Imperium niezbyt dobrze przyłożyło się do swojej pracy.
Uniwersum Gwiezdnych wojen przez niemal pół wieku budowało obraz potężnego Imperium, które bez większego trudu podporządkowało sobie galaktykę. Oryginalna trylogia sugerowała, że przed jego powstaniem istniał zupełnie inny porządek, zdominowany przez Republikę i Zakon Jedi. Dopiero późniejsze produkcje pokazały, jak Palpatine krok po kroku przejął władzę, doprowadzając do upadku Republiki i niemal całkowitego zniszczenia Jedi.
Gwiezdne wojny: część III – Zemsta Sithów
Gwiezdne wojny – coraz więcej Jedi przeżyło Rozkaz 66
Kluczowym elementem tego planu był słynny Rozkaz 66, który w jednej chwili zdziesiątkował Zakon. To wydarzenie przez lata uchodziło za niemal całkowicie skuteczne, a jego konsekwencje miały zagwarantować Imperium stabilne rządy. W kolejnych produkcjach, zwłaszcza takich jak Gwiezdne wojny: Wojny klonów, dokładniej pokazano, jak doszło do tego przełomu.
Problem w tym, że z biegiem lat obraz ten zaczął się kruszyć. Coraz więcej historii ujawnia, że Rozkaz 66 nie był tak skuteczny, jak pierwotnie zakładano. Owszem, Imperium niemal zniszczyło Jedi, ale nie zdołało ich całkowicie wyeliminować. Właśnie dlatego powołano Inkwizytorów, którzy mieli tropić ocalałych i eliminować potencjalne zagrożenia.
Początkowo wydawało się, że poza Luke’iem Skywalkerem, Obi-Wanem Kenobim i Yodą nikt nie przetrwał. Dziś wiemy, że było inaczej. Produkcje z ostatnich lat ujawniły liczne przypadki ocalałych Jedi, którzy działali w czasach Imperium.
Wśród nich znajdują się zarówno dobrze znane postacie, jak Ahsoka Tano, jak i bohaterowie rozwinięci w serialach i nowych historiach. Kanan Jarrus, znany wcześniej jako Caleb Dume, nie tylko przeżył, ale także wyszkolił własnego ucznia, Ezrę Bridgera. Przeżył również Grogu, uratowany przez Kellerana Beqa a Quinlan Vos działał w ramach konspiracyjnej siatki znanej jako Hidden Path. Nawet Jocasta Nu, strażniczka archiwów Jedi, zdołała przetrwać i stanąć do walki z Darthem Vaderem. Również w najnowszej produkcji, czyli Gwiezdne wojny: Maul - Mistrz Cienia, poznaliśmy dwójkę Jedi, którzy przetrwali atak klonów.
GramTV przedstawia:
Tak duża liczba ocalałych zaczyna jednak podważać wiarygodność Imperium. Zamiast precyzyjnej machiny do eliminowania zagrożeń otrzymujemy obraz struktury, która wielokrotnie zawiodła w realizacji swojego najważniejszego celu. To nie pojedyncze przypadki, lecz cała grupa Jedi, którzy przetrwali i działali w ukryciu.
To jednak tylko jedna strona problemu. Druga jest jeszcze bardziej kłopotliwa dla kanonu uniwersum. Skoro tylu Jedi przeżyło, pojawia się pytanie, gdzie byli w trakcie wydarzeń oryginalnej trylogii. W momentach, gdy Rebelia desperacko potrzebowała wsparcia, ich obecność mogła zmienić losy galaktyki. Przykładem jest choćby Ahsoka, której brak udziału w kluczowych wydarzeniach nadal nie został w pełni wyjaśniony.
Kolejne historie komplikują sytuację jeszcze bardziej. Serial o Ahsokce potwierdził, że Ezra Bridger przetrwał i funkcjonował w czasach Nowej Republiki, ale nie pojawia się podczas wydarzeń z trylogii sequeli. Nowe postacie, takie jak Devon z projektu Maul - Mistrz Cienia, rodzą kolejne pytania o ich losy i wpływ na dalszą historię.
Twórcy Gwiezdnych wojen stoją więc przed poważnym wyzwaniem. Muszą nie tylko wytłumaczyć rosnącą liczbę ocalałych Jedi, ale także pogodzić te wątki z dotychczasowym kanonem. Niezależnie od tego, jak zostanie to rozwiązane, jedno jest pewne. Z biegiem lat Imperium coraz częściej wygląda nie jak niepokonana potęga, lecz jak organizacja, która działała nieskutecznie w eliminacji swoich przeciwników.
A co tu godzić, Disney nie wie jak zarządzać takim uniwersum, dla nich najlepiej by było jakby sequele wykopać z kanonu, a potem próbować nakręcić od nowa.