Kontrowersje wokół cyfrowej przyszłości PlayStation przybierają na sile.
Sony znalazło się w ogniu krytyki po tym, jak w odpowiedzi na pozew zbiorowy zakwestionowało założenie, że użytkownicy mogą uważać cyfrowe gry za swoją własność. Sprawa dotyczy fundamentalnego pytania o to, co właściwie oznacza „kupno” cyfrowej gry — i czy użytkownik może być przekonany, że nabywa produkt na własność, skoro w rzeczywistości otrzymuje jedynie licencję na jego użytkowanie. Jest to szczególnie interesujące w momencie, gdy PlayStation coraz wyraźniej zmierza w stronę cyfrowej dystrybucji i zapowiada odejście od produkcji fizycznych gier.
PlayStation
Sony po raz kolejny to podkreśla: kupujemy nie grę, a licencję
Jak przytacza Polygon, pozew przeciwko Sony złożyło w czerwcu czterech klientów, którzy twierdzą, że firma nie informuje w wystarczająco jasny sposób, iż kupujący cyfrową grę nie staje się jej właścicielem. Ich zdaniem określenia takie jak „Kup teraz” czy „Potwierdź zakupy” sugerują zwykły zakup produktu. Te zwroty nie sugerują w żaden sposób, że w rzeczywistości użytkownik otrzymuje jedynie ograniczoną licencję na korzystanie z oprogramowania.
Sony odpowiada, że rozsądni konsumenci powinni wiedzieć, iż cyfrowych gier nie kupują na własność. Firma powołuje się przy tym na umowę użytkownika PlayStation, w której znajduje się zapis, że oprogramowanie jest licencjonowane, a nie sprzedawane, podobnie jak wirtualna zawartość, która również nie staje się własnością użytkownika.
GramTV przedstawia:
Spór może mieć szczególne znaczenie w Kalifornii, gdzie obowiązujące przepisy ograniczają możliwość używania przy sprzedaży cyfrowych produktów określeń sugerujących nieograniczone prawo własności, jeśli sprzedawca nie poinformuje o tym w sposób „jasny i widoczny”. Problem w tym, że informacje o licencji znajdują się w rozbudowanych regulaminach i umowach, które użytkownik musi zaakceptować przy korzystaniu z usług PlayStation. W praktyce jednak – nikt ich nie czyta.
Cała sytuacja nabiera jeszcze większego znaczenia w kontekście planów Sony dotyczących przyszłości fizycznych gier. Pod koniec sierpnia firma wysłała użytkownikom wiadomości przypominające o zasadach dotyczących cyfrowej zawartości, co spotkało się z dodatkową krytyką ze względu na wcześniejsze zapowiedzi zakończenia produkcji fizycznych gier na PlayStation od 2028 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że ten konflikt tak szybko nie ustanie.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Dlatego Szanuje GOG bo gry są twoje i nikt ci je nie zabierze jak kupisz
grenxo
Gramowicz
31/08/2026 14:24
Teraz gracze sie połapali że jest problem??? Co ze steamem było? Przespanie zimowe. Wszyscy w wielkim poważaniu to mieli. Pc to nie konsola. Ale tak czy siak. Big boxy były, wielkie ilości fanów na pc było. I daliście sie złapać na steama i inne gunwa platformowe. Teraz to się mści i bardzo dobrze. Bylo dalej w bagnie być. Legalnie nie oznacza że te strony z grami święte są. Ps3 z metal gearem już dawno temu potraciło ważność licencji cyfrowej dla użytkowników którzy w metal geara zagrywali. Rozumiem tez ze nowi gracze nie lapali sie w temacie i ich przychodziło coraz wiecej. Ale byli wszyscy co znali sie na grach i kija z tym cokolwiek robili. Kolorowe okulary na ryju i fajnie, gamingowe klawiaturki i cyfrowe królestwo. Boki zrywać. Teraz po sądach łazić bo to jest zakup produktu? A co na steamie tego tez nie ma? 🤦🏻♂️ Przynajmniej mniejsca na połkach wam nie będzie zabierać, jak wejdzie pieniądz cyfrowy to ogólnie nie bedziecie sie już musieli przejmować ze coś wam miejsce zabiera w domu...
defcore
Gramowicz
31/08/2026 13:22
LastWolf napisał:
Mają zapisane w swoim regulaminie. Co mają jeszcze udowadniać ? 🤦