"Nie będę walczył z Komunistyczną Partią Chin". Szef EVE Online tłumaczy zmianę nazwy

Maciej Petryszyn
2026/05/09 15:00
0
0

Po 28 latach CCP Games odeszło do lamusa. Ale nie chodzi tutaj bynajmniej o zamknięcie studia.

Zamiast tego twórcy EVE Online zwyczajnie zmienili nazwę. Od teraz znamy ich jako Fenris Creations.

EVE Online
EVE Online

To drugie CCP zmieniło nazwę

Wszystko zaczęło się od tego, że CCP Games po 8 latach wyszło spod skrzydeł koreańskiego Pearl Abyss. Wszystko to w ramach transakcji wartej 120 milionów dolarów – 100 milionów w żywych pieniądzach oraz 20 milionów w kryptowalutach. To o tyle ciekawe, że w 2018 roku Koreańczycy zapłacili za islandzkie studio dwa razy więcej. Tak czy inaczej, przy okazji tych ruchów na pionie właścicielskim twórcy EVE Online zdecydowali się na jeszcze jedną zmianę. Ta tyczyła się właśnie nazwy i tym sposobem dochodzimy do Fenris Creations. Skąd w ogóle taka decyzja? Okazuje się, że przyczyna była dość prozaiczna, ale jednocześnie zaskakująca. Wszystko przez… Komunistyczną Partię Chin.

W rozmowie z Games Industry opowiedział o tym Hilmar Veigar Petursson, dyrektor generalny studia:

To interesująca podróż związana z kolizją marek między Crowd Control Productions a Komunistyczną Partią Chin [po angielsku Chinese Communist Party – przyp. red.]. Ta kolizja narasta. To walka, której nie zamierzam toczyć. Nie będę walczył z Komunistyczną Partią Chin o to, kto jest prawdziwym CCP. Oczywiście Komunistyczna Partia Chin nie myśli o sobie jako o CCP – to zachodni konstrukt. Używają oni chińskiej nazwy. Na Islandii też nie nazywamy ich Komunistyczną Partią Chin; po islandzku mówimy na nich Kommúnistaflokkur Kína.

GramTV przedstawia:

Okazuje się, że nie jest to tylko żartobliwy komentarz, a rozmowa o realnym problemie. W konkretnych sytuacjach niektórych podmiotów nie obchodziło, że CCP wzięło się o Crowd Control Productions, a nie od Chinese Communist Party. Wyrozumiałe w tej kwestii nie były np. urzędy w Stanach Zjednoczonych, przez co podczas podróży do USA trzeba było być gotowym na mierzenie się z podejrzliwymi celnikami. Jakby tego było, o islandzkim studiu w prasie pisano nawet jako o “tym drugim CCP”. Tego typu konotacje, szczególnie w obliczu PR-u władz Chińskiej Republiki Ludowej, zdecydowanie nie należą do pożądanych.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!