Zapomniane fantasy z Hugh Jackmanem zasługiwało na więcej. Mogło się z tego narodzić pełnoprawne uniwersum

Radosław Krajewski
2026/10/25 13:30
0
0

Seria doczekała się wyłącznie krótkometrażowej animacji oraz adaptacji growej.

Hugh Jackman miał na swoim koncie ogromny sukces jako Wolverine, kiedy Universal Pictures postanowiło powierzyć mu rolę w kolejnej potencjalnej franczyzie. Ambitne plany studia pokrzyżowały jednak wyniki finansowe filmu, który miał przywrócić do kin najsłynniejsze potwory w historii horroru.

Van Helsing
Van Helsing

Van Helsing miał być początkiem wielkiej franczyzy. Hugh Jackman nie uratował ambitnego projektu

W pierwszej połowie lat 2000 Hugh Jackman należał do najbardziej rozpoznawalnych aktorów Hollywood. Występy w filmach z serii X-Men przyniosły mu międzynarodową popularność, a rola Wolverine'a udowodniła, że australijski gwiazdor potrafi przyciągać widzów do kin. Jego aktorska wszechstronność pozwalała mu również odnajdywać się w komediach romantycznych, dramatach oraz produkcjach muzycznych. Nic więc dziwnego, że Universal Pictures dostrzegło w nim kandydata do stworzenia kolejnej dochodowej serii.

W 2004 roku na ekrany kin trafił Van Helsing w reżyserii Stephena Sommersa. Produkcja miała połączyć widowiskowe kino akcji z klasycznymi postaciami znanymi z horrorów Universal. Studio liczyło, że nowoczesne podejście do Drakuli, wilkołaków i potwora Frankensteina pozwoli zainteresować młodszą publiczność, a jednocześnie otworzy drogę do realizacji następnych odsłon.

Film przedstawiał zupełnie inne oblicze tytułowego bohatera niż to znane z literackiego pierwowzoru. Zamiast doświadczonego badacza zjawisk nadprzyrodzonych widzowie otrzymali sprawnego wojownika, dysponującego zaawansowanym wyposażeniem i działającego na zlecenie tajnej organizacji związanej z Kościołem katolickim. Gabriel Van Helsing miał być przede wszystkim efektownym bohaterem kina przygodowego, zdolnym do rywalizacji z największymi ikonami ówczesnych blockbusterów.

U boku Jackmana wystąpiła Kate Beckinsale jako Anna Valerious, natomiast Richarda Roxburgha obsadzono w roli hrabiego Drakuli. W filmie pojawili się również David Wenham jako zakonnik Carl, potwór Frankensteina, wilkołaki oraz doktor Jekyll i pan Hyde. Twórcy postawili na widowiskowe pojedynki, liczne efekty komputerowe, humor i dynamiczną akcję, chcąc stworzyć produkcję atrakcyjną dla jak najszerszego grona odbiorców.

GramTV przedstawia:

Problem polegał jednak na tym, że ogromne ambicje studia nie przełożyły się na równie imponujące rezultaty. Budżet Van Helsinga wynosił 160 milionów dolarów, a światowe wpływy z kin zamknęły się w kwocie nieco powyżej 300 milionów dolarów. Choć na pierwszy rzut oka wynik ten nie wygląda katastrofalnie, trzeba uwzględnić również wydatki na rozbudowaną kampanię promocyjną oraz fakt, że nie wszystkie pieniądze ze sprzedaży biletów trafiają do producenta.

Początek kinowej dystrybucji dawał jeszcze nadzieję na sukces. Podczas premierowego weekendu w Ameryce Van Helsing zarobił 51,7 milionów dolarów, zajmując pierwsze miejsce w zestawieniu najpopularniejszych filmów. Zainteresowanie szybko jednak osłabło, a produkcja musiała rywalizować z wyjątkowo mocną konkurencją. W tym samym roku do kin trafiły między innymi Spider-Man 2, Shrek 2, Harry Potter i więzień Azkabanu oraz Iniemamocni.

Największą słabością filmu mogło być podporządkowanie niemal wszystkich jego elementów planom stworzenia wielkiej marki. Efektowne sceny akcji, przesadnie przedstawieni przeciwnicy oraz wszechobecne efekty specjalne nie zdołały zastąpić odpowiednio angażującej historii. Krytyka i nieprzychylne opinie części widzów dodatkowo ograniczyły szanse na długotrwały sukces.

Ostatecznie Universal Pictures nie zdecydowało się na kontynuowanie przygód Van Helsinga z Hugh Jackmanem. Co ciekawe, studio w kolejnych latach ponownie próbowało wykorzystać popularność swoich klasycznych potworów, między innymi poprzez projekt Dark Universe. Także w tym przypadku plany stworzenia rozbudowanego filmowego uniwersum nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!