J.J. Abrams kojarzony jest przede wszystkim z wielkimi hollywoodzkimi produkcjami, ale zanim powierzono mu reżyserię filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy, miał już na koncie serial, w którym wykorzystał wiele pomysłów rozwiniętych później w odległej galaktyce. Mowa o Agentce o stu twarzach, która w 2026 roku obchodzi 25. rocznicę premiery. Co ciekawe, zdaniem niektórych widzów i krytyków to właśnie telewizyjna produkcja znacznie lepiej poradziła sobie z rozwiązaniami fabularnymi, które Abrams zastosował później w Gwiezdnych wojnach.
Agentka o stu twarzach
Agentka o stu twarzach była fundamentem dla Gwiezdnych wojen
Serial Agentka o stu twarzach zadebiutował na antenie ABC w 2001 roku i doczekał się pięciu sezonów. Jego główną bohaterką była Sydney Bristow, grana przez Jennifer Garner, która jako podwójna agentka CIA próbowała rozpracować międzynarodową organizację szpiegowską SD-6. J.J. Abrams stworzył produkcję i odpowiadał za jej prowadzenie przez pierwsze trzy sezony, zanim zaangażował się w kolejne projekty, w tym serial Zagubieni.
Chociaż początkowo historia koncentrowała się na działalności wywiadowczej, szybko zaczęła wykraczać poza ramy klasycznego thrillera szpiegowskiego. Istotnym elementem fabuły stały się tajemnicze wynalazki oraz przepowiednie piętnastowiecznego uczonego Milo Rambaldiego. Poszukiwanie związanych z nim artefaktów prowadziło do kolejnych odkryć, które stopniowo zmieniały sposób postrzegania zarówno przedstawionego świata, jak i samej Sydney.
Szczególne znaczenie miała przeszłość bohaterki, zwłaszcza sekrety dotyczące jej rodziny i uznawanej za zmarłą matki. Wraz z rozwojem wydarzeń okazywało się, że Sydney może odgrywać znacznie ważniejszą rolę w przepowiedniach Rambaldiego, niż początkowo przypuszczała. W ten sposób Abrams wykorzystywał rozwiązanie narracyjne określane mianem „mystery box”, polegające na stopniowym ujawnianiu informacji i budowaniu kolejnych zagadek, które zachęcają odbiorców do śledzenia historii.
GramTV przedstawia:
Podobny schemat można odnaleźć w filmie Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy z 2015 roku. Historia rozpoczyna się od poszukiwań zaginionego Luke’a Skywalkera, w które zaangażowany jest pilot Ruchu Oporu, Poe Dameron. Wydarzenia prowadzą następnie do spotkania Finna, byłego szturmowca Najwyższego Porządku, z Rey, młodą zbieraczką złomu, której pochodzenie pozostaje zagadką.
Podobnie jak Sydney Bristow, Rey stopniowo odkrywa, że jej życie może być związane z wydarzeniami o znacznie większym znaczeniu. Szczególnie istotnym momentem jest kontakt z mieczem świetlnym Anakina Skywalkera, który ujawnia niezwykłą więź bohaterki z Mocą. Zamiast udzielać natychmiastowych odpowiedzi, Abrams pozostawia widzów z kolejnymi pytaniami dotyczącymi przeszłości Rey, jej rodziny i miejsca w całej historii.
Podobieństwa pomiędzy obiema produkcjami nie ograniczają się wyłącznie do obecności tajemnic. W obu przypadkach centralną postacią jest młoda kobieta, która próbuje zrozumieć własną tożsamość, podczas gdy wydarzenia wokół niej sugerują, że jej przeznaczenie może mieć ogromne konsekwencje dla innych bohaterów. Różnica polega jednak na sposobie rozwijania tych wątków. Agentka o stu twarzach dysponowała pięcioma sezonami, co pozwalało scenarzystom stopniowo przedstawiać kolejne elementy układanki, pogłębiać relacje rodzinne i budować wiarygodną przemianę Sydney. Przebudzenie Mocy, trwające nieco ponad dwie godziny, musiało jednocześnie wprowadzić nowych bohaterów, przywrócić znane postacie i przygotować fundamenty pod dalsze części trylogii.
Serial znacznie skuteczniej wykorzystał potencjał takiego sposobu opowiadania historii. Pomimo zastrzeżeń dotyczących finału Agentki o stu twarzach, losy Sydney doczekały się bardziej satysfakcjonującego rozwinięcia, a sama bohaterka zyskała możliwość pełniejszego określenia własnej tożsamości i podejmowania świadomych decyzji. Tymczasem historia Rey została rozłożona na trzy filmy, których spójność do dziś pozostaje przedmiotem dyskusji. Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, wyreżyserowane przez Riana Johnsona, podzieliły fanów, natomiast powrót Abramsa przy okazji Gwiezdnych wojen: Skywalker. Odrodzenie przyniósł kolejne kontrowersje. Szczególnie krytykowany był sposób rozwiązania tajemnicy pochodzenia Rey oraz przyjęcie przez nią nazwiska Skywalker, które dla części odbiorców nie stanowiło wystarczająco przekonującego zwieńczenia jej historii.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!