Rosja buduje własnego Starlinka. Na razie satelity mają problem z dotarciem na właściwą orbitę

Maciej Petryszyn
2026/09/15 16:45
3
0

Satelitarny system Starlink funkcjonuje już od kilku lat. A trwająca wojna w Ukrainie okazała się dla niego swoistą reklamą.

Wielokrotnie informowano wszak o znaczeniu, jakie dla ukraińskiej armii ma stała łączność z siecią. Nic więc dziwnego, że i inni chcieliby mieć takie możliwości.

Władimir Putin
Władimir Putin

“Rosyjski Starlink” z problemami

Mowa tutaj o Rosji, która od 1 lutego 2026 roku utraciła dostęp do nieautoryzowanych terminali produktu SpaceX. W tej sytuacji agresor przyspieszyła działania nad rozwiązaniem, które w uproszczeniu można określić mianem rosyjskiego Starlinka. Wszystko poprzez satelity Rasswiet, których druga partia została wysłana w przestrzeń kosmiczną w połowie lipca. Niemniej w jednym z najnowszych raportów Institute for the Study of War możemy wyczytać, że nie do końca okazało się to sukcesem. Na podstawie danych z serwisu N2YO określono bowiem, że jeszcze na początku września żaden z 16 satelitów drugiej partii nie znalazł się powyżej 426 km.

GramTV przedstawia:

Według planów Rosjan egzemplarze Rasswiet miały wznieść się na 550 kilometrów zanim rozpoczęłyby dalsze podnoszenie orbity. Tymczasem co najmniej dwa egzemplarze znalazły się na bardzo niskiej orbicie, co zwiększa ryzyko, że ostatecznie powrócą w ziemską atmosferę. To wynik gorszy niż podczas wystrzelenia pierwszej partii – w tamtym wypadku 12 z 16 satelitów zdołało wejść, a potem utrzymać się na wymaganym pułapie. Doradca prezydenta Ukrainy ds. technologii obronnych, Serhij “Flash” Beskrestnow, już w maju szacował, że aby zapewnić sobie całodobową łączność nad Ukrainą, Rosja musiałaby umieścić na orbicie od 200 do nawet 300 satelitów.

Teraz jednak Beskrestnow przyznał, że Rosja planuje już wystrzelenie kolejnej partii satelitów. I chociaż te, które udało się umieścić w kosmosie już teraz, stanowią zagrożenie dla Ukrainy, to sam proces dokładania nowych egzemplarzy może być dla Rosjan utrudniony. – Satelity krążące na niższych wysokościach mają krótszą żywotność operacyjną z powodu zwiększonego oporu atmosferycznego ze strony górnych warstw atmosfery Ziemi oraz większego zużycia paliwa niż satelity działające na wyższych wysokościach – możemy wyczytać w raporcie ISW.

Komentarze
3
Grze
Gramowicz
16/09/2026 09:47

O, polityka. To lubię. Nie znam się na tym, to się wypowiem.

Zacznijmy od tego, że państwa to abstrakcyjne organizmy organizacyjne, uzurpujące sobie monopol na przemoc. To po prostu mafia, która ma przechodniego wodza (w demokracji), albo stałego (w monarchii). Oczywiście przypadek Rosji traktowałbym jako pseudo-demokrację z pseudo-monarchą (czyli powiedzmy system wodzowski z dyktaturą służb).

Co do ad remu - przypadek Rosji jest dla nas niezwykle ważny i alarmujący. Przypominam "wycie" rosyjskich celebrytek, kiedy tzw. Zachód (czytaj, USA) odciął ich od Pejsbucka, Insta i YT, a banksterka wyłączyła SWIFT. Czy to czegoś nas nie uczy???

Piszę tu o uzależnieniu od amerykańskich technologii (w pewnym sensie zrozumiałe, mówimy tu o wciąż aktywnym hegemonie w skali globu). Europa coś tam próbuje robić, ale alternatywy są cienkie, jak barszcz z brukwi - jak to w socjaliźmie. Np. ostatnio chyba Francja postanowiła przejść na "europejskie" rozwiązania w swojej administracji. Nawciskali bodaj którąś z dystrybucji linuxa. Ale pocztę służbową zostawili na microsoft.com...

Ja próbuję odejść od gmail, wybrałem szwajcarskiego protona, ale przestawienie wszystkich loginów - bank, urzędy, różne serwisy, "autologowanie" jednym przyciskiem... to koszmar. Do tego tylko 500mb miejsca w darmowej skrzynce. Fakt, proton Pro to tyko bodaj 10 zeta/mc. Koszt jednego piwa. Niemniej ilość usług google "za darmo" powoduje ból w kościach przy próbie rezygnacji. Fakt, można używać do bzdur, a na protonie tylko poważne sprawy. Ale jednak...

Tak i ze Starlinkiem. Sowieci robią dokładnie to, co powinni w tej sytuacji. Uniezależniają się od swoich przeciwników. I prędzej czy później im się to uda. Czy będzie klejone na skocza i uzupełniane gipsem - pewnie tak. Ale jestem pewien, że lepiej czy gorzej będzie działać. Przypominam też, że przez dłuższy czas bodaj po katastrofie Challnegera, kiedy USA wstrzymały swoje loty - tylko sowieci mieli sprawny kosmodrom do utrzymania stacji kosmicznej i sprowadzenia mieszkających tam astro-kosmo-nautów.

Możemy ulegać propagandzie, ale fakt pozostaje niezmienny. Ich skur....ny nie różnią się niczym od naszych skur....ów ponad to, że nasi są "nasi". No i skończy się na tym, że nam też ktoś kiedyś coś w końcu odetnie. I okaże się, że jesteśmy uzależnieni od innych, bo nam się nie chce zrobić swojego. A z pomarańczowym panem w Domu W Kolorze Kredy - trudno o stabilizację przewidywań.

Niestety - podsumowując - stoję na stanowisku, że nic się nie wydarzy, będzie mnóstwo gadania a potem znowu obudzimy się z ręką w nocniku.

Hagan
Gramowicz
16/09/2026 07:09

Niech topią kasę w nieudane i niedziałające projekty. A mogę się założyć że prędzej własnego odpowiednika Starlinka zrobią Chiny.

Silverburg
Gramowicz
15/09/2026 17:03

Czy mogę prosić o nie pokazywanie tej mordy? Nie bez powodu ograniczam (w rozsądnym zakresie), aby jeszcze tutaj oglądać ryj tego sk******na. Jeśli już musicie tutaj wrzucać politykę to możecie wrzucać takie zdjęcia, aby ludziom nie robiło się niedobrze. 




Trwa Wczytywanie