Uncharted 4 było „do bani”. Naughty Dog miało grozić obcięciem kasy

Maciej Petryszyn
2026/04/21 16:00
1
0

Dekadę temu cykl Uncharted został zwieńczony. Rzeczonym zwieńczeniem była czwarta odsłona o podtytule Kres Złodzieja.

Okazuje się jednak, że Uncharted 4: Kres Złodzieja wcale nie musiało się ukazać. Po drodze pojawiło się bowiem wiele problemów i wątpliwości.

Uncharted 4: Kres Złodzieja
Uncharted 4: Kres Złodzieja

Uncharted 4 mogło wcale nie powstać

Do czasów produkcji ostatniej części przygód Nathana Drake’a wrócił Gabriel Betancourt. Deweloper obecnie związany jest z Monarch Games, niemniej między 2012 a 2019 rokiem pracował w Naughty Dog. W tym czasie pracował on m.in. nad dwiema odsłonami The Last of Us, ale również i nad Uncharted 4 oraz samodzielnym dodatkiem do niego. Ostatnio Betancourt wrócił do przeszłości, wspominając ją podczas wywiadu dla podcastu KIWI TALKZ. Co ważne, chociaż sam twórca nie wskazał bezpośrednio, iż mówi o czwartej grze o Drake’u, to przypuszczalnie właśnie ją miał na myśli. Okazuje się, że w pewnym momencie uznano, iż produkcja “jest do bani”.

Jak przyznaje Betancourt, w pewnym momencie uznano sukces nowego tytułu za coś pewnego:

Pamiętam prototyp pewnej gry – nie powiem której – ale był to projekt będący w produkcji od dwóch i pół, prawie trzech lat. Zarząd zaczął mieć co do niego wątpliwości. Seria odnosiła do tej pory sukcesy, więc nie było powodu sądzić, że tym razem będzie inaczej.

Jednak w tamtym czasie lider projektu był otoczony ludźmi, którzy zawsze przytakiwali. Żyli chwałą poprzednich sukcesów, przechodząc do czwartego projektu, i gdy nadszedł termin oddania dema, myślę, że po prostu wzięli sukces za pewnik. “Udało nam się wcześniej, uda się i teraz, robiliśmy to już trzy czy cztery razy, więc to po prostu będzie świetne”.

Poproszono o opinię jednego z reżyserów z innego zespołu. Nie było mnie tam, znam to tylko z opowieści, ale ten reżyser wszedł do pokoju pełnego ludzi, podniósł kontroler i powiedział przy wszystkich: “Ta gra jest do bani”.

GramTV przedstawia:

Uncharted 4 miało w tamtym czasie mieć wiele problemów. Jednym z zarzutów był brak celów, przez co nie było do końca jasne, o co w ogóle chodzi w opowieści. Uwagi były również co do sterowania, które określono jako toporne. Generalnie czwarta odsłona miała prezentować się znacznie poniższej poziomu znanego z trzech poprzednich odsłon. Taki obrót spraw wywołał podobno sporą nerwowość w całym zespole, dotkniętym tak mocną krytyką. Okazuje się jednak, że również kierownictwo Naughty Dog nie było zadowolone. Pomimo początkowych prób zignorowania krytycznych uwag ostatecznie padły nawet groźby obcięcia finansowania.

Według Betancourt groźba ta przyczyniła się do odsunięcia reżysera i rozpoczęciu prac od nowa:

Jesteście w tarapatach. Wycofamy finansowanie, jeśli tego nie naprawicie. W rezultacie odsunięto reżysera projektu, mimo jego wcześniejszych sukcesów, a ten krytyk wraz z dwoma innymi osobami zostali przydzieleni do pomocy przy naprawie gry. Cały projekt musiał zostać zrobiony od nowa. Dopiero dwa i pół do trzech lat później – czyli po łącznie pięciu lub sześciu latach produkcji – gra stała się sukcesem.

Co wskazuje w ogóle na to, iż były pracownik Naughty Dog ma na myśli Uncharted 4: Kres Złodzieja? Seria o Nathanie Drake’u to bowiem jedyny cykl studia, który podczas pobytu Betancourta doczekał się “czwartego projektu”. Biorąc jednak pod uwagę późniejszy sukces “czwórki” można być zaskoczonym faktem, iż gra ta mogła wcale nie powstać.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 17:16

Mi to wygląda bardziej na jakąś wewnętrzna politykę studia. 

Zacznijmy od tego że wszystkie gry Naughty Dog miały ten sam problem. Niesamowity crunch, development hell itp. Włączając w to The Last of Us.

Oficjalnie Amy Henning razem z Justinem Richmondem odeszli ze studia. Mogli zostać odsunięci ale też możliwe że się posprzeczali z kierownictwem i odeszli. Pamiętajcie że te relacje to jakieś rzeczy z trzeciej ręki. 

Wtedy właśnie pałeczkę przejął Druckmann i Straley. I zmienili kierunek gry ale to normalne jak masz nowe szefostwo projektu.

I tutaj już widać ich preferencje bo gra jest wolniejsza, mniej jak Indiana Jones. Większy nacisk na girl bossy. Całe DLC poświęcone girl bossowi. I oczywiście zakończenie gdzie dają do zrozumienia że Drake idzie na emeryturę i bohaterka będzie jego córka od teraz. Gender swap. 

Co później utrwalili w serii The Last of Us gdzie zrobili to samo. Jak tylko Druckmann dobrał się do władzy to TLOU2 to były girlbossy. 

Ich nowa gra to łysy girlboss.

Także widać nowe preferencje nowego szefostwa i kierunek studia. 

No i nie zapominajmy o najważniejszym - live service. Chcieli jeszcze robić live service. Uncharted miało być live service. The last of us miało być live service. Tryb MP w Uncharted się nie sprawdził a TLOU nawet w wersji live service  nie wydali.

Także obstawiam że Amy Henning po prostu nie pasowała do nowej polityki Sony i albo ja wypchnęli albo nie zgadzając się sama odeszła. A Cuckman zaserwował nam gry na temat kryzysu wieku średniego + girlbossy i upadłe live service. I ciągle re-releasy tej samej gry.