Nie do końca o to im chodziło, gdy prosili o pełnoprawny horror osadzony w świecie Star Wars.
Po niemal pół wieku istnienia uniwersum Gwiezdnych wojen doczekało się pierwszego oficjalnego i pełnoprawnego horroru. 1 września ukazała się książka Hiding from the Dark: A Star Wars Horror Novel autorstwa Kiersten White.
Gwiezdne wojnyFoto: Comicbook.com
Gwiezdne wojny otrzymały pierwszy horror. Problem w tym, że skierowany jest do młodszych fanów
Powieść opowiada o młodej dziewczynie o imieniu Bia, która ucieka przed Imperium na rodzinnej Coruscant. Imperatorscy oficerowie i szturmowcy to jednak nie jedyne zagrożenie. Bohaterkę ściga także postać w czerni, którą okazuje się Darth Vader.
George Lucas przez lata powtarzał, że Gwiezdne wojny są przeznaczone przede wszystkim dla dzieci. Jednocześnie tematyka i postacie uniwersum od zawsze skłaniały się ku horrorze. Złowieszczy kostium i oddech Vadera, nieumarły Palpatine w Gwiezdnych wojnach: Skywalker. Odrodzenie czy mroczne momenty z serialu Maul - Mistrz Cienia udowadniają, że franczyza potrafi budować atmosferę grozy. Fani od lat prosili jednak o pełnoprawną horrorową produkcję osadzoną w galaktyce.
GramTV przedstawia:
Nowa książka formalnie spełnia to życzenie, ale tylko częściowo. To pozycja skierowana do czytelników w wieku od 8 do 12 lat. Choć fabuła z Darthem Vaderem polującym na dziecko brzmi jak coś, o czym marzyli niektórzy widzowie, wersja dla młodszych odbiorców nie zaspokaja oczekiwań dorosłej części fanów.
W ostatnim czasie pojawiały się spekulacje o filmie z Haydenem Christensenem w roli Dartha Vadera. Nie ma jednak żadnego oficjalnego potwierdzenia, że Disney prowadzi na ten temat poważne rozmowy. W dyskusjach wokół takiego projektu coraz częściej pada konkretne życzenie i fani nie chcą po prostu filmu o Vaderze. Chcą horroru z kategorią wiekową R, który bez ogródek pokazałby przemoc kojarzoną z tą postacią. Scena z serialu Obi-Wan Kenobi, w której Darth Vader łamie kark dziecku, tylko podgrzała te oczekiwania.
Tak, bo Vader mial czas gonić jakis bachorów po jaskiniach.
Rada dla Disneya - jak chcecie pozyskać "młodą widownie" to najpierw odbudujcie zaufanie ich rodziców. Bo dziwnym trafem nie znam żadnego rodzica który by polecił swoim dzieciom "najnowszą trylogie SW" jeśli chcą aby ich pociechy łyknęły bakcyla SW...