TES6 ma jeden ogromny problem. Im dłużej czekamy, tym trudniej będzie go rozwiązać

Maciej Petryszyn
2026/06/24 19:00
1
0

W historii branży wiele znamy historii, gdy dany tytuł powstawał niepokojąco długo. Ale chyba żaden nie był tak ogromną marką jak The Elder Scrolls.

Fakty są jednak takie, że osoby, które ogrywały The Elder Scrolls 5: Skyrim jako nastolatkowie, teraz sami mogą mieć już nastoletnie dzieci. Czas płynie nieubłaganie.

The Elder Scrolls
The Elder Scrolls

The Elder Scrolls 6 mierzy się z ogromnymi oczekiwaniami...

Rzeczony Skyrim na rynek trafił jeszcze w 2011 roku, czyli w czasach panowania PlayStation 3 i Xbox 360. Jeżeli więc Bethesda nie przyspieszy i nie wyda The Elder Scrolls 6 w nadchodzących latach, może się okazać, iż cykl TES ominie nie jedną, a aż dwie generacje konsol. Zaś posiadacze PS4, PS5, XONE oraz XSX/S będą musieli zadowolić się wyłącznie portami i remasterami. Byłby to obrót spraw zdecydowanie niespodziewany, bo przecież pomimo ogromu TES5 raczej mało kto spodziewał się, że na następną część przyjdzie nam czekać ponad 15 lat. A może nawet więcej, bo przecież twórcy na ten moment zachowują się, jakby niewiele mieli nam do pokazania.

Zresztą, pierwszy teaser zaprezentowano nam 8 lat temu i dziś trudno nie odnieść wrażenia, że Bethesda tego żałuje. Todd Howard zresztą wprost prosił, byśmy “udawali, że go [TES6 – przyp. red.] nie ogłosili”. Nie oznacza oczywiście, że samo studio w tym czasie pozostawało bezczynne. Po Skyrimie na rynek trafiły też Fallout 4, Fallout 76, Starfield oraz The Elder Scrolls 4: Oblivion Remastered, a także rozszerzenia do niektórych z tych gier oraz kolejne porty Skyrima. To doprowadziło do sytuacji, gdy studio musi de facto mierzyć się z ogromem oczekiwań względem fanów nie jednej, a aż dwóch serii – wszak lubujący się w postapokalipsie po 11 latach chętnie zobaczyliby wreszcie Fallouta 5.

Ale tutaj skupmy się na The Elder Scrolls 6. Tak ogromny czas przerwy sprawia bowiem, że dziś na tytuł ten patrzy się nie tak, jakby życzyła sobie tego sama Bethesda. Zamiast przewidywań i rozważań na temat fantastycznych rzeczy, które otrzymamy, są memy i powątpiewanie w to, czy TES6 w ogóle będzie w stanie zmierzyć się z legendą Skyrima. Czas zdecydowanie gra tutaj na niekorzyść twórców, bo każdy kolejny rok bez nowego The Elder Scrolls tylko pogłębi tę sytuację. Na dodatek warto zauważyć, że od momentu premiery TES5 rynek gier przeszedł ogromną zmianę.

...i upływającym czasem

Pojawiły się Wiedźmin 3, Elden Ring, Baldur’s Gate 3 i inne tytuły, które w ten czy inny sposób przedefiniowały gatunek RPG. Dziś oczekiwania i potrzeby graczy są już zdecydowanie inne niż miało to miejsce półtorej dekady temu, stąd też pozostaje pytanie, czy The Elder Scrolls 6 będzie w stanie je spełnić, przy okazji zadowalając również tych, którzy liczą na coś na wzór “Skyrima, tylko bardziej”. Skyrim miał jednak o tyle łatwo, że to on wyprzedzał swoje czasy i ustalił, czym gry fabularne będą w kolejnych latach. TES6 nie ma takiego komfortu, bo na razie wygląda na to, że to on będzie musiał gonić konkurencję, która zdążyła odjechać.

GramTV przedstawia:

Tymczasem wymagania są ogromne. Skyrim był ogromny – TES6 ma być “ogromniejsze”. Skyrim był urzekający – TES6 musi wręcz hipnotyzować. Skyrim miał świetny klimat – TES6 ma mieć prześwietny klimat. Może się to wydawać absurdalne, ale fakty są takie, że każda rzecz, która na starcie nie zrobi takiego wrażenia, jak w Piątce, będzie Szóste skrzętnie wypominana. Tymczasem Bethesda nie może po prostu zrobić jeszcze raz tego samego, ale z lepszą grafiką. Dziś są nowe systemy, nowe sposoby immersji oraz nowe ścieżki przytrzymywania gracza na dłużej. Pójście na łatwiznę z pewnością zrodzi pytania “Dlaczego tyle to trwało?”. Podczas gdy każda zmiana to potencjalny problem.

Nie da się ukryć, że to Bethesda sama ukręciła na siebie ten bat. Zdecydowanie przedwczesna zapowiedź The Elder Scrolls 6 w momencie, gdy studio nie miało nam nic do faktycznego pokazania, po dziś dzień definiuje odbiór tego tytułu. Nie pomaga też to, że ostatnie projekty Bethesdy nie okazały się przesadnymi sukcesami. W obliczu tego wszystkiego TES6 czeka ciężka batalia – z jednej strony z uwagi na to, czym będzie, a z drugiej przez to, czym nie będzie.

Komentarze
1
FromSky
Gramowicz
Dzisiaj 19:28

Skyrim nie ma nie wiadomo jak ogromnej mapy, złudzenie wynika z zawsze niewielkiej prędkości ruchu postaci (bieganie i jazda prawie nic nie zmieniały), zróżnicowania biomów i górzystego charakteru świata, choć te 37km^2 to dalej przyzwoita wielkość w grach z otwartym światem