Reżyser mógł odmienić historię adaptacji mang w Hollywood.
Tim Burton w latach 90. przymierzał się do ekranizacji japońskiej mangi, która mogła otworzyć zupełnie nowy rozdział w historii Hollywood. Projekt miał już zainteresowane studio filmowe, ale ostatecznie nigdy nie trafił do realizacji.
Mai, the Psychic Girl
Tim Burton i zapomniana ekranizacja mangi Mai, the Psychic Girl. Dlaczego film nie powstał?
Tim Burton przez lata udowadniał, że potrafi opowiadać historie o bohaterach, którzy nie pasują do otaczającego ich świata. Wystarczy przypomnieć takie produkcje jak Edward Nożycoręki, Sok z żuka czy Powrót Batmana, aby dostrzec, jak dużą rolę w jego twórczości odgrywają nietypowe postacie i mroczna stylistyka. Niewiele osób pamięta jednak, że na początku lat 90. reżyser zainteresował się japońskim komiksem science fiction, którego ekranizacja mogła znacząco przyspieszyć popularyzację mangi na amerykańskim rynku.
Chodzi o Mai, the Psychic Girl, mangę autorstwa Kazuyi Kudo, zilustrowaną przez Ryoichiego Ikegamiego. Jej główną bohaterką jest nastoletnia Mai Kuju, posiadająca niezwykłe zdolności parapsychiczne. Dziewczyna staje się obiektem zainteresowania tajnej organizacji, która chce przejąć kontrolę nad jej mocami. Pod względem tematyki historia przywodzi na myśl kultową Akirę, choć skupienie fabuły na młodej bohaterce dawało jej nieco inny charakter.
Historia niedoszłej adaptacji sięga sierpnia 1991 roku, kiedy studio Carolco Pictures nabyło prawa do ekranizacji Mai, the Psychic Girl. Tim Burton został związany z projektem jako reżyser, a rozpoczęcie prac nad filmem planowano na 1992 rok. Wszystko wskazywało więc na to, że japoński komiks otrzyma hollywoodzką adaptację w momencie, kiedy manga dopiero zaczynała zdobywać szerszą rozpoznawalność poza Japonią.
GramTV przedstawia:
Plany pokrzyżowały jednak inne zawodowe zobowiązania Burtona. Filmowiec skoncentrował się na projektach Miasteczko Halloween oraz Ed Wood, przez co realizacja historii Mai zeszła na dalszy plan. Ostatecznie wygasła opcja na ekranizację, a przedsięwzięcie zostało porzucone.
Warto przy tym pamiętać, że manga nie była wówczas całkowicie nieznana amerykańskim czytelnikom. Już w 1987 roku wydawnictwa Viz i Eclipse Comics rozpoczęły jej publikację w języku angielskim. Japońskie komiksy pozostawały jednak produkcjami niszowymi, a ich obecność w księgarniach była nieporównywalnie mniejsza niż obecnie.
Ewentualny film Burtona mógł więc zainteresować mangą zupełnie nowych odbiorców. Po sukcesach Batmana i Edwarda Nożycorękiego nazwisko reżysera miało już dużą wartość marketingową. Hollywoodzka ekranizacja mogłaby zachęcić widzów do poznania pierwowzoru, a amerykańskich wydawców do inwestowania w kolejne japońskie tytuły. Oczywiście trudno jednoznacznie stwierdzić, jak duży wpływ miałaby na cały rynek, ale potencjał takiego przedsięwzięcia był niewątpliwie spory.
Na tym nie kończy się jednak historia nietypowego projektu. Ron i Russell Maelowie z zespołu Sparks również przez lata próbowali przenieść opowieść o Mai na scenę w formie musicalu. Ich doświadczenia związane z problemami podczas realizacji przedsięwzięcia stały się później jedną z inspiracji dla radiowego musicalu The Seduction of Ingmar Bergman, opowiadającego o trudnościach związanych z przemysłem filmowym.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!