bez problemu można było zrobić z samochodu totalny wrak. To wszystko budowało niezwykle wiarygodną atmosferę zawodów i żadne nowe torowe wyścigi z rodziny simcade tego nie oddają.
TOCA Race Driver 3
To co jednak robiło na mnie największe wrażenie to poczucie prędkości. Na pewno wielokrotnie zwróciliście uwagę, że gry symulacyjne lub simcade często wydają się być wolne pomimo osiągania wysokich prędkości. TOCA Race Driver 3 sprawiała, że samochody naprawdę wydawały się pędzić z ogromnymi prędkościami. Drzewa przy torze zamieniały się w rozmazane smugi, punkty hamowania pojawiały się błyskawicznie, a każda pomyłka niezależnie czy przy stu czy dwustu kilometrach na godzinę mogła łatwo zakończyć wyścig. To już nie były przelewki i w trakcie zmagań trzeba było być cały czas skoncentrowanym na swoich działaniach, aby uniknąć problemów.
TOCA Race Driver 3
Nie można również zapominać o oprawie dźwiękowej. Silniki brzmiały agresywnie i charakterystycznie dla swoich kategorii. Jako, że każda klasa samochodów posiadała własny rodzaj dźwięku, już po kilku minutach można było rozpoznać rodzaj pojazdu wyłącznie po odgłosie jednostki napędowej. Do tego dochodziły piszczące opony, otarcia blach, a nawet odgłosy pracy zawieszenia. Całość tworzyła wyjątkowo przekonujące widowisko, pokazując przy tym jak ważną rolę obok grafiki odgrywa audio.
TOCA Race Driver 3
Chyba nie ma zaskoczenia w tym, że taka mieszanka fantastycznych elementów sprawiła, iż TOCA Race Driver 3 oczarowała recenzentów i graczy. Mimo tak rewelacyjnego przyjęcia, nigdy nie doczekaliśmy się pełnoprawnej kontynuacji w postaci czwartej części gry. Mimo wszystko dwa lata później doczekaliśmy się bardzo lubiane Race Driver: GRID, które zachowało część filozofii TOCA, lecz tym razem Codemasters postawiło na bardziej widowiskową, dynamiczną i przystępną rozgrywkę. Jako, że pierwszy GRID osiągnął niesamowity sukces, stało się pewne, że TOCA Race Driver już nie powróci.
TOCA Race Driver 3
Dla mnie i na pewno dla wielu z was TOCA Race Driver 3 pozostaje do dziś wzorem tego, jak powinno się tworzyć gry wyścigowe z wyważonym modelem jazdy, dobrym modelem zniszczeń i wysokim poczuciem prędkości. Trzeba przyznać, że Codemasters zapisało w historii tym tytułem. TOCA Race Driver, a zwłaszcza trójka pokazywała, dlaczego przez lata należała do absolutnej czołówki gier wyścigowych i dlaczego do dziś pozostaje jedną z najbardziej szanowanych serii w historii wirtualnego motorsportu. Dla mnie był to król samochodowego ścigania na PC w latach 90. i 00.