Wielu twórców powinno wziąć sobie te słowa do serca.
Baldur’s Gate 3 wyraźnie różni się od dwóch pierwszych odsłon serii i zdaniem jednego z ich twórców właśnie w tym tkwi największa siła produkcji Larian Studios. Mark Darrah, który pracował jako programista przy Baldur’s Gate oraz Baldur’s Gate 2, uważa, że po ponad dwóch dekadach przerwy próba wiernego odtworzenia dawnych rozwiązań nie byłaby najlepszym pomysłem.
Baldur’s Gate 3
Baldur’s Gate 3 korzysta nie tylko z dorobku BioWare
Mark Darrah, znany również z wieloletniej pracy nad serią Dragon Age, był gościem podcastu FRVR. Podczas rozmowy zwrócił uwagę, że jedną z największych zalet Baldur’s Gate 3 jest fakt, iż Larian Studios nie potraktowało pojęcia kontynuacji zbyt dosłownie. Między drugą i trzecią częścią serii minęły bowiem 22 lata, a przez ten czas gatunek komputerowych RPG znacząco się zmienił.
Darrah jako przykład bardziej zachowawczego podejścia wskazał Pillars of Eternity. Produkcja Obsidian Entertainment świadomie nawiązywała do klasycznych gier działających na silniku Infinity Engine, takich jak Baldur’s Gate czy Icewind Dale.
Pillars of Eternity sprawia wrażenie gry stworzonej na Infinity Engine, choć nią nie jest. Kiedy w nią grałem, pomyślałem: wow, to naprawdę przypomina duchowego następcę Baldur’s Gate, Icewind Dale albo czegoś podobnego. Pracowali przy niej nawet niektórzy z tych samych ludzi.
Były deweloper BioWare przyznał jednocześnie, że trudno zarzucić Pillars of Eternity brak wierności inspiracjom. Problem w jego odczuciu polegał na tym, że po latach sam nie oczekiwał już dokładnego powrotu do dawnych wzorców.
Nie mogę zarzucić tej grze niczego, jeśli chodzi o wierność źródłowym inspiracjom, ale rzeczywistość jest taka, że branża przez ten czas bardzo mocno poszła naprzód. Pomyślałem więc: tak, to naprawdę wierna adaptacja tamtego stylu, tylko okazało się, że właściwie już tego nie chciałem.
Według Darraha kluczowe znaczenie miało to, że Larian Studios nie ograniczyło się do analizowania dwóch pierwszych odsłon Baldur’s Gate. Belgijski zespół wykorzystał również doświadczenie zdobyte podczas tworzenia własnych produkcji, a także rozwiązania, które pojawiły się w gatunku cRPG przez ponad dwie dekady dzielące Baldur’s Gate 2 i Baldur’s Gate 3.
Larian ma w sobie coś z Baldur’s Gate 2 i Baldur’s Gate 1, ale ma też coś z Divine Divinity. Studio jest ukształtowane przez własny dorobek oraz przez to, czym gry cRPG stały się przez te dwadzieścia lat. Dlatego uważam, że to świetna kontynuacja. Zrobili dokładnie to, co należało zrobić przy tak dużej przerwie.
GramTV przedstawia:
Darrah zwrócił również uwagę na znaczenie takich produkcji jak Neverwinter Nights i Dragon Age: Początek. Jego zdaniem rozwój gatunku można potraktować jako pewną linię ewolucji, która ostatecznie prowadzi właśnie do Baldur’s Gate 3. Dragon Age: Początek samo w sobie miało zresztą stanowić próbę rozwinięcia formuły klasycznych komputerowych RPG.
Jeżeli dodamy do tego Neverwinter Nights i Dragon Age: Początek oraz poprowadzimy dalej tę linię, to dość wyraźnie prowadzi ona do gry takiej jak Baldur’s Gate 3. Jeżeli pominiemy Neverwinter Nights i Dragon Age: Początek, znacznie trudniej powiedzieć, w jakim kierunku właściwie zmierzamy.
Baldur’s Gate 3 oczywiście znajduje się na końcu tej ścieżki, bo w przeciwnym razie nie rozmawialibyśmy teraz o tej grze. Nie jest to jednak aż tak oczywiste, ponieważ przerwa między kolejnymi odsłonami była ogromna.
Sukces Baldur’s Gate 3 sprawił jednocześnie, że stworzenie kolejnej części może być wyjątkowo trudnym zadaniem. Hasbro jest zainteresowane kontynuowaniem marki, jednak Larian Studios nie zamierza już rozwijać serii. Studio koncentruje się obecnie na nowej odsłonie Divinity, która ma być kolejnym krokiem w rozwoju jego formuły RPG.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!