Disney chciał własne Gwiezdne wojny. Film science fiction okazał się wielką klapą

Radosław Krajewski
2026/08/14 18:00
0
0

Kolekcjonerzy mogą jednak na gadżetach z filmu wciąż sporo zarobić.

Czarna dziura miała być dla Disneya odpowiedzią na ogromny sukces Gwiezdnych wojen. Film nie spełnił pokładanych w nim nadziei, ale związana z nim linia zabawek firmy Mego po blisko pięciu dekadach stała się prawdziwym rarytasem dla kolekcjonerów.

Czarna dziura
Czarna dziura

Figurki z Czarnej dziury okazały się skarbem dla kolekcjonerów

Pod koniec lat 70. Disney znajdował się w trudnym okresie swojej historii. Studio eksperymentowało z nowymi gatunkami i próbowało dotrzeć do widzów, którzy niekoniecznie kojarzyli firmę wyłącznie z rodzinnymi produkcjami. Gdy Gwiezdne wojny stały się światowym fenomenem, Disney postanowił wykorzystać rosnące zainteresowanie science fiction. W ten sposób wcześniej zakupiony scenariusz zatytułowany Space Station One został przebudowany i ostatecznie przekształcił się w film Czarna dziura.

Produkcja z 1979 roku była jak na ówczesne standardy niezwykle kosztowna. Ostateczny budżet sięgnął około 20 milionów dolarów, co potwierdzają również materiały zgromadzone przez American Film Institute. Był to także pierwszy film Disneya, który otrzymał kategorię wiekową PG. Twórcy zdecydowali się na znacznie mroczniejszą atmosferę niż w przypadku wcześniejszych produkcji studia, licząc, że pozwoli to zainteresować także starszych widzów.

Problem polegał na tym, że Czarna dziura znalazła się pomiędzy dwoma grupami odbiorców. Rodziny przyzwyczajone do tradycyjnego Disneya mogły być zaskoczone jej poważniejszym i brutalniejszym tonem, natomiast starsza publiczność niekoniecznie była zainteresowana filmem fantastycznym sygnowanym marką kojarzoną przede wszystkim z kinem familijnym. Film co prawda nieźle zarobił, ale wysokie koszty produkcji sprawiły, że nie stał się sukcesem finansowym na miarę oczekiwań.

Disney liczył jednak nie tylko na sam film. Ogromną rolę miał odgrywać także merchandising, dlatego firma rozpoczęła współpracę z producentem zabawek Mego. Co ciekawe, firma wcześniej zrezygnowała z możliwości zdobycia niezwykle dochodowej licencji na Gwiezdne wojny. W przypadku Czarnej dziury zamierzano więc wykorzystać kolejną szansę i przygotowano rozbudowaną linię figurek opartych na bohaterach, robotach i projektach znanych z filmu.

GramTV przedstawia:

Jedną z największych pomyłek okazał się jednak wybór postaci. W przypadku figurek o wysokości około 30 centymetrów Mego postawiło przede wszystkim na ludzkich bohaterów. Modele wyróżniały się szczegółowymi strojami z materiału oraz dobrym odwzorowaniem aktorów, lecz dzieci zdecydowanie bardziej interesowały charakterystyczne roboty promowane przez Disneya. Sprzedaż pierwszej serii była na tyle słaba, że planowana w Ameryce premiera większych, magnetycznych figurek robotów została anulowana.

Szczególne miejsce w historii kolekcji zajmuje V.I.N.C.E.N.T., jeden z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów filmu. Magnetyczna wersja tej postaci trafiła w ograniczonej liczbie do sprzedaży we Włoszech i obecnie należy do najrzadszych elementów całej serii. Mego przygotowywało również zdalnie sterowaną zabawkę Walking V.I.N.C.E.N.T., dla której powstała nawet reklama skierowana do sprzedawców. Projekt został jednak anulowany ze względu na wysokie koszty produkcji.

Słabe zainteresowanie filmem ponownie odbiło się jednak na sprzedaży. Druga fala składająca się z robotów Old B.O.B., S.T.A.R. oraz postaci Humanoid została wyprodukowana, lecz zamówienia amerykańskich sklepów anulowano. Część egzemplarzy trafiła ostatecznie między innymi do Kanady i Włoch. Dzisiaj wszystkie trzy figurki należą do najbardziej pożądanych elementów serii, a sam Humanoid może osiągać na rynku wtórnym ceny przekraczające tysiąc dolarów nawet bez oryginalnego opakowania.

Historia zakończyła się gorzko szczególnie dla Mego. Inwestycje w Czarną dziurę, elektroniczne gry oraz zabawki związane ze Star Trek: The Motion Picture przyczyniły się do poważnych problemów finansowych przedsiębiorstwa, które w 1982 roku ogłosiło bankructwo. Tymczasem produkty, które pod koniec lat 70. można było znaleźć na wyprzedażach za około dolara, po latach stały się kolekcjonerskimi rarytasami. Kompletny amerykański zestaw figurek w skali 3,75 cala potrafi obecnie osiągać ceny liczone w setkach dolarów.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!