Kontynuacja Pasji zalicza przełomowy moment. To będzie największy film w karierze Mel Gibson

Jakub Piwoński
2026/05/03 13:00
2
0

Dwuczęściowa kontynuacja Pasji z budżetem przekraczającym 250 mln dolarów trafi do kin w 2027 roku.

Zdjęcia do Zmartwychwstania Chrystusa zostały oficjalnie zakończone. Nowy projekt Mela Gibsona powstawał przez siedem miesięcy w rzymskim Cinecittà Studios i stanowi bezpośrednią, duchową kontynuację filmu Pasja. Już teraz mówi się, że to może być największe wyzwanie w karierze twórcy. W najbliższych miesiącach zacznie się jego postprodukcja.

Pasja
Pasja

Zmartwychwstanie Chrystusa – zakończono zdjęcia do filmu

Produkcja została podzielona na dwie części. Pierwsza zadebiutuje 26 marca 2027 roku, w Wielki Piątek, natomiast druga trafi do kin 6 maja 2027 roku, w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego. Obie odsłony opowiedzą o wydarzeniach po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa, choć szczegóły fabularne pozostają nieznane. Twórcy zapowiadają widowisko na dużą skalę, wykorzystujące rozbudowane efekty specjalne, w tym sceny przedstawiające zstąpienie Chrystusa do piekieł oraz starcia sił anielskich i demonicznych.

GramTV przedstawia:

Każda z części została wyceniona na około 100–125 milionów dolarów, co daje łączny budżet przekraczający 250 milionów dolarów. To czyni Zmartwychwstanie Chrystusa najdroższym projektem w dorobku Gibsona. Za zdjęcia odpowiada Robrecht Heyvaert, który zastąpił operatora pierwszej Pasji. Jednocześnie twórcy zdecydowali się na zmianę języka dialogów — zamiast aramejskiego i hebrajskiego postawiono na angielski, aby film był bardziej przystępny dla szerokiej publiczności.

W kontynuacji nie powrócą Jim Caviezel ani Monica Bellucci. W rolę Jezusa wcieli się Jaakko Ohtonen, a Marię Magdalenę zagra Mariela Garriga. Na ekranie pojawi się również polska aktorka Kasia Smutniak jako Maryja, a w obsadzie znaleźli się także Pier Luigi Pasino jako apostoł Piotr, Riccardo Scamarcio jako Poncjusz Piłat oraz Rupert Everett w nieujawnionej roli.

Komentarze
2
NOWAHUTANACZASIE
Gramowicz
Dzisiaj 14:08
Polonista napisał:

Pozwolę sobie na drobną, acz istotną uwagę językową — w duchu troski o polszczyznę, której strażnikami pozostają choćby Jerzy Bralczyk i Jan Miodek. Otóż nazwiska obce, jeśli tylko dają się odmieniać, należy w języku polskim fleksyjnie dostosowywać do kontekstu zdania.

W przytoczonej formie „To będzie największy film w karierze Mel Gibson” zabrakło owej odmiany, przez co zdanie brzmi nienaturalnie i niezgodnie z normą. Co więcej, taka nieodmieniona forma może wprowadzać dwuznaczność — sugerując raczej imię żeńskie niż odnosząc się do konkretnego aktora. Poprawna wersja powinna zatem brzmieć: „To będzie największy film w karierze Mela Gibsona”.

Nie jest to bynajmniej czepialstwo, lecz wyraz szacunku dla reguł języka, którymi — jak przypominają autorytety — warto się posługiwać z należytą starannością, zwłaszcza w przestrzeni publicznej.

No właśnie, teraz to zauważyłem , ''w karierze Mel gibson'' , brzmi to niedorzecznie wręcz xd

;)

:)

Polonista
Gramowicz
Dzisiaj 13:20

Pozwolę sobie na drobną, acz istotną uwagę językową — w duchu troski o polszczyznę, której strażnikami pozostają choćby Jerzy Bralczyk i Jan Miodek. Otóż nazwiska obce, jeśli tylko dają się odmieniać, należy w języku polskim fleksyjnie dostosowywać do kontekstu zdania.

W przytoczonej formie „To będzie największy film w karierze Mel Gibson” zabrakło owej odmiany, przez co zdanie brzmi nienaturalnie i niezgodnie z normą. Co więcej, taka nieodmieniona forma może wprowadzać dwuznaczność — sugerując raczej imię żeńskie niż odnosząc się do konkretnego aktora. Poprawna wersja powinna zatem brzmieć: „To będzie największy film w karierze Mela Gibsona”.

Nie jest to bynajmniej czepialstwo, lecz wyraz szacunku dla reguł języka, którymi — jak przypominają autorytety — warto się posługiwać z należytą starannością, zwłaszcza w przestrzeni publicznej.