Na lata 90. przypada okres wyraźnej aktywności Harrisona Forda w kinie sensacyjnym. Po latach wcielania się w Indianę Jonesa, a także Hana Solo w Gwiezdnych wojnach, aktor zajął się bardziej przyziemnymi tematami, choć nadal nastawionymi na wywoływanie poruszenia wśród widowni. Ścigany z 1993 roku był właśnie tego rodzaju widowiskiem. Dziś to już film kultowy. Tego o filmie mogliście jednak nie wiedzieć.
Ścigany
Sequel bez Harrisona Forda nie powtórzył sukcesu
Przypomnijmy, że film z 1993 roku w reżyserii Andrew Davisa, opowiada o doktorze Richardzie Kimble'u, który zostaje niesłusznie oskarżony o zamordowanie żony. W postać wciela się Harrison Ford. Po ucieczce z transportu więziennego bohater rusza w poszukiwaniu prawdziwego zabójcy, chcąc przywrócić sobie dobre imię. Ściga go Samuel Gerard, grany przez Tommy'ego Lee Jonesa.
Film okazał się sporym sukcesem frekwencyjnym. Zarobił 368 mln dolarów, co jak na tamte czasy i możliwości kina sensacyjnego było dużym osiągnięciem. Co ciekawe, produkcja była adaptacją serialu ABC z 1963 roku, w którym w Kimble'a wcielał się David Janssen. Ten fakt raczej nie był powszechnie znany w dniu premiery Ściganego, choć sam pomysł na fabułę nie grzeszył oryginalnością. Tamten serial liczył aż 120 odcinków, więc zawierał sporo wątków, które można było wykorzystać przy ewentualnej kontynuacji. I tak też zrobiono.
GramTV przedstawia:
Za sprawą bardzo dobrych wyników Warner Bros. zdecydowało się nakręcić sequel. Pierwsze pomysły zakładały powrót Richarda Kimble'a, ale przygotowane scenariusze nie przekonały Forda do ponownego wcielenia się w bohatera. Aktor traktował tę historię jako zamknięty rozdział i nie chciał wracać do roli. Studio zdecydowało się więc skoncentrować kontynuację na postaci Samuela Gerarda, ponownie granego przez Tommy'ego Lee Jonesa.
W 1998 roku powstał Wydział pościgowy. Główną postacią jest Gerard, w którego ponownie wcielił się Tommy Lee Jones. Harrisona Forda w filmie nie ma, ale pojawia się Wesley Snipes. Tym razem to jego bohater ucieka przed policją. Film kosztował 45 mln dolarów, ale zarobił 102,4 mln dolarów i spotkał się ze znacznie gorszym przyjęciem niż poprzednik. Na Rotten Tomatoes produkcja ma obecnie 31% pozytywnych recenzji. Po latach nie podejmuje więc rywalizacji z kultowym Ściganym.
Losy filmów, które osiągają sukces, i ich późniejszych kontynuacji bywają więc bardzo różne. Czasem studio idzie za ciosem, licząc na to, że widzowie pójdą w ślad za kolejnym filmem, tak jak zrobili to przy pierwszej części. W przypadku Ściganego okazało się jednak, że najważniejszy był nie tylko sam motyw ucieczki. Charyzma Harrisona Forda i jego pojedynek z Tommym Lee Jonesem były podstawową wartością filmu z 1993 roku.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!