To był spektakularny finał, ale nie ze względu na swoją widowiskowość.
Indiana Jones doczekał się pięciu pełnometrażowych przygód, ale zdaniem wielu widzów najlepsze pożegnanie słynnego archeologa pojawiło się znacznie wcześniej. Finał filmu Indiana Jones i ostatnia krucjata do dziś pozostaje jednym z najbardziej symbolicznych zakończeń kina przygodowego.
Indiana Jones i ostatnia krucjata
Indiana Jones otrzymał zakończenie godne największych filmowych przygód
W 1989 roku Steven Spielberg zabrał widzów na trzecią przygodę Indiany Jonesa. Tym razem archeolog grany przez Harrisona Forda wyruszył na poszukiwanie Świętego Graala, a wyprawa szybko zmieniła się również w próbę uratowania jego ojca, profesora Henry'ego Jonesa, w którego wcielił się Sean Connery. Film ponownie postawił bohatera przeciwko nazistom, ale jednocześnie znacznie mocniej niż wcześniejsze części skoncentrował się na jego rodzinnych relacjach.
To właśnie relacja między ojcem i synem sprawia, że zakończenie Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty ma znacznie większe znaczenie niż zwykłe zamknięcie kolejnej wyprawy. W finale Indy odnajduje Graala i wykorzystuje jego moc, aby uratować rannego Henry'ego. Szybko okazuje się jednak, że artefaktu nie można zabrać poza świątynię. Elsa Schneider ignoruje ostrzeżenie strażnika Graala, przekracza wyznaczoną granicę i doprowadza do katastrofy.
Jedna z najważniejszych chwil następuje jednak dopiero wtedy, gdy sam Indiana próbuje odzyskać Graala. Bohater ryzykuje życie, wyciągając rękę w stronę kielicha, lecz jego ojciec przekonuje go, aby z niego zrezygnował. Henry zwraca się wtedy do syna imieniem Indiana, zamiast używanego przez większość filmu określenia Junior. Ten drobny gest pokazuje, jak bardzo zmieniła się ich relacja podczas wspólnej wyprawy. Indy ostatecznie rezygnuje ze skarbu i wybiera własne życie oraz bliskich.
GramTV przedstawia:
Chwilę później film oferuje scenę, która mogłaby bez problemu zakończyć całą serię. Indiana, Henry, Marcus Brody i Sallah opuszczają miejsce ostatniej przygody na koniach, po czym cała czwórka dosłownie odjeżdża w stronę zachodzącego słońca. Scenę nakręcono w Teksasie, a jej westernowa stylistyka nadała trzeciej części niezwykle klasyczne zakończenie.
Nie zabrakło przy tym jeszcze jednego żartu. Sallah dowiaduje się, dlaczego Henry ciągle nazywa syna Juniorem. Okazuje się bowiem, że Indiana nie jest prawdziwym imieniem archeologa. Bohater odziedziczył je po rodzinnym psie, podczas gdy sam naprawdę nazywa się Henry Jones Junior. Indy nie wydaje się tym jednak specjalnie przejmować i przyznaje, że ze swoim czworonożnym imiennikiem wiąże wiele dobrych wspomnień.
Z perspektywy czasu finał nabiera dodatkowego znaczenia. Przez wiele lat Indiana Jones i ostatnia krucjata rzeczywiście pozostawał ostatnim filmem z serii. Dopiero w 2008 roku Harrison Ford powrócił w Indianie Jonesie i Królestwie Kryształowej Czaszki, a następnie w 2023 roku po raz ostatni wcielił się w archeologa w Indianie Jonesie i artefakcie przeznaczenia.
Niezależnie od późniejszych kontynuacji trudno odmówić trzeciej części niezwykle trafnego finału. Bohater nie zdobywa skarbu, którego szukał, ale odzyskuje znacznie ważniejszą rzecz, czyli więź z ojcem. Następnie razem z najbliższymi towarzyszami opuszcza miejsce przygody i znika na horyzoncie. Trudno chyba o bardziej klasyczne pożegnanie dla postaci, której całe filmowe życie było jednym wielkim hołdem dla dawnych opowieści przygodowych.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!