To najzabawniejszy film w historii. Produkcja stuletniego reżysera uznana za najlepszą, ale tylko przez chwilę

Radosław Krajewski
2026/06/29 14:00
0
1

Najśmieszniejszy film wszech czasów? AFI uhonorowało Mela Brooksa w setne urodziny

Mel Brooks świętuje setne urodziny, a American Film Institute postanowiło uczcić legendę kina w wyjątkowy sposób. Organizacja symbolicznie zmieniła kolejność swojej słynnej listy najlepszych komedii wszech czasów i przesunęła Płonące siodła z 1974 roku z szóstego miejsca na sam szczyt zestawienia. Tym samym westernowa satyra Brooksa wyprzedziła Pół żartem, pół serio Billy’ego Wildera, które od 2000 roku zajmowało pierwszą pozycję.

Płonące siodła
Płonące siodła

Płonące siodła uznane z najśmieszniejszą komedię w dziejach przez American Film Institute

Decyzja AFI ma charakter honorowy, ale trudno o bardziej efektowny prezent dla twórcy, który mimo imponującego wieku wciąż pozostaje aktywny. Brooks nie tylko obchodzi właśnie setne urodziny, lecz także może czekać na premierę kontynuacji Kosmicznych jaj, która ma trafić do widzów w przyszłym roku. To najlepszy dowód na to, że jeden z najważniejszych komediowych głosów w historii kina nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

AFI w komunikacie przypomniało, że Brooks od lat żartobliwie narzekał, iż jego film jest znacznie zabawniejszy od Pół żartem, pół serio. Teraz organizacja oficjalnie przyznała mu rację.

Ma rację! Cieszymy się, że możemy naprawić ten błąd, kiedy Mel świętuje swoje stulecie. Dobrze być królem i oby dożył dwóch tysięcy lat. Wszystkiego najlepszego, Mel! powiedział Bob Gazzale, prezes i dyrektor generalny AFI.

Płonące siodła to jeden z trzech filmów Brooksa, które znalazły się w pierwszej piętnastce zestawienia. Obok niego na liście widnieją również Producenci, sklasyfikowani na jedenastym miejscu, oraz Młody Frankenstein, który zajmuje trzynastą pozycję. Warto dodać, że internet bardzo szybko zareagował na decyzję AFI, a w publicznych opisach listy zaczęto już uwzględniać nowy układ, z filmem Brooksa na pierwszym miejscu.

Film wyreżyserowany przez Brooksa, który współtworzył scenariusz razem z Normanem Steinbergiem, Andrew Bergmanem, Richardem Pryorem i Alanem Ugerem, od lat uchodzi za jedną z najodważniejszych komedii w historii Hollywood. Płonące siodła biorą na celownik western, amerykańskie mity założycielskie, rasizm, obłudę oraz mechanizmy kina gatunkowego. Produkcja nie ogranicza się przy tym do prostego parodiowania znanych schematów. Jej siłą jest absurdalny humor, łamanie czwartej ściany i satyra, która celowo uderza tam, gdzie kino przez lata omijało niewygodne tematy.

W obsadzie znaleźli się: Cleavon Little jako szeryf Bart, Gene Wilder jako Waco Kid, Madeline Kahn jako Lili Von Shtupp, Harvey Korman jako Hedley Lamarr oraz Slim Pickens jako Taggart. Sam Brooks również pojawił się na ekranie w kilku rolach. Efektem było kino chaotyczne, bezczelne i świadomie przekraczające granice, ale jednocześnie zaskakująco precyzyjne w krytyce społecznej.

GramTV przedstawia:

Nie da się jednak mówić o Płonących siodłach bez kontekstu. Film korzysta z języka i obrazów, które dziś z pewnością wywołałyby ogromne kontrowersje, zwłaszcza ze względu na obecność rasistowskich określeń. Ich użycie w filmie ma jednak wyraźnie satyryczny charakter. Brooks nie wzmacnia uprzedzeń, tylko je obnaża, pokazując absurd bigoterii i rasistowskich klisz obecnych w amerykańskiej historii oraz klasycznym westernie.

Kilka lat temu temat powrócił, gdy HBO Max dodało przed seansem specjalne wprowadzenie z udziałem Jacqueline Stewart, prowadzącej TCM. Materiał miał wyjaśniać historyczny kontekst filmu oraz obecność rasistowskiego języka i postaw. Dla części widzów było to potrzebne dopowiedzenie, dla innych zbyt protekcjonalne ostrzeżenie przed satyrą, która sama w sobie bardzo jasno wskazuje, co jest przedmiotem krytyki.

Sam Brooks wielokrotnie podkreślał, że dzisiejszy klimat kulturowy jest dla komedii znacznie trudniejszy. W rozmowie z BBC Radio 4 stwierdził, że polityczna poprawność może być dla niej zabójcza, ponieważ odbiera twórcom gotowość do ryzyka. Jego zdaniem Płonące siodła prawdopodobnie nie dostałyby dziś zielonego światła w dużym studiu.

Komedia musi iść po cienkiej linii i podejmować ryzyko – mówił Brooks.

Reżyser zaznaczał przy tym, że rozumie potrzebę niewyrządzania krzywdy różnym grupom i społecznościom. Ostrzegał jednak, że nadmierna ostrożność może osłabić komedię, która z natury powinna prowokować, drażnić i odsłaniać niewygodne prawdy.

Właśnie dlatego decyzja AFI ma znaczenie większe niż tylko symboliczna zmiana kolejności na liście. Płonące siodła pozostają filmem, który bawi, ale też przypomina, że najlepsza satyra nie polega wyłącznie na żarcie. Polega na tym, by przez śmiech powiedzieć coś, czego wielu wolałoby nie słyszeć. Mel Brooks robił to przez dekady i robił to z odwagą, której współczesne kino często może mu tylko pozazdrościć.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!