Resident Evil zbiera bardzo dobre oceny. Nowy film zbiega się z 30-leciem marki.
Dziesięć dni temu do kin trafił Resident Evil. To nowa kinowa adaptacja kultowej serii gier od Capcomu. Za realizację tego przedsięwzięcia odpowiada Zach Cregger, autor Barbarzyńców i przebojowego Zniknięcia. Oceny nowego filmu są wyborne, o czym informowaliśmy jeszcze przed premierą. Film znakomicie poradził sobie też w kinach. Teraz wydaje się zasadne zadać jedno pytanie: czy film dostanie sequel, a jeśli tak, to jak mógłby wyglądać?
Resident Evil 2 powstanie? Jeśli tak, to tylko w oparciu o Martwe zło
Ci, którzy widzieli film, wiedzą, że bardzo trudno będzie kontynuować widowisko przy udziale tego samego bohatera. To nie znaczy, że do kolejnego widowiska nie mogłaby zostać skopiowana formuła, której autorem jest właśnie Zach Cregger. Serwis ComicBook.com dostrzega, że nowy Resident Evil wydaje się idealnym materiałem na to, by zrobić z nim to, co zrobiono z nowym Martwym złem. Kolejne filmy nie musiałyby być bezpośrednimi kontynuacjami, a kolejnymi rozdziałami historii rozgrywającej się w tym samym świecie i w oparciu o jego zasady, ale przy udziale innych bohaterów. Coś jak filmowa antologia.
GramTV przedstawia:
Rolę spajającą mogłaby pełnić przede wszystkim Umbrella Corporation, podobnie jak Necronomicon łączy poszczególne odsłony Martwego zła. Dzięki temu kolejne filmy mogłyby luźno czerpać z różnych gier – przykładowo wykorzystując wioskę z Resident Evil 4 czy okolice posiadłości Bakerów z Resident Evil 7 – bez konieczności wiernego przenoszenia ich fabuł i bohaterów. Trudno nie zgodzić się z takim pomysłem na sequele – wydaje się on idealną formułą.
Jest jednak pewne utrudnienie. Jeśli studio Sony zdecyduje się na kontynuowanie serii, a jest na to duża szansa, to na pokładzie może zabraknąć Zacha Creggera. Reżyser, który właśnie zajmuje się tworzeniem nowego filmu science fiction The Flood, podobnego do 2001: Odysei kosmicznej i Obcego, już wcześniej zaznaczył, że kompletnie nie jest zainteresowany tworzeniem sequeli. Odpadł z kręcenia prequela Zniknięcia, więc raczej mało prawdopodobne jest, by rozwijał serię Resident Evil tak, jak przez lata robił to Paul W.S. Anderson. Studio musiałoby znaleźć więc nowego rzemieślnika, który wykona konkretne zadanie na torach rozłożonych przez Creggera.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!