Aktorki zabraknie w jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów tej wiosny.
Choć Sydney Sweeney miała pojawić się w filmie Diabeł ubiera się u Prady 2, ostatecznie widzowie nie zobaczą jej na ekranie. Aktorka zagrała samą siebie w krótkiej scenie, jednak fragment został usunięty na etapie postprodukcji.
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney wycięta z filmu Diabeł ubiera się u Prady 2
Według dostępnych informacji Sweeney pojawiła się w sekwencji przedstawiającej jedną z klientek Emily Charlton, w którą ponownie wciela się Emily Blunt. Scena miała pomóc w ponownym wprowadzeniu bohaterki do fabuły i dodać produkcji odrobiny gwiazdorskiego blasku. Twórcy zdecydowali się jednak na jej usunięcie, tłumacząc to względami kreatywnymi. Źródła związane z produkcją wskazują, że moment ten nie pasował do rytmu i konstrukcji filmu.
Tego typu decyzje nie należą do rzadkości, zwłaszcza przy produkcjach z rozbudowaną obsadą. W kontynuacji powracają takie nazwiska jak Meryl Streep, Anne Hathaway, Emily Blunt oraz Stanley Tucci. W filmie pojawi się również cameo Lady Gagi, które według doniesień idealnie wpasowało się w ostateczną wersję montażową.
GramTV przedstawia:
Nie wszyscy jednak wierzą w oficjalne wyjaśnienie. Produkcja była realizowana w czerwcu 2025 roku, a już kilka miesięcy później wokół Sweeney zrobiło się głośno z powodu kontrowersji związanych między innymi z kampanią reklamową marki American Eagle oraz informacjami o jej wcześniejszej rejestracji wyborczej, gdzie poparła Republikanów. Część komentatorów sugeruje, że mogło to wpłynąć na ostateczne decyzje twórców.
Mimo to aktorka wciąż pozostaje jednym z gorętszych nazwisk w Hollywood. Film Pomoc domowa przekroczył niedawno granicę 400 milionów dolarów wpływów, co potwierdza jej silną pozycję w branży, nawet jeśli towarzyszą jej mieszane opinie. Obecnie Sweeney możemy oglądać w trzecim sezonie Euforii na HBO Max.
Narzekasz na skrajną lewicę, a sam 1:1 narzekasz na to na co narzeka skrajna prawica, która w swoim ekstremizmie niczym się nie różni od lewicowych oszołomów.
Mój komentarz dotyczył konkretnego zjawiska, w którym obecność atrakcyjnych postaci kobiecych lub męskich bywa automatycznie traktowana jako problem sama w sobie, niezależnie od kontekstu czy jakości wykonania.
Jasne, bywam szorstki w wyrażaniu swoich opinii, ale wydaje mi się, że z tymi ludźmi trzeba być szorstkim, bo inaczej do nich nie dotrze. A może - tak czy siak nie dotrze - ale przynajmniej będą świadomi. Plus, sorry, ale widzę, kto przeważnie głosi takie komentarze. A widząc, kto zaczynam rozumieć, dlaczego to robią.
Co do "sam 1:1 narzekasz na to, co oni", to zdecydowanie przesadzasz. Moje narzekania zawsze się z kimś pokryją, bo realnie ekstremiści mają całą gamę poglądów. Po prostu ich granice są przesunięte.
Sugerowanie, że jestem jak oni, bo mówię o czymś podobnym, to jak powiedzenie, że wegetarianie to naziści, bo Hitler próbował dietę wegetariańską. Słaba argumentacja.
Sam uważam się za liberała. Ci tak nie uważają, bo mam czelność myśleć, że kobiety powinny mieć wybór (bo znowu mówią o wyborze, ale niech któraś kobieta powie, że chce założyć rodzinę i opiekować się dziećmi, to ją zaszczują, bo wybór im dają, ale tylko jeden zgodny z ich polityką) i uważam, że powinniśmy mieć bezpieczne granice.
Co w oczach skrajnej lewicy czyni mnie diabłem.
Co jeszcze? Moje główne narzekanie, które powtarzam, to kiepskie scenariusze pisane przez aktywistów, którzy po prostu chcą używać danego medium jako wehikuł do aktywizmu. Co zawsze szkodzi grze, filmowi czy serialowi, który wykorzystali.
