6 lat temu na Netflixie zadebiutowało nieudane science fiction. To miał być początek nowej serii, ale coś nie wyszło

Radosław Krajewski
2026/08/14 17:00
0
0

Film nigdy nie doczekał się kontynuacji, pomimo planów twórców.

Dokładnie sześć lat temu na Netflixie zadebiutował Power z Jamiem Foxxem i Josephem Gordonem-Levittem. Film miał zapoczątkować nowe superbohaterskie uniwersum, ale mimo dużej oglądalności do dzisiaj nie doczekał się kontynuacji.

Power
Power

Dlaczego Project Power 2 nigdy nie powstał?

Dokładnie 14 sierpnia 2020 roku Netflix wypuścił Power, superbohaterskie widowisko science fiction wyreżyserowane przez Henry'ego Joosta i Ariela Schulmana. Produkcja trafiła na platformę w szczególnym momencie, czyli podczas pandemii, gdy tradycyjny sezon kinowych blockbusterów praktycznie przestał istnieć. Film z Jamiem Foxxem, Josephem Gordonem-Levittem i Dominique Fishback miał więc idealne warunki, aby przyciągnąć widzów szukających wysokobudżetowej akcji w domu.

Pomysł rzeczywiście brzmiał jak materiał na większą serię. Na ulicach Nowego Orleanu pojawia się tajemniczy narkotyk, który po zażyciu na pięć minut zapewnia człowiekowi nadnaturalne zdolności. Problem polega na tym, że użytkownik nie wie wcześniej, jaką moc otrzyma, ani czy jego organizm w ogóle przeżyje eksperyment. Za scenariusz odpowiadał Mattson Tomlin, a Netflix wcześniej wygrał rywalizację kilku wytwórni zainteresowanych zakupem jego tekstu.

Power nie był szczególnie tanim filmem. Budżet produkcji wynosił około 85 mln dolarów, a sam Netflix poinformował później, że w ciągu pierwszych czterech tygodni film obejrzano przez 75 mln gospodarstw domowych. Był również najpopularniejszym filmem platformy przez pierwsze dwa weekendy po premierze. Pod względem początkowego zainteresowania trudno więc mówić o katastrofie.

Znacznie gorzej wyglądała kwestia przyjęcia samego filmu. Power zebrał przeciętne recenzje, a w serwisie Metacritic uzyskał 51 punktów na 100. Krytycy chwalili przede wszystkim obsadę, stronę wizualną i interesujący punkt wyjścia, ale regularnie zwracali uwagę na niewykorzystany potencjał pomysłu oraz znacznie bardziej konwencjonalny scenariusz, niż sugerowała sama koncepcja świata.

GramTV przedstawia:

To prawdopodobnie właśnie tutaj należy szukać jednej z odpowiedzi na pytanie o brak kontynuacji. Netflix nigdy oficjalnie nie wyjaśnił, dlaczego Power 2 nie otrzymał zielonego światła. Oficjalna strona Netflixa nadal przedstawia Power wyłącznie jako pojedynczy film z 2020 roku.

Co ciekawe, brakowało jedynie decyzji Netflixa, a nie pomysłów twórców. Już po premierze mówiło się o możliwości dalszego rozwijania świata. Historia pozostawiała furtki związane z dalszym rozprzestrzenianiem się substancji Power, a sami twórcy podkreślali, że jej wykorzystanie w Nowym Orleanie było dopiero wczesnym etapem testów. Henry Joost wspominał nawet, że przeniesienie podobnej historii do Nowego Jorku oznaczałoby pokazanie znacznie bardziej rozwiniętej wersji narkotyku i przeniesienie problemu na światową skalę.

W praktyce Power okazał się więc sukcesem oglądalnościowym, ale niekoniecznie sukcesem jako potencjalna marka. Przy budżecie przekraczającym 80 mln dolarów przeciętne recenzje i brak większego kulturowego znaczenia mogły sprawić, że kolejna równie kosztowna odsłona przestała być dla Netflixa szczególnie atrakcyjną inwestycją. Jest to jednak wniosek wynikający z późniejszych decyzji platformy, a nie oficjalnie podany powód rezygnacji z sequela.

Sześć lat później szanse na powstanie Power 2 wydają się już niewielkie. Netflix nadal inwestuje w budowanie własnych filmowych franczyz i szybko zamawia kontynuacje produkcji, które osiągają wyniki uzasadniające dalszy rozwój marki. W przypadku Power taki ruch nigdy nie nastąpił.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!