Microsoft znów będzie ciąć etaty. Według raportu zagrożone są tysiące stanowisk

Maciej Petryszyn
2026/07/01 17:20
1
0

O tym, że Microsoft, a w szczególności XBOX, planują zwolnienia, mówi się od dawna. Ale jak szeroko zakrojone?

O tym w swoim raporcie pisze Business Insider. Czy to będzie prawdziwe trzęsienie ziemi?

Microsoft
Microsoft

Do Microsoftu nadchodzi fala zwolnień?

Wspomniany serwis w oparciu o swoje źródła podaje, że zwolnienia, do których ma dojść w Microsofcie, dotyczyć mają nawet tysięcy stanowisk. Mowa tutaj o działach sprzedaży i konsultingu, ale także, także o dziale gamingowym, co w świetle ostatnich doniesień na temat XBOXA raczej nie dziwi. W sumie redukcja dotyczyć ma mniej niż 2,5% z 220 tysięcy osób dotychczas zatrudnionych w MS. Powód? Mowa oczywiście o cięciu kosztów, co jest o tyle ciekawe, że w tym samym czasie gigant z Redmond inwestuje potężne środki w rozwój generatywnej sztucznej inteligencji.

GramTV przedstawia:

Szacuje się, że do ogłoszenia związanego z pożegnaniami dojdzie w przyszłym tygodniu, chociaż nie jest to jeszcze pewne. Jednocześnie brany jest też pod uwagę scenariusz, w którym przynajmniej niektórzy z dotkniętych redukcją stanowisk otrzymają propozycję nowych posad. Tak czy inaczej, sama runda zwolnień ma być mniejsza od tych, które miały miejsce w ubiegłym roku. Przypomnijmy, że w maju 2025 Microsoft zlikwidował 6 tysięcy stanowisk, a 2 miesiące później, w lipcu, kolejne 9 tysięcy. W sumie przełożyło się to na 4% ówczesnej siły roboczej firmy.

Warto też wspomnieć, że na początku roku ogłoszono program dobrowolnych odejść emerytalnych. Obejmował on pracowników Microsoftu, których suma wieku i stażu wynosiła co najmniej 70 lat. Mowa tutaj około 7% ze 125 tysięcy zatrudnionych w Stanach Zjednoczonych, a więc niema 9 tysiącach osób.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 17:47

Inwestują w AI bo myślą że to będzie kura znosząca złote jaja. Nie wiedzą jak ale widzą że parę razy przespali nowości na rynku i teraz idą w zaparte.

Nvidia sama to wszystko nakręca. Przykładowo było info że ktoś nawiązał z nimi znowu współpracę. Setki milionów. Problem? A no wcześniej podobną kwotę Nvidia w nich zainwestowała. 

I tu jest cały trik. Nvidia inwestuje w firmę A, firma A za te pieniądze kupuje sprzęt od Nvidii. W księgach ląduje zamówienie i przychód. Firma A mówi że ma infrastrukturę i wszyscy ogłaszają sukces. 

Tylko że ta kasa krąży w kółko między tymi samymi graczami. Budują infrastrukturę, używają ją, zamawiają między sobą części, usługi no i inwestują. To tak jakbym usiadł z kilkoma kolegami, mielibyśmy jeden banknot 100zł i byśmy go sobie podawali z ręki do ręki w zamian za coś. A potem każdy by się ogłosił milionerem bo banknot przeszedł przez ręce każdego wiele razy.

Ma to fachową nazwę. Circular financing. W Polsce mówimy karuzela. 

Czemu to robią? Liczą na jakiś przełom w technologii który sprawi że im się to faktycznie opłaci. Już teraz widać lekką zapaść. Np. gwałtowne wzrosty cen za "token". Bo nie da się w nieskońćzoność tego upychać po kosztach żeby wkręcić w to biznes. Zwłaszcza teraz kiedy biznes nie rozumie AI i nie potrafi liczyć zysków i kosztów. Im zależy by tylko pokazać że biznes to używa i każdy musi to używać by być konkurencyjny z ich kolegami. Niezależnie od prawdy. 

Trochę jak kiedyś kiedy próbowano sprzedawać silniki mówiąc ile koni zastąpi. Dlatego mówiono że silnik ma "konie mechaniczne" mocy. Tyle że wtedy dało się to łatwiej policzyć.