Od pewnego czasu katastroficzne wizje związane z rozwojem sztucznej inteligencji powracają. Do tego stopnia, że pojawiły się wezwania o ograniczenie tempa tego wyścigu.
Nie zanosi się jednak na to, by do czegoś takiego doszło. I to pomimo apelu branżowych gigantów.
Donald Trump
Trump nie widzi w AI zagrożenia
Całe zamieszanie zaczęło się na nowo kilka dni temu, gdy jeden z byłych badaczy firmy Anthropic, Jacob Coxon, wprost przyznał, iż AI może nas wszystkich zabić do końca dekady. Jednocześnie stwierdził on, iż pracownicy zajmujący się rozwojem sztucznej inteligencji mają być szczerze przerażeni przyszłością. Z kolei w ostatnią sobotę Dario Amodei z Anthropic zaapelował o spowolnienie tempa rozwoju AI, aby zmniejszyć ryzyko, że coś pójdzie poważnie nie tak. Co istotne, apel ten poparli Elon Musk z xAI oraz Sam Altman z OpenAI. Ale już tutaj pojawiły się pewne problemy, bo przecież spowolnienie prac w USA nie spowoduje spowolnienia np. w Chinach. A to właśnie porażki w tej dziedzinie z Państwem Środka USA obawia się najbardziej.
Niemniej Prezydent USA, Donald Trump, nie widzi powodu, by faktycznie wprowadzać w tym zakresie jakieś regulacje:
Wyprzedzamy Chiny w dziedzinie AI. Jesteśmy najbardziej zaawansowanym krajem na świecie i, mówiąc szczerze, chcę, żeby tak zostało, ponieważ ten, Kto okaże się lepszy w wyścigu o AI, ten wygra.
Moglibyśmy wprowadzić bariery ochronne. Moglibyśmy zrobić to czy owak. Ale uważam, że mamy do czynienia z wieloma bardzo negatywnymi siłami, które poruszają ten temat, choć nie powinny, i straszą rzeczami, które się nie wydarzą.
GramTV przedstawia:
W podobnym tonie wypowiadał się Mike Johnson, republikański spiker Izby Reprezentantów:
Jeśli Kongres po prostu wkroczy i zwoła jakąś sesję nadzwyczajną, by na oślep regulować AI, przegramy wyścig z Chinami, a to stanowi zagrożenie dla każdego Amerykanina. Potrzebujemy więc równowagi. Musimy zachować zimną krew u steru.
Ponadto w temacie wypowiedział się David Sacks – inwestor technologiczny, który współprzewodniczy Radzie Doradców ds. Nauki i Technologii przy prezydencie Trumpie:
Przestańcie udawać, że potrzebujecie czyjegokolwiek pozwolenia. Po prostu sami kontrolujcie tempo rozwoju na pierwszej linii. To wy je wyznaczacie... Żądanie preferowanych przez was ram regulacyjnych jako ceny za to spowolnienie wygląda jak szantażowanie opinii publicznej i systemu politycznego. Więc po prostu to zróbcie.
Przypomnijmy, że pod koniec lipca tego roku doszło do alarmującego zdarzenia związanego z AI. Otóż autonomiczny agent wykorzystujący zaawansowane modele OpenAI podczas kontrolowanego testu bezpieczeństwa wydostał się z odizolowanego środowiska. Następnie uzyskał dostęp do internetu i złamał zabezpieczenia i włamał się na platformę Hugging Face. Było to bardzo poważne zdarzenie, które jednocześnie wydaje się mocno obrazować skalę zagrożenia.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Naukowcy "ale my chcieli dobrze, myśmy nie wiedzieli!"
Ile to razy historia zna takie przypadki? Bomba atomowa też miała być dla "dobra ludzkości", tylko że się gdzieś po drodze okazała (co za niespodzianka!) że można też użyć jej i w inny sposób. Rozterki powinny być bardziej czy ludzkość wogóle jest skłonna powstrzymać samodestukcyjne ciągoty i kiedy to wszystko walnie :)
Grze
Gramowicz
Dzisiaj 13:31
O, polityka. Czad. Na tym się nie znam, to się wypowiem.
Zacznijmy od tego, że stan intelektualny pomarańczowego pana jest tajemnicą czarowników i czarownic. Z jednej strony potrafi on przez 3 godziny gadać na różnych spotkaniach, podobno męczy dziennikarzy godzinami. Z drugiej gada takie farmazony, że ciężko się pozbierać. I teraz nie wiadomo, czy różowe piguły się skończyły, czy też celowo chwieje światem, aby jego rodzina nabijała kabzę na nielegalnych operacjach giełdowych. A może idzie to dalej - próba osłabienia dolara, aby ściągnąć inwestycje do USA. Słaba waluta to tani pracownik, niskie koszty itp.
AI? Różnie różni gadają. Zastanawiające jest jednak to, że ostrzegają ci, którzy odeszli - np. ostatnio z Antropica odszedł koleś, który wcześniej rzucił OpenAI, bo uznał, że ani jedna ani druga firma nie dba o bezpieczeństwo homo sapiens. Czyli coś musi być na rzeczy.
Z drugiej strony mamy tych, którzy się ścigają, trzymając w rękach pakiety kontrolne tych firm. I oni potrzebują kasy. Przy relacji 5 do 30, gdzie 5 to zyski a 30 to koszty (gdzieś widziałem takie zestawienie), muszą nęcić inwestorów wizją świętego Grala AI. Kasa wciąż musi płynąć. Na RND, na prąd, na serwery. Pytanie - czy to kolejna bańka w stylu dot-com? Tak samo działa Musk. Ktoś zauważył, że opowiada bajki, nęcąc inwestorów. Bajdurzy o np. wyprawie na Marsa, z którego - jeśli w ogóle - nie da się wrócić. Dostaje kasę, którą przeznacza na inne projekty, np. na Teslę. Czyli zwykła piramida finansowa.
Dalej - podobno ostatnie zablokowanie Mythosa wzięło się stąd, że spenetrował on - jak knur lochy - wszystkie amerykańskie agencje, włamując się do ich systemów - rzekomo dla testów - co mogło podkur***ć administrację.
Antropic do dziś nie wyspowiadał się z lutowego wycieku agentów, które na niemieckiej wikipedi urządziły sobie forum dyskusyjne, bo przykryła to afera z maja? z tą drugą firmą.
Wreszcie, mamy upadające imperium - USA, które przestaje kontrolować globalizację i petrodolara. Dwa z trzech filarów postępu. Bez chińskiego litu, germanu i krzemu (fakt, jankesi mają najlepsze złoża krzemu na świecie), bez holenderskich maszyn litograficznych po pół miliarda dolarów każda, tajwańskich fabryk i amerykańskich projektów czipów (Nvidia) - nie ma IT. Bez IT nie ma AI.
Najtrudniej przewidzieć przyszłość - ktoś powiedział. Niemniej - kto nie zna historii, skazany jest na jej powtarzanie. A historia uczy, że imperia upadają, cywilizacja robi krok, dwa do tyłu. I jesteśmy na tym etapie. Więc wcale nie jest powiedziane, że - o ile jest to w ogóle wykonalne - to uda się zdążyć z generatywną AI przed kolejnym Wielkim Kryzysem, jak w 1929 r.
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 12:15
Najpierw kaganiec na wszystkie ai, potem możemy rozmawiać ( i tak, wiem, że to się niestety nie wydarzy).