Laureat trzech Oscarów wraca za kamerę i sięga po jeden z najgłośniejszych tematów współczesnej historii USA.
Po sukcesie aktorskim w filmie Jedna bitwa po drugiej, Sean Penn zamierza na jakiś czas zrobić przerwę od występowania przed kamerą i ponownie skupić się na reżyserii. Wiemy już, kto ma stanąć na czele obsady jego nowego projektu.
Sean Penn
Sean Penn ponownie stanie za kamerą
Według najnowszych informacji główną rolę w niezatytułowanym jeszcze filmie zagra Bradley Cooper. Wcześniej z projektem łączono Toma Hardy'ego, jednak wygląda na to, że brytyjski aktor nie jest już zaangażowany w produkcję.
Nowy film Penna ma opowiadać historię policjanta uwikłanego w wydarzenia z 6 stycznia 2021 roku, gdy zwolennicy Donalda Trumpa wtargnęli do Kapitolu w Waszyngtonie. Według nieoficjalnych doniesień inspiracją dla scenariusza jest postać Michaela Fanone'a, funkcjonariusza policji, który brał udział w zabezpieczaniu budynku podczas zamieszek i został wówczas ranny. Co ciekawe, projekt określany jest jako „nieoczywista opowieść o przyjaźni”, choć jednocześnie ma poruszać kwestie polityczne i społeczne związane z podziałami w amerykańskim społeczeństwie.
GramTV przedstawia:
Tematyka nie powinna dziwić. Sean Penn od lat angażuje się w sprawy polityczne i społeczne, a po wydarzeniach z 6 stycznia uczestniczył nawet w publicznych przesłuchaniach komisji badającej atak na Kapitol. Za produkcję odpowiadać ma Warner Bros., a zdjęcia planowane są na połowę 2027 roku.
Dla Penna będzie to siódmy film reżyserski w karierze. Choć jego ostatnie projekty – Jej twarz z 2016 i Dzień flagi z 2012 – spotkały się z chłodnym przyjęciem, wcześniej twórca odpowiadał za cenione produkcje takie jak Wszystko za życie czy Obietnica. Na szczegóły fabuły trzeba jeszcze poczekać, ale już teraz wiadomo, że nowy film Penna może stać się jedną z najgłośniejszych i najbardziej dyskutowanych produkcji najbliższych lat.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
W zasadzie to była jedyna interesująca rzecz która się tam działa i wszyscy o tym trąbili. Sam "atak" to nie był atak tylko policja po prostu wpuściła idiotów do środka. Bo jak się oglądało materiał to dosłownie widać że policja usunęła barierki. Fakt że też może być prostsza odpowiedź czyli niekompetencja. Nie byli dobrze zorganizowani i nie zapanowali nad tłumem. Dodatkowo używali rok wcześniej gwardię narodową za co byli krytykowani kiedy były zamieszki z powodu śmierci Georga Floyda i podobno nie użyli gwardii tym razem bo się bali krytyki. Więc jak dla mnie byli po prostu niekompetentni.
Jestem ciekaw czy pokażą tych przebranych głupawo idiotów co chodzili po biurach i robili sobie sesje zdjęciowe.