34 lata temu niedoceniony film science fiction Ridleya Scotta stał się kultowy i wywołał wielką dyskusję wśród fanów

Jakub Piwoński
2026/09/12 18:00
0
0

Na początku lat 90. Ridley Scott dał nam reżyserską wersję Łowcy androidów. Wprowadzone zmiany kompletnie zmieniły odbiór filmu. Debata o ich słuszności trwa do dziś.

Blade Runner to jeden z najbardziej kultowych filmów sci-fi wszech czasów. Z adaptacji powieści Philipa K. Dicka Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? przez Ridleya Scotta zrodziła się franczyza, którą kontynuował sequel Blade Runner 2049, a także nadchodzący serial Blade Runner 2099. Niewielu jednak pamięta, że w 1982, po premierze, film cieszył się raczej złą sławą. Musiały minąć lata, by film zdobył uznanie widowni. Stało się to za sprawą poprawek dodanych do filmu w wersji reżyserskiej.

Łowca androidów
Łowca androidów

34 lata temu wydano reżyserską wersję Łowcy androidów

Główne zdjęcia do Blade Runnera z 1982 roku zakończyły się latem 1981 roku, a wkrótce potem rozpoczęły się pokazy testowe. Ujawniły one jednak, że publiczność nie była zachwycona przygnębiającym zakończeniem, którego początkowo chciał Scott. Doprowadziło to studio do wprowadzenia kilku poważnych zmian. Nakręcono nowe zakończenie, w którym Rick Deckard i Rachael opuszczają Los Angeles. Wykorzystano wówczas ujęcia z helikoptera z Lśnienia Stanleya Kubricka. W producenckiej wersji pojawił się też głos z offu Harrisona Forda.

To zakończenie widzowie Blade Runnera znali przez ponad dekadę, ale najwyraźniej nerwowa ingerencja producentów w materiał nie spotkała się z aprobatą. Przyczyniło się to do mieszanych recenzji, jakie otrzymał film. W połączeniu z niskimi wynikami kasowymi Blade Runnera sprawiało to, że produkcja wydawała się niewypałem. Wkrótce okazało się jednak, że istniała też inna wersja filmu. Jej nieoficjalne pokazy miały miejsce w 1990 i 1991 roku, co doprowadziło do nacisku na wydanie wersji reżyserskiej. Tak się stało w 1992 roku, 11 września. Właśnie ta wersja znacząco wpłynęła na zdobycie przez Blade Runnera kultowego statusu.

Film w nowej odsłonie prowadził znaczące zmiany względem wersji kinowej. Scott pozbył się narzuconego przez studio happy endu i lektora. Wstawiono również sekwencje snu skupione na motywie jednorożca. Od czasu premiery tej wersji filmu toczy się debata na temat tego, którą wersję Blade Runnera nowi widzowie powinni obejrzeć jako pierwszą. Wprowadzone przez reżysera poprawki wpłynęły na jakość filmu, ale to wersja kinowa z 1982 roku jest tą, z którą przez dekady zapoznawała się większość widzów.

GramTV przedstawia:

Niektórzy twierdzili, że Director’s Cut jest uzupełnieniem wydania kinowego, podczas gdy inni uważali, że wersję kinową powinno się ignorować na rzecz Director’s Cut. Rozmowa trwała przez całe lata 90. i na początku XXI wieku, ale nikt nie mógł przewidzieć, że sprawa stanie się jeszcze bardziej skomplikowana. 5 października 2007 roku Warner Bros. wypuścił w kinach Blade Runner: The Final Cut, nową odsłonę filmu, nad którą Ridley Scott otrzymał pełną kontrolę reżyserską. Ta wersja była tylko o minutę dłuższa niż Director’s Cut, a obie były niesamowicie podobne.

Jedną z największych różnic jest to, że The Final Cut zawiera wiele scen przemocy, które zostały wycięte z dwóch poprzednich wersji, przez co film jako całość wydaje się bardziej dosadny. Inne drobne zmiany obejmują modyfikacje nieba w ujęciu gołębia odlatującego po śmierci Roya Batty’ego, nową wersję sceny śmierci Zhory oraz zmiany w sekwencji wizji jednorożca. The Final Cut istnieje jako trzecia alternatywna wersja Blade Runnera, również stała się częścią kontrowersyjnej debaty. Niektórzy porównali tę wersję do specjalnych edycji Gwiezdnych wojen, podkreślając, że jest to po prostu Ridley Scott wprowadzający zmiany w swoim już ukończonym dziele, zamiast przywracać elementy, które zostały siłą usunięte przez studio.

Inni jednak twierdzą, że jest to ostateczna wersja Blade Runnera, ponieważ jest pozornie najbliższa pierwotnej intencji Scotta. Tak więc zagorzali fani Blade Runnera są podzieleni na trzy obozy, a dla nowicjuszy decyzja, którą wersję obejrzeć jako pierwszą, jest trudniejsza niż kiedykolwiek.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!