Quentin Tarantino krytycznie o aktorach filmów superbohaterskich. Gwiazda Marvela odpowiada

Radosław Krajewski
2022/11/23 11:15

Reżyser wywołał kolejną burzę po swoich słowach, że to nie aktorzy Marvela i DC Comics są prawdziwymi gwiazdami.

Kino niemal od samego początku swojego istnienia kształtowało gwiazdy, które przyciągały ludzi do obejrzenia danej produkcji na dużym ekranie. Jednak w ostatnich latach granica między prawdziwymi gwiazdami Hollywood a aspirującymi do tego miana aktorami się zatarła. Wpływ miały na to filmy superbohaterskie, które tworzyły swoje własne gwiazdy, często dając szansę na wielkie kariery mniej znanym, czy nawet początkującym aktorom. Z tego względu Quentin Tarantino uważa, że dzisiaj trudno jest mówić o gwiazdach, a widzowie bardziej cenią postacie, niż grających nich aktorów.

Quentin Tarantino krytycznie o aktorach filmów superbohaterskich. Gwiazda Marvela odpowiada

W podcaście Toma Segury Quentin Tarantino wspomniał o tzw. Marvelizacji Hollywood, która spowodowała odejście od gwiazd na rzecz zwiększenie popularności fikcyjnych postaci.

Masz tych wszystkich aktorów, którzy stali się sławni grając te postacie. Ale oni nie są gwiazdami filmowymi. Kapitan Ameryka jest gwiazdą. Albo Thor jest gwiazdą. To znaczy, nie jestem pierwszą osobą, która tak twierdzi. Myślę, że zostało to powiedziane zillion razy... ale to tak, jakby te postacie z franczyz stały się gwiazdami.

Reżyser zapewnił, że nie jest przeciwnikiem filmów Marvela, ale też nie jest ich entuzjastą. Mimo to niedawno stwierdził, że byłby gotowy nakręcić konkretną produkcję w MCU, gdyby studio było tym projektem zainteresowane.

Zbierałem komiksy Marvela jak szalony, kiedy byłem dzieckiem. Jest taki aspekt, że gdyby te filmy wychodziły, gdy miałem dwadzieścia kilka lat, byłbym cholernie szczęśliwy i całkowicie bym je pokochał. To znaczy, nie byłyby to jedyne filmy, które by powstawały. Byłyby to filmy wśród innych filmów. Ale wiesz, mam prawie 60 lat, więc jest jak jest. Nie jestem nimi tak podekscytowany.

Simu Liu odpowiada na zarzuty Quentina Tarantino

Na pierwszą odpowiedź jednej z gwiazd Marvela nie musieliśmy długo czekać. Simu Liu, który zagrał główną rolę w Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni za pośrednictwem Twittera napisał, że gdyby jedynie filmy Tarantino i Scorsese pozwalały zrobić wielką karierę, to nigdy nie zagrałby w filmie, który wygenerował na całym świecie ponad 400 milionów dolarów. Przyznał, że jest pod wrażeniem geniuszu obu reżyserów, ale też nie powinni umniejszać pracy aktorom i ekipie filmów Marvela. Na koniec odniósł się do Złotej Ery Hollywood, którą również uwielbia, ale nie pozwalała zaistnieć aktorom innego koloru skóry niż białej.

Gdyby jedyną furtką do sławy były filmy Tarantino i Scorsese, nigdy nie miałbym okazji zagrania w filmie wartym ponad 400 milionów dolarów.

Jestem pod wrażeniem ich filmowego geniuszu. Są transcendentalnymi autorami. Ale nie mogą umniejszać mnie ani nikomu innemu.

Żadne studio filmowe nie jest i nigdy nie będzie idealne. Ale jestem dumny, że mogę pracować z osobami, kto dołożyły nieustannych starań, aby zwiększyć różnorodność na ekranie, tworząc bohaterów, którzy wzmacniają i inspirują ludzi ze wszystkich społeczności na całym świecie.

Też uwielbiam Złotą Erę… ale była ona cholernie biała.

Wczytywanie ramki mediów.

GramTV przedstawia:

Komentarze
3
Headbangerr
Gramowicz
23/11/2022 15:44

Simu Liu się oburzył? Ojej. Nie wiedziałem, że nazywanie rzeczy po imieniu to "umniejszanie" komuś.

To tak, jakby z własnej woli przyjąć rolę "króliczka Playboy'a", a potem się oburzać, kiedy ludzie jedynie stwierdzają fakt, że na tym stanowisku liczą się hmm... fizyczne atrybuty i nic więcej.

Yarod
Gramowicz
23/11/2022 13:36

Tłumacząc na Polski "Nigdy nie miał bym szansy bo byłbym prawdopodobnie za cienki" (argument 400 baniek pomijam bo jest głupszy od samych Hamerykanów, czy tan naturalizowanych Hamerykanów..)

Co zresztą kiedyś pięknie odfiltrowywało faktyczne gwiazdy od rzemieślników czy cieniasów

Sanders-sama
Gramowicz
23/11/2022 13:22

Ah ten Simu, nigdy nie przegapi okazji by wbić szpilę białym, i robić z siebie ofiarę.