To już 4 lata od momentu, gdy pierwsze odcinki wyczekiwanego fantasy Amazona wywołały burzę. Nowe też to zrobią?

Jakub Piwoński
2026/09/01 14:00
1
0

Pierścienie Władzy zmierzają do trzeciego sezonu. A my przypominamy, jak wyglądał początek jednej z najbardziej dyskutowanych produkcji fantasy ostatnich lat.

Dokładnie 1 września 2022 roku Amazon wyemitował pierwsze dwa odcinki Władcy Pierścieni: Pierścieni Władzy. Podekscytowani fani J.R.R. Tolkiena ruszyli wówczas do oglądania pierwszego aktorskiego serialu osadzonego w Śródziemiu od czasów filmowej trylogii Petera Jacksona. Po czterech latach trudno jednak mówić o starcie jednoznacznego hitu. Serial od początku musiał mierzyć się z ogromnymi oczekiwaniami, a później przez kolejne sezony długo próbował udowodnić swoją wartość.

Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy
Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy

Fani Tolkiena szybko podzielili się na dwa obozy

Kontrowersji nie brakowało jeszcze przed premierą. Amazon nie kupił bowiem praw do wszystkich historii Tolkiena dotyczących Śródziemia. Platforma uzyskała prawa telewizyjne do materiałów z Władcy Pierścieni i Hobbita, w tym do dodatków, które zawierają informacje o Drugiej Erze. Prawa do Silmarillionu, Niedokończonych opowieści czy Historii Śródziemia nie znalazły się w tym pakiecie. To bardzo istotne, ponieważ Pierścienie Władzy nie są ekranizacją konkretnej powieści Tolkiena. Twórcy musieli wykorzystać rozproszone informacje dotyczące Drugiej Ery i samodzielnie wypełnić ogromne luki między wydarzeniami opisanymi przez autora. W praktyce serial stał się więc autorską opowieścią osadzoną w ramach stworzonej przez Tolkiena historii, a nie klasyczną adaptacją jego książki.

Z technicznego punktu widzenia można traktować Pierścienie Władzy jako prequel filmowego Władcy Pierścieni, choć nie jest to bezpośrednia kontynuacja historii znanej z ekranizacji. Akcja rozgrywa się w Drugiej Erze Śródziemia, tysiące lat przed wydarzeniami Hobbita i Władcy Pierścieni, pokazując między innymi powrót Saurona oraz wydarzenia prowadzące do wykucia Pierścieni Władzy.

Wokół serialu bardzo szybko wybuchły spory. Część widzów zachwycała się skalą produkcji, scenografią i efektami specjalnymi, inni krytykowali przede wszystkim tempo narracji, dialogi, rozciągniętą fabułę i liczne odstępstwa od znanego lore. Dużo emocji wywołała również kwestia obsady. Internet przez długi czas żył przede wszystkim dyskusją dotyczącą obecności czarnoskórych elfów czy niziołków. Problemy z obsadą stały się jednym z najbardziej widocznych elementów internetowej wojny, podczas gdy recenzenci zwracali uwagę również na znacznie bardziej konkretne kwestie związane z konstrukcją historii.

GramTV przedstawia:

Krytykowano między innymi nadmierny patos, sztucznie brzmiące dialogi oraz powolne tempo, a niektórym widzom przeszkadzała także charakterystyka Galadrieli, przedstawionej jako wojowniczka napędzana przede wszystkim żądzą zemsty. Nie oznacza to jednak, że pierwszy sezon został całkowicie zmiażdżony. Wręcz przeciwnie — krytycy byli zdecydowanie bardziej przychylni niż widzowie. Pierwszy sezon ma obecnie 84 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes, podczas gdy jego wynik wśród użytkowników wynosi 38 proc.

Niedawno przytaczaliśmy opinię ComicBook.com, według której mimo wszystkich zarzutów jeden element pierwszego sezonu Pierścieni Władzy zasługiwał na szczególne uznanie. Chodzi oczywiście o ujawnienie prawdziwej tożsamości Halbranda. Przez większość sezonu bohater funkcjonował jako tajemniczy sprzymierzeniec Galadrieli. Dopiero pod koniec okazało się, że w rzeczywistości jest Sauronem. Część widzów przewidziała ten zwrot stosunkowo szybko, ale sposób, w jaki serial przez wiele odcinków budował wokół niego napięcie, był jednym z jego ciekawszych pomysłów.

Pierścienie Władzy podzieliły więc publiczność i z pewnością nie dały wszystkim fanom Tolkiena tego, na co czekali. Nie oznacza to jednak, że serial okazał się porażką. Produkcja nadal przyciąga widzów, a Amazon zdecydował się kontynuować ją aż do trzeciego sezonu (premiera już tej jesieni). I właśnie dlatego po czterech latach najciekawsze pytanie brzmi nie tyle, czy Pierścienie Władzy wciąż wzbudzą kontrowersje, ale czy trzeci sezon wreszcie przekona również tych widzów, którzy od początku pozostawali wobec serialu sceptyczni. Ponoć najnowsza odsłona ma być bardziej Grą o tron, niż Władcą Pierścieni. Czekamy zatem na efekt.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 14:21

Najpierw miał być Walter White z "Breaking Bad" w świecie Tolkiena (to słowa twórców, nie moje) - teraz ma być Gra o Tron.

To że Amazon nie uwalił tego serialu w powijakach to chyba wynika z jakiegoś paktu podpisanego z diabłem (może Bezos jest diabłem?). Nie chce mi się nawet przytaczać statystyk które pokazują jakie ogromne "dropy" w oglądalności to goofno miało na przestrzeni sezonu 1 i 2 - niech wystarczy za dowód to że portalom przypomina się o tym serialu dopiero jak nadchodzi premiera kolejnego sezonu. I może nie byłoby to nic niezwykłego, taki jest przecież "cykl życia seriali" współczesnych seriali (oglądasz i zapominasz)... tyle że ten serial przypominam to najdroższy serial TV w historii który jest związany z uniwersum o którym nawet po 25 latach od premiery filmów (nie mówiąc o książkach) żywo się pamięta i dyskutuje.