Silverburg
Gramowicz
22/04/2026 23:00
dariuszp napisał:
Nie mówiłem, że nie jest celebrytką. Mówiłem, że nie dostosowała się do reszty przyjaciół Epsteina. Głosowała na republikanów niby. To u skrajnej lewicy grzech śmiertelny. Borg musi mieć jeden umysł. Najlepiej jedną komórkę mózgową.
Bo cała reszta "kontrowersji" w zasadzie sprowadza się do tego, że wściekłe, często grube baby bez pracy siedzące na Twitterze nie mogą znieść, że jest atrakcyjna. Bo wszystkie "kontrowersje" na jej temat, o których słyszę, to to, że ma nagie sceny w różnych produkcjach, co sprowadza się do tego, że jest strakcyjna. A druga kontrowersja to ta reklama gdzie mało subtelnie mówi że ma dobre geny bo... jest atrakcyjna.
A jak widzisz jakieś posty narzekające ogólnie na atrakcyjne kobiety, czy ostatnie Twitterowe afery z Pragmatą, o których ludzie mówią, to jak zobaczysz narzekających, to najczęściej widzisz wściegłe liberalne baby. Bardzo często grube. Tyle się mówi o incelach ale jakoś mało kto potępia femcele. To w ogóle zadziwiające, że pojawienie się atrakcyjnej kobiety w jakiejkolwiek przestrzeni dzisiaj kończy się zmasowanymi negatywnymi komentarzami tych ludzi. Praktycznie masz to gwarantowane.
Jeszcze bym zrozumiał, gdyby Disney nie chciał z nią pracować właśnie dlatego, że kręci tyłkiem, ale tylko gdyby to była ich ogólna zasada. Bo nie widać, by taką stosowali, współpracując z innymi aktorkami.
Narzekasz na skrajną lewicę, a sam 1:1 narzekasz na to na co narzeka skrajna prawica, która w swoim ekstremizmie niczym się nie różni od lewicowych oszołomów.
dariuszp
Gramowicz
22/04/2026 18:18
Nogradis napisał:
Dobrze widzieć cię w formie. :D Panna Sweeney faktycznie nie ma żadnych związków ze zmarłym przyjacielem Trumpa, choć pewnie głównie dlatego, że w latach jego, ehem, "działalności" miała jakieś 10 lat. Jeśli natomiast chodzi o rzekome "niedostosowywanie się do reszty celebrytów", to całkiem dosłownie nie potrafiłaby być bardziej typową przedstawicielką tego zbędnego światu grona, choćby stawała na głowie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "celebryta" ujrzysz nieskalaną nadmierną elokwencją twarz Sydney. :)
dariuszp napisał:
Nie ma kontrowersji. Od paru skrajnych lewaków tyłek piecze bo się nie dostosowała do reszty celebrytów.
Może została wykluczona bo nie latała na wyspę Epsteina.
Nie mówiłem, że nie jest celebrytką. Mówiłem, że nie dostosowała się do reszty przyjaciół Epsteina. Głosowała na republikanów niby. To u skrajnej lewicy grzech śmiertelny. Borg musi mieć jeden umysł. Najlepiej jedną komórkę mózgową.
Bo cała reszta "kontrowersji" w zasadzie sprowadza się do tego, że wściekłe, często grube baby bez pracy siedzące na Twitterze nie mogą znieść, że jest atrakcyjna. Bo wszystkie "kontrowersje" na jej temat, o których słyszę, to to, że ma nagie sceny w różnych produkcjach, co sprowadza się do tego, że jest strakcyjna. A druga kontrowersja to ta reklama gdzie mało subtelnie mówi że ma dobre geny bo... jest atrakcyjna.
A jak widzisz jakieś posty narzekające ogólnie na atrakcyjne kobiety, czy ostatnie Twitterowe afery z Pragmatą, o których ludzie mówią, to jak zobaczysz narzekających, to najczęściej widzisz wściegłe liberalne baby. Bardzo często grube. Tyle się mówi o incelach ale jakoś mało kto potępia femcele. To w ogóle zadziwiające, że pojawienie się atrakcyjnej kobiety w jakiejkolwiek przestrzeni dzisiaj kończy się zmasowanymi negatywnymi komentarzami tych ludzi. Praktycznie masz to gwarantowane.
Jeszcze bym zrozumiał, gdyby Disney nie chciał z nią pracować właśnie dlatego, że kręci tyłkiem, ale tylko gdyby to była ich ogólna zasada. Bo nie widać, by taką stosowali, współpracując z innymi aktorkami.