Wiele na to wskazuje, że fani nigdy nie poznają oryginalnego finału tego filmu.
Ukryty wymiar do dziś pozostaje jednym z najbardziej niepokojących horrorów science fiction lat 90. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że pierwotna wersja filmu Paula W.S. Andersona była znacznie brutalniejsza od tej, która trafiła do kin. Problem w tym, że usunięte sceny mogą być bezpowrotnie stracone, a szanse na ich odzyskanie są coraz mniejsze.
Ukryty wymiar
Ukryty wymiar był jeszcze bardziej przerażający. Oryginalna wersja kultowego horroru może już nigdy nie ujrzeć światła dziennego
W 1997 roku na ekrany kin trafił Ukryty wymiar, horror science fiction w reżyserii Paula W.S. Andersona, w którym główne role zagrali Sam Neill oraz Laurence Fishburne. Produkcja opowiada historię załogi ratunkowej wysłanej w okolice Neptuna, gdzie niespodziewanie odnaleziono statek kosmiczny zaginiony siedem lat wcześniej. Szybko okazuje się, że eksperymentalny napęd jednostki otworzył przejście do innego wymiaru, a to, co wydarzyło się podczas jej nieobecności, wykracza poza ludzkie wyobrażenie.
Chociaż film nie odniósł początkowo oczekiwanego sukcesu, z czasem zyskał status produkcji kultowej. Widzowie docenili przede wszystkim duszną atmosferę, brutalne sceny oraz charakterystyczną oprawę wizualną, łączącą elementy klasycznego science fiction z estetyką koszmaru. Co ciekawe, inspiracji w wyglądzie statków i futurystycznych konstrukcji można doszukiwać się między innymi w Star Treku oraz Tronie. Jednak wersja, którą znamy dzisiaj, stanowi jedynie część pierwotnej wizji reżysera.
Pierwsza wersja Ukrytego wymiaru trwała około 130 minut, podczas gdy ostatecznie do kin trafił film liczący zaledwie 96 minut. Wytwórnia Paramount Pictures zdecydowała się na znaczące skrócenie materiału, usuwając między innymi najbardziej drastyczne fragmenty. Szczególne kontrowersje wzbudzały sceny przedstawiające makabryczny los pierwotnej załogi statku oraz wizje miejsca, do którego dotarła jednostka podczas swojego eksperymentalnego lotu.
GramTV przedstawia:
Nie chodziło przy tym wyłącznie o ograniczenie ilości przemocy. Z filmu zniknęły również fragmenty rozwijające poszczególne postacie i dokładniej pokazujące, w jaki sposób tajemniczy statek wykorzystywał ich największe lęki. Ostatecznie widzowie otrzymali znacznie krótszą produkcję, w której część najbardziej przerażających obrazów pojawia się jedynie przez ułamki sekund.
Największym problemem pozostaje jednak los wyciętych materiałów. Przez lata pojawiały się informacje o odnalezieniu fragmentów nagrań, ale ich stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia. Część materiałów miała być przechowywana w niewłaściwych warunkach, co doprowadziło do ich poważnego uszkodzenia. Wśród odnalezionych elementów znajdowały się również taśmy składowane w kopalni soli w Transylwanii, jednak nie nadawały się one do wykorzystania podczas rekonstrukcji filmu.
Sam Paul W.S. Anderson przyznawał wcześniej, że odzyskanie pełnej, pierwotnej wersji Ukrytego wymiaru jest mało prawdopodobne. Reżyser sugerował nawet, że jedynym sposobem na odtworzenie wszystkich usuniętych fragmentów mogłoby być ponowne nakręcenie części scen z udziałem oryginalnej obsady i wykorzystaniem technologii cyfrowego odmładzania aktorów. Byłoby to jednak kosztowne przedsięwzięcie wymagające zaangażowania wytwórni Paramount Pictures.
Przez lata miłośnicy horroru liczyli, że Ukryty wymiar doczeka się pełnej wersji reżyserskiej, szczególnie przy okazji kolejnych wydań na nośnikach fizycznych. Dotychczasowe próby odnalezienia brakujących materiałów nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów. Co więcej, pierwotny, 130 minutowy montaż był wersją roboczą, dlatego jego ewentualne odtworzenie wymagałoby również ukończenia części efektów specjalnych.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!